Reporter TVP w ciężkim stanie. Rodzina wini lekarzy z Koszalina

Leszek Wójcik
Leszek Wójcik
SOR w Koszalinie
SOR w Koszalinie archiwum
Udostępnij:
Łukasz Owsiany, dziennikarz TVP 3 Wrocław dostał udaru podczas urlopu w Gąskach nad morzem. Od jedenastu dni jest w śpiączce - zdaniem rodziny, zbyt długo czekał na operację.

A czas w przypadku udaru jest najważniejszy. - Mimo to go zmarnowano! W szpitalu w Koszalinie - tak uważa partnerka Łukasza, Sofiia Popławska.

- To nam zasugerował lekarz, który zaopiekował się Łukaszkiem w szpitalu w Szczecinie - powiedziała w rozmowie z nami. - Tłumaczył, że w takich sytuacjach ważne jest, by się zmieścić w tzw. oknie terapeutycznym, czyli w czasie liczonym od pierwszych objawów choroby. Wtedy leczenie daje największe szanse na wyzdrowienie.

Niestety Łukaszowi tego czasu zabrakło.

- Bo, naszym zdaniem, w Koszalinie zlekceważono typowe objawy udaru - podkreśla dziewczyna.

Pierwsze wspólne wakacje

Sofiia Popławska pochodzi z Ukrainy. Trzy lata temu przyjechała do Wrocławia na studia. Po ich ukończeniu zatrudniła się we wrocławskiej telewizji. Tam poznała 31-letniego Łukasza, który pracował z nią m.in. w redakcji internetowej. Są parą od dwóch miesięcy.

- Łukasz jeździł do Gąsek od wielu lat - opowiada dziennikarka. - W tym roku zdecydował, że pojedziemy tam razem. To były nasze pierwsze wspólne wakacje.

Pogoda dopisywała. W sobotę, 30 lipca było pięknie. Łukasz poopalał się chwilę, a potem wszedł do przyczepy. Położył się, bo rozbolała go głowa.

Na jakiś czas się wyłączył - mówi nasza rozmówczyni. - W końcu odzyskał przytomność, ale nie wiedział gdzie jest. Powiedział tylko, że go boli. Wezwałam karetkę.

Pogotowie przyjechało po 20 minutach. Chwilę później ratownicy ściągnęli śmigłowiec, który zawiózł chłopaka do szpitala w Koszalinie. Tam wykonano wstępne badania.

- Kiedy dotarłam do Koszalina była już godz. 23.30. Dowiedziałam się, że badania nic nie wykazały.

Czekał 3 godziny

Pani Sofiia była z Łukaszem przez całą noc. Twierdzi, że o godz. 4 jej chłopak poskarżył się, że sztywnieje mu lewa część ciała. Nie czuł już ręki. Za minutę, lewej strony twarzy... Mimo to (jak zapewnia pani Sofiia) badanie neurologiczne wykonano dopiero trzy godziny później. Najprawdopodobniej wypadło źle, bo już o godz. 7.50 chory wyleciał do Szczecina. W szpitalu przy ul. Unii Lubelskiej natychmiast wykonano mu operację. Do dzisiaj się po niej nie wybudził.

31-letni Łukasz doznał udaru niedokrwiennego w obrębie pnia mózgu, półkul móżdżku, wzgórza oraz okolic potylicznych. Jego stan jest poważny, ale stabilny. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

- Czekamy jednak na lepsze wiadomości ze Szczecina - mówi Ewelina Srokowska, siostra Łukasza.

Łukasz potrzebuje intensywnej neurorehabilitacji. Nie jest tania. Dlatego rodzina apeluje o pomoc. Prosi o wpłatę nawet najdrobniejszej kwoty na specjalne subkonto DFROZ:

Dolnośląska Fundacja Rozwoju Ochrony Zdrowia
Bank Pekao S.A. I Oddział Wrocław
45 1240 1994 1111 0000 2495 6839
z dopiskiem: darowizna na cele ochrony zdrowia - DZIENNIKARZ.
Albo na: Zrzutka.pl dla Łukasza.

- Chciałabym, by Łukasz zobaczył, jak wielu ma przyjaciół. - przyznaje Ewelina Srokowska.

Nieoficjalnie się dowiedzieliśmy, że rodzina dziennikarza zamierza złożyć skargę na pracowników koszalińskiego SOR-u.

Oświadczenie Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie:

„Nie jest prawdą, że pacjent pozostawał w SOR w Koszalinie przez kilkanaście godzin bez pomocy medycznej. Pacjent ten kilkanaście minut po przyjęciu został poddany badaniom, m. in. został wykonany tomograf (o szczegółach, ze względu na ochronę praw pacjenta, Szpitalowi nie wolno mówić), krótko po tych badaniach została również przeprowadzona konsultacja neurologiczna; lekarz nie stwierdził objawów udaru. Zdecydował, by pacjent pozostał na obserwacji. Gdy stan pacjenta pogorszył się, wówczas wykonano kolejne badania, m. in. rezonans. Po badaniach i kolejnej konsultacji neurologicznej zapadła decyzja o konieczności przetransportowania pacjenta do Kliniki Neurologii w Szczecinie. Lekarze z koszalińskiego Szpitala zrobili wszystko, co należało zrobić, udzielając pomocy medycznej pacjentowi”.

W Szczecinie - pomimo wielu prób - nie uzyskaliśmy informacji dotyczących procedur obowiązujących w takich przypadkach. Lekarze, których o to pytaliśmy nie mieli czasu, a Tomasz Owsik-Kozłowski rzecznik Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego Szczecin-Zdunowo odmówił komentarza.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Politycy w studiu i.PL krytykują wpis Sikorskiego o Nord Stream

Materiał oryginalny: Reporter TVP w ciężkim stanie. Rodzina wini lekarzy z Koszalina - Głos Szczeciński

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Marek
W koszalińskim szpitalu są zatrudnieni lekarze? Słuchając opinie o działalności medycznej tego grona byłem przekonany, że najwyższy poziom ich specjalizacji to felczer, z egzaminem na 2 !!!

Należy to towarzystwo wysłać do kopania rowów.
G
Gość
11 sierpnia, 6:12, Gość:

Sofija niech komentuje pracę zacofanego systemu opieki zdrowotnej u siebie w kraju, a nie naszego i to na podstawie rzekomej sugestii jakiegoś lekarza.

Łukaszowi życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Młody, silny człowiek.

Mało świata jeszcze widziała .. młoda zdrowa, dzieci nie ma.

G
Gość
10 sierpnia, 22:05, Gość:

Proste badanie typu podnieś ręce(symetria), uśmiechnij się(symetria), czy pacjent widzi, reaguje na słowa itp. powinien przeprowadzić neurolog a nawet pielęgniarz. Tomograf przez wiele godzin nic nie ujawnia (o czym każdy neurolog powinien wiedzieć a szpital w oświadczeniu raczej się ośmiesza) ale rezonans tak. Nie pierwszy to pacjent który może życiem czy inwalidztwem zapłacić bo trafił do

umieralni (tak mówią namieście).Udar to zawał serca ale nie w koszalińskim szpitalu.

11 sierpnia, 10:19, Anna:

...i w taki sam sposób wykończyli mi teścia, który trafi do nich z udarem.

A mojego uratowali.

A
Anna
10 sierpnia, 22:05, Gość:

Proste badanie typu podnieś ręce(symetria), uśmiechnij się(symetria), czy pacjent widzi, reaguje na słowa itp. powinien przeprowadzić neurolog a nawet pielęgniarz. Tomograf przez wiele godzin nic nie ujawnia (o czym każdy neurolog powinien wiedzieć a szpital w oświadczeniu raczej się ośmiesza) ale rezonans tak. Nie pierwszy to pacjent który może życiem czy inwalidztwem zapłacić bo trafił do

umieralni (tak mówią namieście).Udar to zawał serca ale nie w koszalińskim szpitalu.

...i w taki sam sposób wykończyli mi teścia, który trafi do nich z udarem.

A
Agata Piewqd
I uważacie ze szpitale tak chetnie w minutę przekazuja sobie pacjentow? Ile trzeba wydzwonić żeby zrobic przekazanie...
G
Gość
Sofija niech komentuje pracę zacofanego systemu opieki zdrowotnej u siebie w kraju, a nie naszego i to na podstawie rzekomej sugestii jakiegoś lekarza.

Łukaszowi życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Młody, silny człowiek.
G
Gość
Proste badanie typu podnieś ręce(symetria), uśmiechnij się(symetria), czy pacjent widzi, reaguje na słowa itp. powinien przeprowadzić neurolog a nawet pielęgniarz. Tomograf przez wiele godzin nic nie ujawnia (o czym każdy neurolog powinien wiedzieć a szpital w oświadczeniu raczej się ośmiesza) ale rezonans tak. Nie pierwszy to pacjent który może życiem czy inwalidztwem zapłacić bo trafił do

umieralni (tak mówią namieście).Udar to zawał serca ale nie w koszalińskim szpitalu.
G
Gość
Przecież rehabilitacja jest na NFZ!!!
Więcej informacji na stronie głównej Głos Koszaliński
Dodaj ogłoszenie