Członkowie Polskiego Związku Głuchych zrobieni w trąbkę. Nerwy zamiast uroczystej wigilii

Marzena Sutryk, marzena.sutryk@gk24.pl
Członkowie koszalińskiego związku liczyli na wigilijne spotkanie w ciepłej atmosferze. Spędzili wieczór w siedzibie związku, przy kawie i herbacie, potem rozjechali się do domów.
Członkowie koszalińskiego związku liczyli na wigilijne spotkanie w ciepłej atmosferze. Spędzili wieczór w siedzibie związku, przy kawie i herbacie, potem rozjechali się do domów. Fot. Radek Koleśnik
Członkowie Polskiego Związku Głuchych mieli w sobotę zaplanowane spotkanie wigilijne. Opłacili salę w restauracji "Pod Złotą Trąbką" w Koszalinie. Gdy przyszli, zastali zamknięte drzwi. Dlaczego tak się stało? O tym rozmawiamy z organizatorką.

Miał być barszcz z uszkami, dorsz po grecku i kilka innych smakołyków. Niestety, około 50 głuchoniemych z Koszalina i okolic musiało w sobotę obejść się smakiem. Ajentka lokalu nie dotrzymała słowa.
- Zostaliśmy zrobieni, za przeproszeniem, w trąbkę przez restaurację "Pod Złotą Trąbką" - denerwowała się Katarzyna Czarkawska, która działa na rzecz głuchoniemych w Koszalinie. O sprawie zawiadomiła na gorąco naszą redakcję. - Wszystko było umówione, opłacone - daliśmy tej pani 1,5 tys. do ręki - na dowód Katarzyna Czarkawska pokazała nam zapłaconą fakturę z 19 grudnia. - Jak tak można?! Gdy zadzwoniłam do tej kobiety i usłyszała mnie w telefonie, to się wyłączyła, a potem miała już wyłączoną komórkę. Nasi głuchoniemi bardzo to przeżyli. To w większości samotni i ubodzy lidzie, co roku organizujemy dla nich wigilię.

Związek Głuchych zawiadomił koszalińską policję. Nam udało się wczoraj skontaktować z Ewą Tymecką, która miała zorganizować spotkanie wigilijne. Podczas rozmowy z nami rozpłakała się w słuchawkę. - Ja omdlałam, leżałam w domu i nie mogłam się z nimi skontaktować - mówiła. - Wiem, że przyszli, bo mi pracownik ochrony przekazał. A w ogóle, to wystawiłam rachunek, ale zapomniałam wpisać tę imprezę do zeszytu i o niej zapomniałam. Wydawało mi się, że to po niedzieli. Ja naprawdę nikogo nie chciałam oszukać. Proszę mi wierzyć. Ja oddam tym ludziom pieniądze albo, jak będą chcieli, to zorganizuję im kolację w tym tygodniu. W poniedziałek czekam na nich od rana. I zapewniam, nie chciałam źle. Bardzo ich przepraszam.

Katarzyna Czarkawska podziękowała nam za interwencję i zapowiedziała, że w poniedziałek ktoś ze związku zgłosi się do ajentki po pieniądze. - Oczekujemy też zadośćuczynienia w postaci spotkania noworocznego, które ta pani zorganizuje nam na swój koszt - dodała.
Przypomnijmy, to nie pierwszy raz, gdy wspomniana ajentka "zapomniała" o imprezie. W lipcu pisaliśmy o młodej parze, która zarezerwowała restaurację na uroczystość weselną. Gdy panna młoda przyszła ustalać szczegóły, usłyszała, że impreza nie została wpisana w grafik i sala została już wynajęta komuś innemu.

GK24 znajdziesz także na

Wideo

Komentarze 17

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
G1

Członkowie Polskiego Związku Głuchych zrobieni w trąbkę. Nerwy zamiast uroczystej wigilii

jaki finał tej kuriozalnej sprawy?

M
Myszka

To nie pierwszy przekręt "Trąbki". Ja tez umówiłam się na organizacje imprezy, a jak przyszłam podpisać umowę, to pani się wypierała. Dobrze ze nie zdazylam jej nic zapłacic. Szkoda takiego fajnego miejsca, zeby sie marnowało w rekach oszustów!

s
sdsd

Tak zapomniała jasne, i zemdlała potem telefonu nie odbierałą. niech ta pani nie kłamie chociaż, zwykłe oszustwo . t

d
dyzio
W dniu 21.12.2009 o 11:59, yatka napisał:

pospieszyłam się z enterem. Bardzo wredny wpis :/ myślę,że pani ajentka to ten sam gatunek człowieka co dowcipniś od wpisu o telefonowaniu przez głuchych... no cóż a przez telefon rozmawiałam ja. Słyszę, mówię, więc nie było problemu. A na przyszłość, zanim zechce się być "dowcipnym" może najpierw należy pomyśleć?


