Biały Bór. CBA chce wpłynąć na burmistrza za pośrednictwem przewodniczącego

Marian Dziadul
M.in. tę drewnianą atrapę młyna gmina Biały Bór otrzymała "w spadku" od byłego dzierżawcy plaży nad jeziorem Łobez.
M.in. tę drewnianą atrapę młyna gmina Biały Bór otrzymała "w spadku" od byłego dzierżawcy plaży nad jeziorem Łobez. Fot. Marian Dziadul / Stock
Dzisiaj otrzymaliśmy poufną informację o tajemniczym liście CBA do przewodniczącego Rady Miejskiej w Białym Borze Tadeusza Markiewicza. Biuro zleciło mu przypilnowanie finansów gminy. A przede wszystkim ma on uniemożliwić wypływ z gminy gotówki w wysokości 90 tys. zł.

- To prawda, otrzymałem list od CBA - przyznał się nam wczoraj Tadeusz Markiewicz. - Biuro zażądało ode mnie, żebym tak wpłynął na naszego burmistrza, żeby się wstrzymał z wypłatą ponad 80 tysięcy zł na rzecz byłego dzierżawcy plaży miejskiej.

Były dzierżawca plaży (który potem okazał się gangsterem, a biznes przejęła jego żona) domaga się od gminy Biały Bór zapłaty za pozostawione tam drewniane budowle. Smaczku sprawie dodaje fakt, że stawiał je bez zgody gminy. Początkowo radni z Białego Boru jednogłośnie zaprotestowali przeciwko wypłacie mu rekompensaty. Jednak wkrótce zmienili zdanie.

Szczegóły tej bulwersującej sprawy podamy w sobotnim, papierowym wydaniu "Głosu".

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie