AZS Koszalin - Kotwica Kołobrzeg. Emocje do samego końca - relacja z meczu (zobacz zdjęcia, wideo z meczu i konferencji)

Jacek Wójcik, jacek.wojcik@gk24.pl
Fot. Barek Ignasiak
Udostępnij:
AZS Koszalin pokonał w sobotę w hali Gwardii Kotwicę Kołobrzeg 75:71, po meczu w którym do ostatniej minuty obie drużyny prowadziły wyrównaną walkę o zwycięstwo.

AZS Koszalin - Kotwica Kołobrzeg cz. 1

Na takie derby - mocne, wyrównane, z końcówką, w której decydowały się losy wyniku - czekali kibice z Koszalina i Kołobrzegu. W sobotni wieczór drużyny trenerów Rade Mijanovicia i Pawła Blechacza nie stworzyły może widowiska na poziomie godnym czołówki ligowej, ale chyba nikt z obecnych w hali Gwardii nie mógł po meczu powiedzieć, że nudził się choćby przez sekundę.

AZS przystąpił do meczu w roli faworyta, z czym jednak nie zgodzili się goście. Kotwica rozpoczęła od udanej akcji w obronie, a następnie punktów swojego kapitana Piotra Stelmacha i na prowadzeniu utrzymywała się do 4. minuty. AZS nie mógł złapać dobrego rytmu gry. Widać było, że po ostatnich dwóch trudnych meczach zespołowi brakuje świeżości. Pierwsze prowadzenie (7:6) zapewnił rzutem z dystansu aktywny na początku Tica. Później trójki nie chciały wpadać z taką łatwości jak przeciwko Polonii. Utrudniała to również obrona Kotwicy. Nie betonowa, ale kąśliwa i uporczywa. Gry AZS nie mógł uporządkować ani Wiśniewski, który wyszedł w pierwszej piątce, ani Navickas. Dopiero Milicić podjął próbę uporządkowania całości i AZS schodził na pierwszą przerwę przy przewadze 5 pkt.

Początek drugiej kwarty to wymiana rzutów z dystansu. Zwycięsko z niej wyszli akademicy, odskakując w połowie kwarty na 7 pkt (32:25). Duża w tym zasługa Kueblera, który potrafił kilka razy urwać się na obwodzie pilnującym go rywalom. Kotwica szybko wróciła do równowagi. Dobrze w tym fragmencie radził sobie Bartosz Diduszko. W końcówce włączył się mało widoczny dotąd Smith. W dwóch kolejnych akcjach zdobył 4 ze swoich zaledwie 6 pkt w tym meczu i doprowadził do remisu 40:40. Ostatnia akcja ten części meczu należała do Kueblera (42:40).

- Kotwica pęknie w trzeciej kwarcie, a jak nie to będzie nerwówka do samego końca - mówili w przerwie kibice. Rację mieli ci, którzy stawiali na walkę do 40. min. Kołobrzeżanie wyszli na drugą połowę świetnie zmotywowani i po rzutach Stelamacha oraz Harrisa (za 3) objęli prowadzenie. Spowodowało to lekki popłoch w szeregach AZS. Gdyby nie pewna ręka Reese (8 pkt w kwarcie w tym 2x3), kto wie jak potoczyło by się dalej to spotkanie. Amerykanin pozwolił swojej drużynie przetrzymać krytyczny moment i uzyskać nieznaczną przewagę AZS. Do 33. min trwała walka kosz za kosz. Dopiero trafienie z dystansu Kueblera, a następnie Navickasa (pierwsze punkty w meczu) pozwoliły akademikom na głębszy oddech. W dodatku 4 faul w ekipie gości popełnił nie schodzący niemal z parkietu Stelmach. Jakby na przekór temu skrzydłowy Kotwicy za chwilę poczęstował AZS kolejną trójką. Koszalinianie nie pozwolili jednak rywalom pójść za ciosem. Ich defensywa była znacznie lepsza niż w pierwszej połowie i akcje Kotwicy coraz częściej były zatrzymywane. W ataku skuteczność odzyskał słaby na początku meczu Wiśniewski. Jego punkty pozwalały AZS utrzymywać dystans 4-6 pkt na derbowym rywalem. Na 1.09 min przed końcem fatalny błąd (kroki) popełnił Kuebler i za chwilę Smith zmniejszył straty do 2 pkt (73:71). Wynik podwyższył z osobistych Reese, a w kolejnej akcji faul w ataku na Wiśniewskim popełnił B. Diduszko. Goście znów szybko przerwali akcję AZS, ale tym razem Reese dwa razy pomylił się z linii. Sięgające zenitu emocje zakończyły się dopiero na 11 s przed końcem, gdy rzut z dystansu Stelmacha nie doleciał nawet do obręczy.

AZS pokonał Kotwicę 75:71 i w przekroju całego meczu był o te 4 pkt lepszy od gości. Kołobrzeżanie pokazali jednak w Koszalinie wielką waleczność i charakter. Do domu wracali z podniesionymi głowami. Gdyby nie słaba skuteczność z osobistych (60 proc.) mogli pokusić się o niespodziankę. - Mogliśmy przełamać drużynę z Koszalina i wygrać ten mecz w końcówce. Niestety, nie udało się. Zabrakło skuteczności i gry zespołowej - powiedział po meczu Stelmach. - Zagraliśmy dobrą defensywę w drugiej połowie. Mecz cały czas był na styku, ponieważ przeciwnik też grał dobrze - dodał rozgrywający AZS Navickas.

AZS Koszalin - Kotwica Kołobrzeg 75:71
(22:17, 20:23, 14:14, 19:17)

AZS
: Kuebler 20 (3x3, 2 bl.), Reese 12 (2x3, 6 zb., 3 as., 3 str.), Tica 12 (1x3, 7 zb.), Wiśniewski 11 (1x3, 4 str.), Surmacz 9 (6 zb.) - Navickas 5 (1x3, 3 as.), Milicić 4 (3 as.), Metelski 2 (6 zb., 3 str.), Ł. Diduszko 0.

Kotwica
: Harris 20 (2x3, 10 zb., 2 bl.), Stelmach 18 (2x3, 4 zb.), B. Diduszko 14 (1x3, 6 zb., 5 prze.), Smith 6 (5 zb., 3 str.), Wichniarz 3 (3 prze.) - Rduch 6 (2x3), Danesi 4, Bręk 0, Freeman 0.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Głos Koszaliński
Dodaj ogłoszenie