Fachowca biorę od ręki

Radek BrzostekZaktualizowano 
20-letni Artur, ma skończone liceum, szuka pracy w Koszalinie od roku. Jakiejkolwiek. – Ofert jest coraz więcej, to fakt. Ale warunki pracy są marne. Zazwyczaj to 700 – 800 złotych na rękę. O, proszę, napisali, że potrzebują magazyniera – pokazuje jedno z ogłoszeń wiszących na tablicy w koszalińskim PUP. – Zapytałem o to. Okazuje się, że to tylko staż i proponują 470 złotych miesięcznej pensji. Śmiać mi się chce.
20-letni Artur, ma skończone liceum, szuka pracy w Koszalinie od roku. Jakiejkolwiek. – Ofert jest coraz więcej, to fakt. Ale warunki pracy są marne. Zazwyczaj to 700 – 800 złotych na rękę. O, proszę, napisali, że potrzebują magazyniera – pokazuje jedno z ogłoszeń wiszących na tablicy w koszalińskim PUP. – Zapytałem o to. Okazuje się, że to tylko staż i proponują 470 złotych miesięcznej pensji. Śmiać mi się chce. Radek Brzostek
Pół roku temu wujek Jacka - Michał, pojechał budować domy za granicą. Jacek stracił pracę, bo teraz firma wujka stoi, choć zleceń jest w bród. Nie ma kto robić. Jacek fachu w ręku nie ma, więc ostatnio czyta gazety i szuka, czy gdzieś nie potrzebują do marketingu. Tak sobie wymyślił. Najlepiej by było na przykład w Coca-Coli. Albo w Jaanie. Na wszelki wypadek Jacek robi prawo jazdy na ciężarówkę. Dziś kierowcy mają najlepiej. Ci co jeżdżą tirami.

Wyssało nam fachowców. Gdzie byś nie poszedł, wszyscy narzekają, że pracowników potrzeba. Najwięcej ludzi wezmą na budowach. Cieśla i betoniarz mają robotę choćby od zaraz. - Każdy specjalista jest na wagę złota - przytakuje Bartosz Kłosowski z koszalińskiego przedsiębiorstwa "Infrabud".

NA BUDOWIE

- Cieślę wezmę od ręki - mówi dalej B. Kłosowski. W porządku. Tylko że cieśle wyjechali do Anglii. - I do Irlandii, Szwecji oraz Norwegii - dodaje. - Rzeczywiście, w Polsce ten zawód wyginął. Jak dinozaury...
Budowlańcy są potrzebni bardzo. Ale nie tacy zwykli pomagierzy czy raczej pomocnicy. - To muszą być wykwalifikowani ludzie. Nie pomocnik murarza, ale murarz. Nie pomocnik stolarza, ale stolarz - uściśla Wanda Baranowska, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Koszalinie. Dla takich ludzi ofert jest dziś dużo. Naprawdę dużo. I wcale nie muszą iść do pośredniaka. Wystarczy się tylko trochę rozejrzeć. Spójrzmy choćby do pierwszej lepszej gazety. Ogłoszenia drobne. Dział praca. "Do ociepleń, glazurników, dekarzy, hydraulików - praca stała. Telefon." Albo: "Elektryka, hydraulika, dekarza, pracowników budowlanych" lub: "Dekarzy. Pilnie". No to dzwonimy. Macie robotę? Mają. Od razu zatrudnicie? Od razu. Na umowę o pracę? Na umowę. Żyć nie umierać!

W PIEKARNI

W piekarni "Bracia Giemza" w Białogardzie szef zatrudniłby nawet 10 osób. Od zaraz. Szuka ich wszędzie. Ale nie znajduje. - Też chyba pojechali do Anglii - śmieje się dyrektor firmy Arkadiusz Stasiorek, choć tak naprawdę do śmiechu mu wcale nie jest. Piekarnia mogłaby działać dużo szybciej, robić dużo więcej. Ale przeszkoda zwana brakiem rąk do pracy jest nie do pokonania. Stasiorek gotów jest nawet zatrudnić młodych do przyuczenia. - Choć to długo trwa. Nawet rok. Ale naprawdę ci młodzi, zdolni ludzie gdzieś przepadli - wzrusza ramionami.
Sposób na ratowanie polskiego piekarnictwa i znalezienie kadry, jest według A. Stasiorka jeden: muszą znowu zacząć działać szkoły zawodowe, które nauczą zawodu. Tylko że tych szkół jest jak na lekarstwo. Bo kto chce się uczyć w zawodówce? Teraz młodzi chcą mieć maturę i iść na studia. Słusznie.

