Absurd: Jechał na sygnale, dostał mandat od Straży Miejskiej

Marzena Sutryk, marzena.sutryk@gk24.pl
Zdjęcie, które pan Zenon znalazł w skrzynce pocztowej wraz z korespondencją.
Zdjęcie, które pan Zenon znalazł w skrzynce pocztowej wraz z korespondencją.
Udostępnij:
Kierowca karetki dostał mandat od strażników miejskich z Karlina za przekroczenie prędkości. - Gnałem na sygnale do Szczecina z pacjentką na operację - tłumaczy Zenon Klupczyński z Koszalina.

W opinii fachowca

- Karlińscy strażnicy uparli się, że na zdjęciu z fotoradaru nie widać błysku "koguta" na dachu ambulansu, a więc nie korzystałem z
- Karlińscy strażnicy uparli się, że na zdjęciu z fotoradaru nie widać błysku "koguta" na dachu ambulansu, a więc nie korzystałem z praw pojazdu uprzywilejowanego - mówi Zenon Klupczyński. Fot. Radosław Brzostek

- Karlińscy strażnicy uparli się, że na zdjęciu z fotoradaru nie widać błysku "koguta" na dachu ambulansu, a więc nie korzystałem z praw pojazdu uprzywilejowanego - mówi Zenon Klupczyński.
(fot. Fot. Radosław Brzostek)

W opinii fachowca

Damian Dubas, specjalista wydziału ruchu drogowego w Koszalinie: - Pojazdy uprzywilejowane muszą się stosować do przepisów ruchu drogowego. Jeżeli trzeba komuś ustąpić pierwszeństwa, to też muszą to robić. Ale mogą też wjechać na skrzyżowanie na czerwonym świetle, z tym, że przy zachowaniu ostrożności. Słowem, mogą łamać przepisy, przekraczać dozwoloną prędkość, gdy sytuacja jest uzasadniona, ale jednocześnie nie mogą stwarzać zagrożenia. Bo jeżeli coś się wydarzy, dojdzie z tego powodu do wypadku, potrącenia, to wówczas kierowca pojazdu uprzywilejowanego jest uznany za sprawcę i ponosi odpowiedzialność. W sytuacji, gdy pojazd uprzywilejowany, karetka, przekroczył dozwoloną prędkość, a wiadomo, że wyjazd był związany z ratowaniem czyjegoś życia, czy zdrowia, to sprawę należy uznać za stan wyższej konieczności i przyjąć, że zachowanie kierowcy było uzasadnione. Nie ma więc podstaw do wystawiania mandatu.

Zenon Klupczyński jest pracownikiem koszalińskiej firmy Trans-San, która świadczy usługi transportu sanitarnego, a jej karetki są zaliczane do pojazdów uprzywilejowanych. Feralnego dnia nasz Czytelnik siedział za kierownicą jednego z ambulansów i spieszył się do Szczecina. Miał bowiem zawieźć kobietę z urazem ręki do Kliniki Chirurgii. - W Koziej Górze koło Karlina błysnął fotoradar - opowiada Zenon Klupczyńki. - Na liczniku miałem akurat 136 km/h przy ograniczeniu do 50km/h. Wiem, to dużo, ale sytuacja była krytyczna. Nie jechałem na wycieczkę, tylko spieszyłem się z chorą do szpitala. Jechałem na sygnale. Prawo stanowi, że w uzasadnionych sytuacjach pojazdy uprzywilejowane mogą łamać przepisy, byleby nie stwarzać zagrożenia w ruchu drogowym, bo wtedy - jak coś się stanie - to kierowca ponosi odpowiedzialność.

Pan Zenon był przekonany, że żadnej afery w związku z przygodą w Koziej Górze nie będzie. - Zawsze jest tak, że gdy złapie nas fotoradar, to wystarczy, że dostarczymy dokumenty potwierdzające konieczność wyjazdu i po temacie - dodaje. Tym razem było inaczej.

Zenona Klupczyńskiego zaskoczyła przesyłka z Karlina, od strażników miejskich: dostał mandat na 400 złotych. Próbował sprawę wyjaśnić, ale zamiast tego ostatnio dostał przypomnienie, że zalega z opłatą.

- Rozmawiałem telefonicznie z komendantem straży z Karlina. Tłumaczyłem, ale nic to nie dało.

Uparł się, że na zdjęciu z fotoradaru nie widać błysku "koguta" na dachu ambulansu, a więc jego zdaniem nie jechałem na sygnale. A skoro tak, to nie korzystałem z praw pojazdu uprzywilejowanego i za przekroczenie dozwolonej prędkości mam zapłacić. Nawet nie wziął pod uwagę faktu, że mogło być tak, że fotoradar nie uchwycił akurat błysku "koguta" w aucie. Co więcej, nie wziął pod uwagę dokumentów uzasadniających wyjazd.

