Datek zamiast kwiatów. O to coraz częściej proszeni są żałobnicy

Joanna Krężelewska
Co ciekawe, coraz częściej o hospicyjne puszki proszą też młode pary na swój ślub. To kolejny  - po zabawkach i artykułach szkolnych dla dzieci czy karmie dla schroniska - charytatywny pomysł na wsparcie potrzebujących.
Co ciekawe, coraz częściej o hospicyjne puszki proszą też młode pary na swój ślub. To kolejny - po zabawkach i artykułach szkolnych dla dzieci czy karmie dla schroniska - charytatywny pomysł na wsparcie potrzebujących. Radosław Brzostek
Zamiast zdobnych wieńców i dużych wiązanek kwiatów dowolny datek do hospicyjnej puszki. O to coraz częściej proszeni są żałobnicy i osoby, które żegnają na cmentarzu zmarłego

Datki zamiast kwiatów

Datki zamiast kwiatów

Chcesz zaprosić wolontariuszy Hospicjum im. św. Maksymiliana Kolbego? Możesz skontaktować się z biurem, gdzie urzęduje koordynator wolontariatu:
ul. Kasprowicza 3A
75-714 Koszalin
tel./fax 94 340 01 89
e-mail: biuro@hospicjum.koszalin.pl
lub
teresa.krysztofiak@hospicjum.koszalin.pl
Możesz skontaktować się z pracownikami Hospicyjnego Zakładu Opieki Zdrowotnej przy ul. Zdobywców Wału Pomorskiego 80 w Koszalinie:
tel./fax 94 340 36 96
kom. 600 233 822

Ta inicjatywa z każdym miesiącem zyskuje coraz większą popularność. Kolejne rodziny decydują się zaprosić na pogrzeb wolontariuszy Hospicjum im. św. Maksymiliana Kolbego w Koszalinie. Wcześniej apelują o to, by zamiast wydawać pieniądze na kwiaty, wrzucić je do puszki.

- Zdarza się, że jesteśmy zapraszani na pogrzeby nawet trzy razy w tygodniu, czasem rzadziej. Na to nie ma reguły. Ale od dawna nie było już takiego miesiąca, byśmy nie byli na choć jednym pogrzebie - mówi Teresa Krzysztofiak, koordynatorka hospicyjnego wolontariatu. - Zachodu z tym nie ma wiele. Wystarczy zadzwonić do hospicjum i podać termin pogrzebu. Trzeba też jeszcze poinformować o zbiórce podczas uroczystości bliskich zmarłego.

Najczęściej robi się to przez dopisek w nekrologu w gazecie. Można to zrobić samemu lub zlecić w domu pogrzebowym, który zajmuje się oprawą uroczystości. Na cmentarz przyjedzie dwóch wolontariuszy z puszkami. W zależności od tego, jak wiele osób uczestniczy w ostatniej drodze zmarłego, udaje się zebrać od około 500 do 1,5 tys. złotych. - Dla nas zaproszenie do zbiórki to ogromna pomoc, bo każda złotówka ma wielkie znaczenie. Jest jeszcze coś. To sygnał, że rodziny zmarłych pacjentów są nam wdzięczne za pomoc i wsparcie, a osoby, które z działalnością hospicyjną się osobiście nie zetknęły, również mają do nas ogromne zaufanie. To efekt naszej 22-letniej pracy i służby - podkreśla Teresa Krzysztofiak.

Tak to się bowiem zaczęło - kilka lat temu na pogrzeby wolontariuszy zapraszały rodziny pacjentów. Dziś nie ma już znaczenia, czy zmarły był leczony w hospicjum, czy też nie.

- W ten sposób zmarły za pośrednictwem bliskich może zrobić coś dla innych - mówi koszalinianka, która kilka tygodni temu zdecydowała się na zbiórkę na pogrzebie ojca. Ogłoszenie o tym zamieściła w nekrologu w "Głosie". Woli pozostać anonimowa, nie chce rozgłosu. - Mając do wyboru pomoc potrzebującym i ulotne piękno kwiatów, wybieram to pierwsze. Zmarły nie nacieszy się kwiatami, a choremu ulżymy, kiedy dostanie materac, czy środki higieniczne - mówi koszalinianka. Zaznacza jednak: - Ale kwiaty kupować warto - żonom, mamom, córkom! Pamiętajmy o tym, by i kwiaciarze mieli zarobek.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie