Derby na remis. Gwardia Koszalin - Bałtyk Koszalin 1:1 [wideo, zdjęcia]

Dawid Jaśkiewicz
Piłkarze obu drużyn ambitnie walczyli o każdą piłkę.
Piłkarze obu drużyn ambitnie walczyli o każdą piłkę. Dawid Jaśkiewicz
Od dwóch goli, czerwoną kartkę, wiele ostrych spięć na pograniczu faulu, po kibiców dopingujących swoją drużynę z pobliskiego wieżowca - w piłkarskich derbach Koszalina niczego nie zabrakło.

Trzecioligowe derby Koszalina na remis [zdjęcia]

Oba zespoły przystąpiły do tego spotkania silnie zmotywowane. Każda ze stron mocno potrzebowała kompletu punktów, stąd licznie zgromadzona koszalińska publiczność obejrzała ciekawe i pełne zaciętej walki widowisko.

W pierwszych minutach pojedynku optyczną przewagę posiadali podopieczni Wojciecha Polakowskiego. Bałtyk dłużej utrzymywał się przy piłce, lecz nie przełożyło się to na liczbę strzeleckich sytuacji. Groźny strzał w kierunku bramki oddał Robert Ziętarski, lecz futbolówka powędrowała nad poprzeczką. Gwardziści rozkręcali się z każdą upływającą minutą. Najpierw uderzenie Łukasza Wiśniewskiego zostało zablokowane przez jednego z defensorów, a kilka chwil później w swoim stylu piłkę w środku pola przechwycił Junpei Shinmura. Japończyk zdecydował się na zaskakujący strzał z dystansu, po którym między słupkami niepewnie interweniował Maciej Dulewicz i gospodarze objęli prowadzenie. Jeszcze w tej części bliski podwyższenia prowadzenia był Wiśniewski, lecz piłka po próbie skrzydłowego Gwardii minęła słupek bramki gości.

Na drugą połowę podopieczni Tadeusza Żakiety wyszli usposobieni mocno ofensywnie. Gwardziści dążyli do strzelenia drugiego gola, który z pewnością uspokoiłby ich boiskowe poczynania. Aktywny był wprowadzony tuż po przerwie Przemysław Brzeziański, lecz żadna z prób napastnika gospodarzy nie zaskoczyła Macieja Dulewicza. Na bramkę Bałtyku groźnie uderzali również Junpei Shinmura i Norbert Dondera. W tej części meczu gracze ze stadionu przy ulicy Andersa w zasadzie nie zagrozili bramce strzeżonej przez Sebastiana Fabiańskiego. Uczynili to zaledwie raz i swoją okazję natychmiast zamienili na gola. Kwadrans przed końcowym gwizdkiem z rzutu rożnego dośrodkował Daniel Wólkiewicz, a z bliskiej odległości piłkę do siatki posłał Krystian Krauze. Co ciekawe, młody obrońca pojawił się na placu gry kilka chwil wcześniej, zastępując na murawie kontuzjowanego Konrada Rokickiego.

Po stracie gola gwardziści natychmiast ruszyli do ataku, a w znakomitej sytuacji mocno niecelnie uderzył Ryuki Kozawa. W 84 minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką ukarany został Bartosz Maciąg i Bałtyk kończył spotkanie w "10". W samej końcówce do pozycji strzeleckiej doszedł Mateusz Bień, lecz rezultat nie uległ już zmianie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie