Cukrzyca to nie wyrok na całe życie

    Cukrzyca to nie wyrok na całe życie

    Natalia Kwapisz natalia.kwapisz@gp24.pl

    Głos Koszaliński

    Aktualizacja:

    Głos Koszaliński

    Pani Alina po 12 latach przyjmowania insuliny z ulgą się z nią pożegnała już na drugi dzień po operacji.

    Pani Alina po 12 latach przyjmowania insuliny z ulgą się z nią pożegnała już na drugi dzień po operacji. ©Fot. Łukasz Capar

    Lekarze z Gdańska przeprowadzili pionierski zabieg u chorej na cukrzycę słupszczanki. W jego efekcie pacjentka może całkiem odstawić insulinę. Wczoraj wiadomość obiegła krajowe media.
    Pani Alina po 12 latach przyjmowania insuliny z ulgą się z nią pożegnała już na drugi dzień po operacji.

    Pani Alina po 12 latach przyjmowania insuliny z ulgą się z nią pożegnała już na drugi dzień po operacji. ©Fot. Łukasz Capar

    Wszystko wskazuje na to, że gdańscy chirurdzy wyleczyli mieszkankę Słupska z cukrzycy. Wykorzystali do tego metodę stosowaną w chirurgicznym leczeniu otyłości. To pierwszy taki zabieg w Gdańsku i najprawdopodobniej pierwszy w Polsce.

    Z panią Aliną (nazwisko do wiadomości redakcji) spotykaliśmy się wczoraj w przychodni diabetologicznej przy ul. Jana Pawła w Słupsku. Mijał drugi tydzień od operacji, pacjentka umówiona była na wizytę kontrolną do swojego diabetologa, Wojciecha Polaka. Była podekscytowana i szczęśliwa - Od czasu zabiegu nie przyjmuję insuliny. To wielka ulega po 12 latach zmagania się z chorobą - wyznała.

    W 1998 roku u pani Aliny zdiagnozowano cukrzycę. - Nie miałam typowych objawów tej choroby. Byłam po prostu ciągle zmęczona i miałam żal do siebie, że nic mi się nie chce robić, więc zrobiłam sobie badania - wspomina. Początkowo pani Alina przyjmowała zastrzyki z insuliną, a gdy to nie wystarczało, została podłączona do pompy insulinowej. - To było bardzo uciążliwe. Każdego dnia podpinałam się do takiego urządzenia i musiałam ściśle przestrzegać diety. Czułam się zniewolona. Tylu rzeczy nie wolno mi było robić. A ja chciałam żyć normalnie jak inni ludzie - opowiadała.

    Ale najgorsze miało dopiero nadejść. Po jakimś czasie organizm pani Aliny uodpornił się na insulinę. Skaczący poziom cukru - raz wysoki, raz niski - uszkadzał drobne naczynia krwionośne w jej nerkach, oczach i innych narządach. - Wiele osób bagatelizuje tę chorobę, ale ja wiedziałam, że to nie żarty, bo w rodzinie mamy cukrzyków. Gdy któregoś dnia w szpitalu zobaczyłam kobietę, którą w wyniku powikłań cukrzycowych przygotowywano do amputacji stopy, postanowiłam coś z tym zrobić.

    Zaczęła szukać informacji w Internecie. Tam trafiła na naukowe publikacje o próbach chirurgicznego leczenia cukrzycy przeprowadzanych w kilku klinikach na świecie.
    - U 98% pacjentów, których operowano z powodu otyłości, znikała też cukrzyca - tłumaczył dr Łukasz Kaska z Kliniki Chirurgii Ogólnej, Endokrynologicznej i Transplantacyjnej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, kierowanej przez prof. Zbigniewa Śledzińskiego. - Dlatego od zeszłego roku lekarze w USA zaczęli stosować tę metodę także w leczeniu cukrzycy. W Gdańsku i najprawdopodobniej w Polsce to była pierwsza operacja tego typu.

    Zespół chirurgów postanowił pomóc 51-letniej słupszczance. Najpierw pacjentce zmniejszono żołądek, który następnie połączono ze środkową częścią jelita, skracając je tym samym. U otyłych zmniejsza to czas, jaki organizm ma na wchłanianie odżywczych składników pokarmu, co sprzyja odchudzaniu. U pani Aliny miał tylko wyregulować poziom cukru. - I udało się. Już na drugi dzień po operacji można było pacjentce odstawić insulinę - cieszyli się chirurdzy.

    Naukowcy nie wiedzą na razie, w jaki sposób operacja chirurgiczna, stosowana w leczeniu otyłości, eliminuje cukrzycę. - Za rozwikłanie tej zagadki można dostać nagrodę Nobla - zastrzegł dr Kaska.

    Czy jest szansa, że pionierska do tej pory metoda stanie się standardem dostępnym dla wszystkich chorych w Polsce? - To zależy od diabetologów i samych pacjentów. Pierwsi muszą zaakceptować chirurgiczne leczenie cukrzycy jako pełnoprawną metodę i zalecać ją swoim pacjentom. Drudzy muszą wyrazić zgodę na operację, która choć niewielkie, to jednak niesie z sobą pewne ryzyko powikłań - dodał dr Kaska.

    Zabieg przeprowadzono w ramach świadczenia z NFZ.


    Czytaj e-wydanie »

    Czytaj treści premium w Głosie Koszalińskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (9)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (9) forum.gk24.pl

    Zapytaj lekarza

    1 3 4 5 ... 28 »
    28 stycznia

    Światowy Dzień Trędowatych

    zobacz więcej »