Komendant SM w Karlinie Andrzej Kościański broni swoich racji. - Ten pan nie jechał pojazdem z włączonym sygnałami świetlnymi. Gdyby tak było, to na naszym kolorowym zdjęciu byłoby widać poblask. I to bez względu na to, czy światło akurat błysnęło, czy nie - twierdzi komendant. - Dlatego ukaranie mandatem jest zasadne. Nie jestem złośliwy. Musimy dbać o bezpieczeństwo.

A jak inne straże podchodzą do podobnych spraw? - My też mamy fotoradar robiący zdjęcia w kolorze - mówi Krzysztof Płachta, komendant Straży Gminnej w Będzinie. - I faktycznie może tak być, że fotoradar nie uchwyci tego momentu, gdy lampa pojazdu błyska. Wtedy występujemy z pytaniem o uzasadnienie wyjazdu. Gdy się okazuje, że był to tzw. stan wyższej konieczności, to nie ma dyskusji.

Nasz Czytelnik nie zamierza odpuszczać i płacić mandatu karlińskiej straży. Oczekuje, że sprawa znajdzie w końcu swój finał w sądzie i zostanie rozstrzygnięta po jego myśli. - Bo to jakiś absurd i ten mandat naprawdę mi się nie należy - dodaje Zenon Klupczyński.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 140

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

x
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

jak jechał na sygnale to strażników powinien wywalić ten komendant no chyba że daje im  łapówkę i nie  są ci strażnicy wyszkoleni z obsługi fodoradaru to nie powinini go obsługiwać a komendant dyscyplinarnie   na szkolenia tych strażników  albo wywalić z  pracy

R
Ratownik
Zgodnie z obowiązującym w polsce Prawem o Ruchu Drogowym oraz ustrawą o Panstwowym Ratonictwie Medycznym a takze normami co do wymagan technicznych ambulansów sanitarnych oraz karetek samochód samochód ten nie powinien poruszać sie jako samochód uprzywilejowany ponieważ niespełnia norm! Czyli czas na zabranie dowodu rejestracyjnego!
f
futrzany
www.holubiczko.pl
M
Mariusz
bardzo ciesze się że są prywatne ambulansy i oby więcej a temu co się nie podobają prywaciarze niech sie zastanowi co oni przeszkadzaja przecież to pomoc prywatna jak cie nie stac to nie jedziesz
M
Miki
szkoda ze jestes taki madry przez internet. a jak Cie legitymuje straz to pewnie placzesz jak dziecko:) porażka kajtku kup sobie pampersy bo jak placzesz to mniej sikasz a jak sikasz to mniej placzesz:) do zobaczenia na miescie moze Cie wylegitymuje haha

babcie swoja wylegitymuj kolku... do Policji nie przyjeli i bawisz sie w straznika texasu ? plakac to sie chce jak sie czyta takie idiotyzmy jak Twoje wypowiedzi.
M
Misza
A ja wam powiem dobry motyw . Ta "karetka" wcale nie miała pozwolenia na "koguty" . MSWiA zajęło się tą sprawą. Ci prywaciarze już nie zarobią...
f
fytfkuli
poczekamy moze i kiedys będą wiezli komendanta lub kogoś z jjego rodziny i niech wtedy jadą zgodnie z przepisami ciekawe co by wtedy powiedział
o
on
Szanowny panie strażniku miejski, gminny czy parafialny.kto dał wam prawo kontroli prędkości.wiem że jest nagminnie przekraczana ale najpierw do szkół nauczyć się pisać i czytać, a później obsługiwać tak skomplikowane urządzenia jak blokady i fotoradary!

szkoda ze jestes taki madry przez internet. a jak Cie legitymuje straz to pewnie placzesz jak dziecko:) porażka kajtku kup sobie pampersy bo jak placzesz to mniej sikasz a jak sikasz to mniej placzesz:) do zobaczenia na miescie moze Cie wylegitymuje haha
h
hjk
Chciałbym odpowiedzieć kierowcy karetki systemowej. Pacjent tej karetki miał ucięty palec a nie złamaną rękę.
To jest jedna nieścisłość a drugą sprawą jest to,że jednak kierowcy powinni być RATOWNIKAMI z wykształcenia gdyż dopiero wtedy wiedzieli by ile różnych zagrożeń dla zdrowia ludzkiego może wyniknąć ze zwykłego jak On twierdzi złamania ręki.Nie twierdzę,że zawsze trzeba jezdzić na tzw gwizdkach z urazem ręki/złamaniem/ ale będąc wykształconym RATOWNIKIEM ma się świadomość ewentualnych niebezpieczeństw i w miarę rozwoju sytuacji w niedobrą stronę podejmuje się decyzję czy jechać na sygnale czy też nie.Tak się składa,że jestem ratownikiem i jednocześnie kierowcą karetki systemowej i podejście do problemu prezentowane przez jak myślę laika bardzo mnie denerwuje.
Czyli jeden wniosek : do szkoły kolego drogi a nie popychać pierdoły a jak Ci się to nie podoba to moja rada - zmień pracę i nie narażaj pacjentów na niebezpieczeństwo.

