Dlaczego niektóre kobiety panicznie boją się porodu

fot. Archiwum
Fot. Archiwum
Niektóre kobiety cierpią, ponieważ bardzo chcą mieć dziecko i jednocześnie panicznie boją się samego porodu.

Czy słyszeliście o lęku zwanym tokofobią? Zdaniem badaczy, którzy zajmowali się tą dolegliwością, jest to nieracjonalny i obsesyjny lęk przed urodzeniem dziecka. Paradoksalnie doświadczają go zwykle kobiety, które równocześnie bardzo pragną zostać matkami.

Fobia to nieuzasadniony lęk przed czymś - sytuacją, przedmiotem czy czynnością - co tak naprawdę nie stanowi dla nas niebezpieczeństwa. W skrajnej postaci lęki mogą uniemożliwić człowiekowi normalne funkcjonowanie. Dramat jest tym większy, że na ogół osoba cierpiąca na jakąś fobię zdaje sobie sprawę z irracjonalności własnych odczuć. Nie potrafi im jednak przeciwdziałać, co wprawia ją w stan permanentnego niepokoju i może prowadzić nawet do załamania psychicznego.

Tak właśnie zachowują się kobiety cierpiące na tokofobię. Choć pragną mieć dziecko, panicznie boją się, że nie przeżyją jego narodzin. Kilkadziesiąt przypadków młodych kobiet opanowanych obsesją śmierci opisało pismo medyczne “British Journal of Psychiatry". Autorzy zamieszczonego tam raportu - psycholodzy z kliniki Queen Elizabeth Psychiatric Hospital w Birmingham w Wielkiej Brytanii - podkreślają, że tokofobia jest zwykle ukrywana przez kobiety. Sytuację pogarsza fakt, że lekarze przeważnie nie mają pojęcia o istnieniu takiego zespołu lękowego. Większość uczestniczek brytyjskich badań miała już jedno dziecko. Jednak poród był dla nich przeżyciem tak traumatycznym, że - jak mówiły - za żadną cenę nie zgodziłyby się na urodzenie kolejnego dziecka.
Naukowcy obserwowali kobiety przez dwa lata. Doszli do wniosku, że część kobiet cierpi na tokofobię pierwotną. Lęk przez porodem pojawił się u nich na długo przed pierwszą ciążą. Mimo to niektóre z nich tak pragnęły dziecka, że udało im się przezwyciężyć barierę psychiczną. Inne jednak, choć wielokrotnie podejmowały próby przełamania strachu, nie zdołały się od niego uwolnić i pozostały bezdzietne. U pozostałych kobiet stwierdzono tokofobię wtórną, której źródłem były doświadczenia z okresu porodu. Wszystkie wspominały go jako jedno z najgorszych doświadczeń w swoim życiu.

Niektóre kobiety wpadły w sidła tokofobii we wczesnym okresie ciąży. Nagle zaczęły się bać porodu i strach ten narastał z każdym tygodniem, w końcu osiągając stadium obsesji. Dwie z nich myślały nawet przerwaniu ciąży, na szczęście otoczono je opieką psychologiczną i szczęśliwie urodziły dziecko.

Podsumowując badania uczeni zauważają, że przyczyną tokofobii pierwotnej może być także napastowanie seksualne w dzieciństwie. Kobiety po takich dramatycznych przeżyciach cierpią często w dorosłym wieku na zaburzenia emocjonalne. "Jednym z nich może być wstręt do kontaktów seksualnych, czasami przechodzący także w tokofobię" - twierdzą autorzy badań.