w dzisiejszych czasach,,wyłuczeni,,uwazaja iz za myślenie,, trzeba płacić, łatwiej im przychodzi bycie głupio dowcipnym
y
yatka

pospieszyłam się z enterem. Bardzo wredny wpis :/ myślę,że pani ajentka to ten sam gatunek człowieka co dowcipniś od wpisu o telefonowaniu przez głuchych... no cóż a przez telefon rozmawiałam ja. Słyszę, mówię, więc nie było problemu. A na przyszłość, zanim zechce się być "dowcipnym" może najpierw należy pomyśleć?

y
yatka
W dniu 21.12.2009 o 09:37, czytelniczka napisał:

Mnie tylko ciekawi jak głuchoniemi chcieli dogadać się przez telefon, na migi?

G
Gość
W dniu 21.12.2009 o 09:37, czytelniczka napisał:

Mnie tylko ciekawi jak głuchoniemi chcieli dogadać się przez telefon, na migi?


Ktoś powiedział kiedyś słusznie, że nie wystarczy umieć czytać a trzeba jeszcze rozumieć co się czyta. Ja dodam od siebie, że najmądrzej wypadają ci, którzy gdy nie mają nic do powiedzenia, milczą.
G
Gość
W dniu 21.12.2009 o 09:37, czytelniczka napisał:

Mnie tylko ciekawi jak głuchoniemi chcieli dogadać się przez telefon, na migi?



uprzejmnie informuje przemila "czytelniczke" ze myslenie nie boli
G
Gość

Ta kobieta -organizatorka imprez -spod ,,trąbki eustachiusza",jest po prostu chora psychicznie.Ona jest właścicielką tego nieszczęsnego obiektu czy go tylko wynajmuje na imprezy?

R
Ryś

Czy to przypadkiem nie ta sama Pani z dawnej restauracji "RATUSZOWA", która kilka lat temu zorganizowała sylwestra w wyremontowanych obiektach kina ZORZA? Tamten sylwester też przeszedł do histori.

b
bis
W dniu 21.12.2009 o 09:37, czytelniczka napisał:

Mnie tylko ciekawi jak głuchoniemi chcieli dogadać się przez telefon, na migi?


rzeczywiście trzeba chyba czytelniczce dać artykuł 100 razy do poczytania z tłumaczem na polski język. a potem w ramach przygotowania do życia gdzie niepełnosprawni są wśród nas , zobaczyć czy nie trzeba do takich działań asystentów i tłumaczy języka migowego ażeby takie imprezy móc zorganizować. Warto takim niedouczonym w ramach praktyk życia codziennego przyjść do ośrodka głuchych i zobaczyć na czym to polega, skoro tak błyskawicznie poprostu ironizuje czytelniczka tą społeczności. A może warto być choć jakiś czas na chwilę wolontariuszką i wtedy chyba wyśmiewanie z nich szybko zniknie z ich twarzy lub "serca". Szkoda, że firmy które biorą za to pieniądze nagle zapominają ......... . Rzeczywiście należy się natychmiastowy zwrot gotówki i zadośćuczynienie w postaci zasponsorowania imprezy noworocznej. No , ale życie pokaże ????
d
do czytelinczki
W dniu 21.12.2009 o 09:37, czytelniczka napisał:

Mnie tylko ciekawi jak głuchoniemi chcieli dogadać się przez telefon, na migi?


Droga kolezanko....a nie pomyslalas moze o tym,ze osoba nieslyszacym pomagaja osoby,ktore slysza?? Troche trzeba pomyslec zanim sie cos napisze...
G
Gość
W dniu 21.12.2009 o 09:37, czytelniczka napisał:

Mnie tylko ciekawi jak głuchoniemi chcieli dogadać się przez telefon, na migi?



Przeczytaj artykuł jeszcze raz dokładnie i przemyśl 50 razy o ile tyle Ci wystarczy aby zadać normalne pytanie!! Kłania się brak umiejętności czytania ze zrozumieniem dziewczyno!! Przydałaby się dodatkowa szkoła o ile jakąkolwiek w ogóle skończyłaś!!
T
Trener Pokemonów

Panią Ewe ajentkę od robienia w trabę zapraszam na odmulenie, kilka karków z dopalaczem wyleczy jej krótka pamięć.

c
czytelniczka

Mnie tylko ciekawi jak głuchoniemi chcieli dogadać się przez telefon, na migi?

Dodaj ogłoszenie