MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Baza Lotniczego Pogotowia Ratunkowego w Zegrzu Pomorskim już działa

Joanna Krężelewska
Joanna Krężelewska
Wypadek komunikacyjny, nagłe pogorszenie stanu zdrowia - kiedy potrzebna jest błyskawiczna pomoc, na miejsce wysyłany jest śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Wypadek komunikacyjny, nagłe pogorszenie stanu zdrowia - kiedy potrzebna jest błyskawiczna pomoc, na miejsce wysyłany jest śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Radek Koleśnik
Po dziewięciomiesięcznej przerwie działalność wznowiła jedyna sezonowa baza Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Śmigłowiec LPR z załogą, składającą się z pilota, ratownika medycznego i lekarza, wrócił na lato na lotnisko w Zegrzu Pomorskim. Przez pierwsze trzy dni dyżurowania w powietrze wzniósł się cztery razy.

Baza uruchamiana jest w sezonie wakacyjnym ze względu na wzmożony ruch turystyczny w rejonie nadmorskim.

Choć turystów, którzy przyjeżdżają nad morze jest wielu, to pomiędzy Szczecinem, Gdańskiem, Bydgoszczą i Poznaniem nie ma żadnej stałej bazy LPR.

- Dyżury pełnione będą przez siedem dni w tygodniu od wschodu do zachodu słońca, jednak nie dłużej, niż w godzinach od 7 do 20 - informuje Justyna Sochacka, rzeczniczka Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

- Załoga wykonuje loty najczęściej w promieniu 60 kilometrów od bazy. Od momentu wezwania do startu upłynie wtedy mniej, niż 180 sekund. Jeśli jednak zajdzie taka potrzeba, śmigłowiec może zostać zadysponowany do lotu na dystansie nawet 130 kilometrów - słyszymy.

Do lotu na dalszą odległość gotowość do startu może się wydłużyć do 6 minut.

Ratownicy wzywani są do osób znajdujących się w stanie nagłego zagrożenia zdrowia i życia, ale podniebna karetka wykorzystywana jest też do transportów medycznych, czyli lotów międzyszpitalnych. Loty między placówkami ochrony zdrowia wykonywane są wówczas, gdy niezbędna jest na przykład skomplikowana operacja, a w danej placówce brakuje zespołu specjalistów bądź odpowiedniego sprzętu.

- Do wypadków i nagłych zachorowań załogi są wysyłane przez dyspozytorów medycznych, natomiast zlecenia na transporty medyczne wystawiają lekarze opiekujący się danym pacjentem - informuje Justyna Sochacka, rzeczniczka LPR.

Zespoły HEMS (Śmigłowcowa Służba Ratownictwa Medycznego - z ang. Helicopter Emergency Medical Service) wzywa się w sytuacji, gdy transport ten będzie najszybszy i najkorzystniejszy dla życia i zdrowia pacjenta. Loty odbywają się też w miejsca trudno dostępne dla innych środków transportu medycznego.

Śmigłowiec może zatrzymać się na boisku (tak było np w Mielnie), ale też na jezdni.Wyposażenie śmigłowca jest dokładnie takie, jak karetki reanimacyjnej. Zespół Lotniczego Pogotowia Ratunkowego jest w stanie rozpocząć proces leczenia już od momentu przylotu na miejsce zdarzenia, a także szybko przetransportować chorego do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego (SOR) w ramach tzw. złotej godziny.

W ubiegłym roku załogi LPR zrealizowały w ciągu trzech miesięcy 119 misji.

92 razy śmigłowiec był dysponowany do wypadków i nagłych zachorowań, a 18 razy realizował transporty międzyszpitalne. Podobnie jak w ubiegłych latach najczęstszym powodem wezwań były wypadki komunikacyjne (19 misji), na drugim miejscu była pomoc pacjentom, którzy doznali udarów (11).

Po dziewięć razy załogi wylatywały do osób, które spadły z wysokości i wystąpił u nich zawał serca. Kilka razy udzielano pomocy osobom nieprzytomnym, oparzonym i topiącym się.

Zobacz także Wypadek w Słowinie. Dwie osoby nie żyją

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wideo
Wróć na gk24.pl Głos Koszaliński