Do Koszalina dotarł węgiel z Australii i Indonezji [WIDEO]

Jakub Roszkowski
Jakub Roszkowski
Trudności w zdobyciu węgla wciąż są ogromne, w składach opału, nie tylko w Koszalinie, znalezienie go graniczy z cudem. Ale do koszalińskiego Złomostalu dotarło właśnie 200 ton węgla z antypodów.

- Problem w tym, że na razie nie możemy go sprzedawać - przyznaje Zbigniew Puzio, współwłaściciel Złomostalu w Koszalinie.

Jego firma kupiła węgiel od Polskiej Grupy Energetycznej, jednak nie dostała jeszcze oświadczenia kraju pochodzenia, swoistego certyfikatu, bez którego węgla sprzedawać nie można.

- Grozi za to kara od miliona do 10 milionów złotych - podkreśla szef Złomostalu.

Spodziewa się jednak, że to oświadczenie otrzyma w ciągu kilku dni. Bo zainteresowanie węglem jest spore.

- Pewnie, kiedyś sprzedawaliśmy nawet 4 tysiące ton węgla. Dziś szacujemy, że będzie to 700, może 800 ton. Odejście od węgla jest więc zauważalne, ale jednak wciąż spora grupa mieszkańców naszego regionu opala domy właśnie węglem - zauważa nasz rozmówca.

Ceny? Wysokie. Ten z Australii i Indonezji będzie kosztował 3.100 złotych brutto za tonę. Ale do kupienia jest już ekogroszek z Kolumbii, po 3.300 zł za tonę oraz ekogroszek pakowany w worki, po 3.800 zł za tonę. Ten jest jeszcze rosyjski, ale sprowadzony zanim wybuchła wojna w Rosji.

- Jeszcze rok temu za węgiel nasi klienci płacili 960-1020 zł za tonę. Dziś jest więc trzy razy drożej, choć nasze marże nie wzrosły - słyszymy jeszcze.

- Zainteresowanie jest spore, ale dużo ludzi na razie pyta o ceny, czy węgiel jest i mówią, że jeszcze się zastanowią. Niestety, zakup 3 ton węgla na zimę to dziś poważny wydatek, aż 10.000 złotych - liczy Zbigniew Puzio.

W ofercie jego firmy jest wysokokaloryczny koks, którego cena wynosi dziś 3.700 złotych, więc jest porównywalna z węglem.

W innych składach opału, które sprawdziliśmy, węgla jest jak na lekarstwo. Wszyscy jednak mają nadzieję, że w ciągu kilkunastu dni zapełnią wreszcie swoje place.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bolesław Kowalski
Najgorsze jest to, że ten workowany ekogroszek, sprowadzony z Rosji jeszcze przed wojną, który mógłby być sprzedany w cenie niewiele wyższej od tej z przed wojny (wzrosły koszty logistyczne), oferowany jest w cenie trzykrotnie większej, którą dyktuje tzw. giełda. Podobnie jest z polskim, państwowym węglem, sprzedawanym również polskim, państwowym elektrowniom. To jest chory system. Ile firm, które dają pracę i napędzają gospodarkę, już upadło z powodu kilkusetprocentowego wzrostu kosztów energii? Ile jeszcze musi upaść, zanim ktoś na górze znajdzie rozwiązanie na zamknięcie tej giełdy energii, nabijającej kabzę milionerom i miliarderom?
A
Andrzej
A górnicy ostrzegali przed importem węgla z rosji co bylo przyczyną ograniczania wydobycia w polskich kopalniach i dlatego teraz naszego węgla jest zbyt mało.

Trzeba pamiętać że pis wygrał wybory dzięki podsłuchom zakładanym przez importera rosyjskiego węgla i chcąc sie odwdzięczyć w żaden sposób nie ograniczał importu a teraz za to płacimy.
Wróć na gk24.pl Głos Koszaliński
Dodaj ogłoszenie