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Wiśnia :)

Też się bałam, że coś nie tak będzie przy porodzie, panicznie nie chciałam cesarki i w ogóle bałam się szpitala jako miejsca... Boleć, boli, ale ten ból ma swoją przyczynę. To nie jest tak jak ból zęba (chociaż i on ma przyczynę), ale bóle porodowe pomagają nam urodzić. I tak jak wcześniej dziewczyna pisała - zobaczysz dziecko i o bólu nie pamiętasz... tylko jest zmęczenie, ale akurat w moim przypadku szybko przeszło. Najgorszy strach jest o zdrowie dziecka... Kobiety od wieków rodziły i to bez opieki medycznej, bez znieczulenia i jakoś sobie radziły. Większość porodów kończyło się śmiercią dziecka, nie mówiąc, że często i same matki umierały. A strach przed porodem, nawet mały to naturalna rzecz. A to, co mówiła mi koleżanka - nigdy nie należy słuchać opowiadań dobrych koleżanek, bo każdy poród jest inny i w dużym stopniu zależy od kobiety.

P
Przyszła mama

Jestem w 4 miesiącu ciąży, porodu jak na razie się nie obawiam, za to PANICZNIE się boję że coś nie tak pojdzie przy porodzie i LEKARZE moje zdrowe dziecko uczynią kaleką .

d
dusia<33

ja jak mialam 17 lat to tez akurat wpadłam okazało sie ze z chlopakiem zapomnielismy sie zabezpieczyc...........i mlody zasiał moją fasolke....heh
mój poród to tragedia trwał 18 godzin ale mala urodziła sie zdrowa i akurat na pierwszą miłosc...tak sie wlasnie zlozyło..swietnie córeczke nazwałam aniela......pozdrawiam poród az tak nieboli i mówie wam niebujcie sie porody troche bólu zale zato jakie piekne szczescie ;*******

T
TOJA

JAK RODZIŁAM PIERWSZE DZIECKO TO MYŚLAŁAM ŻEBY BYŁO ZDROWE JAK BYŁAM W 2 CIĄŻY TO ŻEBY URODZIĆ MUSIAŁAM LEŻEĆ W SZPITALU ALE NIE POMOGŁO

W 3 CIĄŻY JUŻ OD SAMEGO POCZĄTKU MODLIŁAM SIĘ OTO ABY DZIECKO PRZEŻYŁO TYM BARDZIEJ ŻE WYSTĄPIŁY KĄPLIKACJE UDAŁO SIĘ MAM 2 WSPANIAŁE CÓRKI I SYNECZKA

CHOĆ BOLI PORÓD TO JAK SIĘ ZOBACZY TAKĄ KRUSZYNKE KTÓRA Z MIŁOŚCIĄ I UFNOŚCIĄ PATRZY NA CIEBIE TEGO NIEDA SIE OPISAĆ ZAPOMINA SIE O BÓLU BO TA KRUSZYNKA JEST NAJWAŻNIEJSZA I WYPEŁNIA MIŁOŚCIĄ CALY ŚWIAT

G
Gość

19x5 .

G
Gość

Nie ma co się bać

G
Gość

Z "czlonkiem" nie ma zartow .

~Beata~

Do dnia porodu nie bałam się,ale gdy się zaczął to.....to było straszne.Może by było wszystko dobrze gdyby nie lekarz i położna-rzeźnicy.Przy porodzie powinni być ludzie-lekarze i położne, którzy są dla ciebie mili i powinni a nie mówili Ci że nie jesteś przygotowana do porodu i że chyba nie urodzisz sama,Kiepsko to widzę i takie tam.Zakazała mi krzyczeć,a ja z bólu nie mogłam wytrzymać.Krzyk mi pomagał.A miałam bóle z krzyża i brzucha jednocześnie.To był mój pierwszy poród i zamiast mi pomóc to tylko coś pod nosem gderali.A co najlepsze to po porodzie poprosiłam o wodę to mądra położna przyniosła mi gorącą z czajnika.Następne dziecko jak będę rodzić to sobie zapłacę i wybiorę położne najlepsze i najmilsze na oddziale.Położna powinna być położną z wyboru a nie z przymusu.Powinna ci pomóc a nie dołować.Więc nie dziwię się,że niektórzy się boją.Jak trafią na taką zołze jak ja to współczuję.