Dzięki ośmiorniczkom wcześniaki czują się o wiele bardziej...

    Dzięki ośmiorniczkom wcześniaki czują się o wiele bardziej bezpieczne

    red

    Głos Szczeciński

    Aktualizacja:

    Głos Szczeciński

    O akcji ,,Ośmiorniczki dla wcześniaków” było głośno pod koniec ubiegłego roku. To wtedy mieszkańcy gminy Darłowo stworzyli 450 sztuk ośmiorniczek z włóczki. Dziś, organizatorzy akcji mają kolejne ciekawe pomysły.
    Dzięki ośmiorniczkom wcześniaki czują się o wiele bardziej bezpieczne
    1/5
    przejdź do galerii
    Wełna, druty i kulka silikonowa - to niezbędne narzędzia potrzebne do tworzenia ośmiorniczek z włóczki dla wcześniaków w inkubatorach. Tego zadania podjęli się mieszkańcy gminy Darłowo. Nie przypuszczali jednak, że akcja odbije się tak głośnym echem.

    O możliwości przyznania grantu z Programu Społecznik dowiedzieli się z mediów, a także od Justyny Pacuły-Woźniak z Urzędu Gminy Darłowo, która rozpowszechniła informację o programie.


    - Na pomysł wpadliśmy przypadkowo. Dowiedzieliśmy się, że jest taka Fundacja Małych Serc i, że możemy robić ośmiorniczki dla wcześniaków. Z tego względu, że uczęszczamy na Uniwersytet Trzeciego Wieku zaangażowałam w projekt swoich przyjaciół i znajomych - opowiada nam Ewa Dziemieszonek, która była jedną z organizatorek akcji dziergania ośmiorniczek. Łącznie udało się stworzyć 450 ośmiorniczek, które powędrowały do inkubatorów wcześniaków w Szczecinie. Pomysł na tworzenie wyjątkowych maskotek zdobył uznanie i otrzymał grant w wysokości 3 tysięcy złotych za najlepiej zrealizowany projekt w Programie Społecznik.

    - Za pozyskane pieniądze już kupiliśmy wełnę i postanowiliśmy dalej tworzyć ośmiorniczki poza konkursem. Myślimy o tym, że przystąpimy do Programu Społecznik także w przyszłym roku - zapowiada Ewa Dziemieszonek, która miło wspomina akcję, do której włączyli się mieszkańcy gminy Darłowo. - To jest szczytny cel, dla dzieci. Fundacja, która zapoczątkowała tworzenie ośmiorniczek jest bardzo ważna. Udział w Programie Społecznik sprawił, że piszemy kolejne projekty. Mogę tylko zdradzić, że będziemy śpiewać - dodaje nasza rozmówczyni.

    Projekt ,,Ośmiorniczki dla wcześniaków” ujawnił także ukryte talenty. Monika Wychowałek, jedna z uczestniczek akcji, wydziergała aż 50 sztuk ośmiorniczek.

    - Kiedy dowiedziałam się o rozpoczęciu tego projektu stwierdziłam, że po prostu pomogę. Moja pomoc polegała m.in. na wypychaniu ośmiorniczek, wyszywaniu oczek i w końcu dzierganiu. Nie umiałam wcześniej tego robić, ale się nauczyłam. To było dla mnie niesamowite doświadczenie. Miło, że możemy pomagać innym, starszym oraz młodszym - mówi nam Monika Wychowałek.

    Grupa nieformalna, która przez dwa miesiące tworzyła maskotki spotykała się w każdy piątek. Był w niej także mężczyzna. - Jestem na emeryturze. Przez całe życie pracowałem społecznie i byłem też w Związku Harcerstwa Polskiego. Będąc na Uniwersytecie Trzeciego Wieku stwierdziłem, że warto włączyć się do akcji, by pomóc dzieciom. Moje zadanie polegało na napychaniu ośmiorniczek - mówi nam z kolei Janusz Paluszewski, mieszkaniec gminy Darłowo.

    Dlaczego akurat ośmiorniczki są tak ważne? - Dziecko, będąc jeszcze w łonie matki, bawi się pępowiną. W związku z tym urodzone przedwcześnie ma w inkubatorze kontakt z ośmiorniczką i jej mackami, tak jak się w brzuchu bawiło pępowiną. To daje poczucie bezpieczeństwa dziecku, że nie jest samo w inkubatorze - wyjaśnia nam Justyna Pacuła-Woźniak.

    Nie ulega wątpliwości, że grupa nieformalna z gminy Darłowo podołała zadaniu i to znakomicie. Pozostaje tylko trzymać kciuki za kolejne dobroczynne projekty.

    Każdy może się nauczyć dziergania


    Jak się okazuje dzierganie nie jest takie straszne. W akcję tworzenia ośmiorniczek w Darłowie zaangażowały się różne osoby, także te z doświadczeniem.

    - Nikt się nie spodziewał, że akcja przyniesie taki odzew i, że zaangażuje się w nią tyle osób. Przyłączyłam się do projektu, bo kiedyś sama robiłam na szydełku. Jednak pierwszą ośmiorniczkę cztery razy musiałam pruć, żeby wyszła zgodnie z założeniami projektu - mówi nam Marzena Drzewucka, mieszkanka gminy Darłowo. Żeby zacząć jednak swoją przygodę z dzierganiem trzeba pamiętać o grubym drucie (np. rozmiar 12) oraz dość grubej włóczce. Może akcja, którą rozpromowali mieszkańcy gminy Darłowo sprawi, że robienie na drutach znów stanie się popularne...

    Czytaj treści premium w Głosie Koszalińskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    NAUCZYCIEL NA MEDAL Zgłoś nauczyciela lub szkołę

    NAUCZYCIEL NA MEDAL Zgłoś nauczyciela lub szkołę

     Mistrzowie tańca irlandzkiego po raz pierwszy w Koszalinie!

    Mistrzowie tańca irlandzkiego po raz pierwszy w Koszalinie!

    Adam Sztaba: Grzegorz Ciechowski - Spotkanie z Legendą

    Adam Sztaba: Grzegorz Ciechowski - Spotkanie z Legendą