jedną z nielicznych decyzji które Możesz podjąć samodzielnie to uruchomienie spryskiwaczy
M
Marian
Chciałbym odpowiedzieć kierowcy karetki systemowej. Pacjent tej karetki miał ucięty palec a nie złamaną rękę.
To jest jedna nieścisłość a drugą sprawą jest to,że jednak kierowcy powinni być RATOWNIKAMI z wykształcenia gdyż dopiero wtedy wiedzieli by ile różnych zagrożeń dla zdrowia ludzkiego może wyniknąć ze zwykłego jak On twierdzi złamania ręki.Nie twierdzę,że zawsze trzeba jezdzić na tzw gwizdkach z urazem ręki/złamaniem/ ale będąc wykształconym RATOWNIKIEM ma się świadomość ewentualnych niebezpieczeństw i w miarę rozwoju sytuacji w niedobrą stronę podejmuje się decyzję czy jechać na sygnale czy też nie.Tak się składa,że jestem ratownikiem i jednocześnie kierowcą karetki systemowej i podejście do problemu prezentowane przez jak myślę laika bardzo mnie denerwuje.
Czyli jeden wniosek : do szkoły kolego drogi a nie popychać pierdoły a jak Ci się to nie podoba to moja rada - zmień pracę i nie narażaj pacjentów na niebezpieczeństwo.
M
Magda
jestem kierowca karetki systemu i nie jezdzi sie na sygnalach do wiekszosci wezwan a tu jakas prywatna transportówka pedzi na gwizdkach ,od kiedy to tak ze transporty ze zlamaną reką pędzą na sygnale. A zresztą żeby jechać na sygnale to musi być nadany kod pilności wyjazdu i z doświadczenia wiem ze nigdy nie jezdziłem ze złamaną ręką na sygnałach. winny i juz takie jest moje zdanie
d
dawid
Ale z ciebie prymityw. To straż miejska wg ciebie ma decydować czy karetka ma jechać na sygnale.

lepiej bym tego nie ująl!
d
dawid
Ratowniczy.net I bardzo dobrze że został ukarany, może ktoś w końcu ukruci szaleństwa transportówek. Spotkalem sie z tym artykulem na Facebooku. Ta wspaniala odpowiedz,ratownikow medycznych! Brawo! Dalszy komentarz podkresla glupote: Nie chodzi o to, kto mandat wystawił. Chodzi o fakt, że transportówki, dializy, moczowozy, fruwają na sygnale niejednokrotnie częściej niż karetki systemowe. Ewidentnie zagrażają samym sobie (ale to nieistotne), swoim pacjentom oraz innym użytkownikom ruchu.
Poza tym, aż tak mu się paliło że na drodze do 50 jechał ponad 130? Takim samochodem jeszcze jak na zdjęciu? :-)

Odp: Z pelnym szacunkiem dla Ciebie,ale piszesz jak by conajmniej utrudnialy Tobie te pojazdy dojazd do pracy. Na kilka miesiecy wstecz mialem wypadek,kierowca karetki na pierwszy rzut oka wygladal na pirata drogowego,spotkal sie napewno z niezrozumieniem przechodniow i pewnie spotkal bym sie z Twoim niezrozumieniem. Ale okazalo sie ze jego pospiech pomijajac,zachaczona elewacja i kilka innych rzeczy .. uratowalo mi zycie. Czasami lepiej sie nie odzywac,zycie i zdrowie to najcenniejszy dar! zawsze trzeba go stawiac na 1 miejscu. Teraz po takiej krytyce,kierowca jadac juz w polTrupem bedzie zwalnial i czekal na zielone swiatlo na skrzyzowaniu! I szczerze ,nie obchodzi mnie to czy jest pod prywatna bandera, czy tez podatki dają Tobie zielone swiatlo i lecza kompleksy!
j
jolcia
może następnym razem gdy ktoś z rodziny komendanta będzie w stanie krytycznym karetka powinna jechać "spacerkiem"? może wtedy pójdzie po rozum do głowy... bo będzie chodziło o jego rodzinę a nie zwykłego człowieka
R
Robert
Dziwne, że dostał do domu mandat. Jest właścicielem karetki?
Dodaj ogłoszenie