W kwietniu po ponad rocznej przerwie mieszkańcy Połczyna Zdroju usłyszeli charakterystyczny odgłos buczka, który przed laty obwieszczał początek porannej zmiany w browarze.

Jak poinformował nas Jaromir Kaczanowski, dyrektor handlowy spółki akcyjnej Fuhrmann - sytuacja firmy, po burzliwym okresie wynikającym z nieuregulowanych płatności i niespełnionych obietnic poprzedniego, czeskiego inwestora, uległa stabilizacji. Załodze wypłacane są bieżące pensje, a narosłe w ciągu miesięcy zobowiązania będą sukcesywnie regulowane.

Browar pozyskał partnera biznesowego ze Słowacji, który od lat z powodzeniem prowadzi biznes w sektorze uzdrowiskowym, a którego działalność jest gwarantowana i regulowana przez Narodowy Bank Słowacki.

- Taka sytuacja powinna zapewnić stabilny i stopniowy rozwój połczyńskiego browaru - zapewnia dyrektor Kaczanowski. Ścisłe kierownictwo zakładu pozostało bez zmian, natomiast podejmowane działania naprawcze wspiera i kontroluje ustanowiony w grudniu 2017 roku (przez Sąd Rejonowy w Koszalinie VII Wydział Gospodarczy) zarządca Andrzej Wojtalik.

W tej chwili firma zatrudnia około 80 osób, a pilnie poszukiwani są elektrycy - automatycy, specjalista zainteresowany pracą w dziale księgowości oraz pracownicy działu rozlewu. Przed wznowieniem produkcji cały zakład przeszedł generalny przegląd, co wiązało się z dużymi wydatkami finansowymi.

Obecnie uruchomiony został najważniejszy dział, zwany też sercem browaru, czyli warzelnia oraz fermentacja. Pierwszych piw możemy spodziewać się około 10 maja, natomiast flagowych produktów pod marką „Połczyńskie”, na przełomie maja i czerwca.

Szykowane są też dwa nowe produkty dedykowane na rynek lokalny, z etykietami wzorowanymi na lata 80-te „Połczyński Zdrój” i „Połczyńskie Zdrój Chmielowe”.

POLECAMY:

Zachęcamy również do korzystania z prenumeraty cyfrowej Głosu Koszalińskiego

Zobacz także: Koszalin: przedsiębiorcy o województwie środkowopomorskim