NA RYBY

W regionie sławieńskim jest blisko 200 wolnych miejsc pracy. Tylko przetwórnia ryb "Solmar" w Rusku koło Darłowa potrzebuje aż 90 pracowników. I to natychmiast! Można pomyśleć, że w okolicy zabrakło bezrobotnych. Ale gdzie tam, w Darłowie jest dzisiaj ponad półtora tysiąca ludzi bez pracy i tylko 311 ma prawo do zasiłku.
Może więc tutejsi bezrobotni wyjechali za granicę? Chyba nie skoro tłumy przychodzą na kursy - spawacza, opiekunek do dzieci, czy kurs dla instruktorów nauki jazdy.

W SKLEPIE, W BANKU, W OCHRONIE

Gdzie się nie obrócisz, ogłoszenia: zatrudnią takiego i takiego człowieka, tu i tu, i to od zaraz. Poważnie. W Sławnie na kiosku wisi kartka, że potrzebny jest handlowiec w wieku do 35 lat. W Bobolicach szukają magazyniera. A w Koszalinie przyjmą do pracy w oddziale banku PKO BP. Tym małym w galerii "Emka". Aha, a jeszcze przy Centrum Morskim, tam gdzie jest sklep "Nomi", wisi karteczka, że ochroniarzy szukają. Znaczy robota jest. Dlaczego więc ciągle mamy duże bezrobocie?

TROCHĘ DANYCH

We wrześniu najwyższą stopę bezrobocia odnotowano w województwach warmińsko-mazurskim (23,6 proc.), zachodniopomorskim (21,5 proc.), lubuskim (20,0 proc.) i kujawsko-pomorskim (19,4 proc.). Natomiast najniższą w województwach: małopolskim (11,6 proc.), wielkopolskim (12,1 proc.) oraz mazowieckim (12,2 proc). Co to wszystko oznacza? Nie mniej ani więcej tylko tyle, że to straszne bezrobocie spada. Ogólnie w kraju wynosi dziś 15,2 procent, czyli jakieś 2,3 miliona osób bez pracy. Nadal dużo, ale...
Według Ministerstwa Pracy z tych ponad dwóch milionów ludzi, przynajmniej półtora miliona tak naprawdę pracuje. To szara strefa. Nie płacą podatków, ZUS, są zarejestrowani w PUP jako bezrobotni i... zarabiają. Na lewo.
Najliczniejszą grupą wśród bezrobotnych są osoby w wieku 25-34 lata. To aż 27,6 proc. ogółu zarejestrowanych. Co piąty bezrobotny ma mniej niż 24 lata. A osoby w wieku 35-44 lata stanowią 19,8 proc. wszystkich bezrobotnych. 1/4 Polaków bez pracy ma 45 - 54 lata, a 6,3 procent osób bez pracy ma więcej niż 54 lata.

GORZKA PRAWDA

Szefowie urzędów pracy w naszym regionie, a także sami poszukujący pracy zgodnie twierdzą, że pensje proponowane ludziom są niskie albo żenująco niskie.
- A do tego firmy wymagają od swoich pracowników dyspozycyjności niemal 24 godziny na dobę. Szukają ludzi z doświadczeniem, a proponują najniższą pensję krajową i ewentualnie premię uznaniową - komentuje dyrektor Baranowska. Premia uznaniowa to prawdziwe przekleństwo. Szef może ją dać jak mu się spodoba. A zazwyczaj to mu się nie spodoba.
I właśnie dlatego o pracowników tak trudno.
Ile można zarobić w Polsce? To zależy, ale zazwyczaj niedużo . Zapytaliśmy na kilku budowach w Koszalinie i okolicach, bo przecież tu mieszkamy. Proponowano od tysiąca do 1.500 złotych. Podobnie w piekarniach, sklepach, wszędzie. Jedynie wykwalifikowany, doświadczony ciastkarz w Białogardzie, taki z fachem w ręku, mógłby liczyć na 2.000 złotych pensji. I to nawet netto.

NO TO PORÓWNAJMY

Nie ma się co oszukiwać. To nie wspaniała polska gospodarka i genialne plany gospodarcze polityków sprawiły, że ludzi bez pracy w kraju jest coraz mniej, a firmy szukają na gwałt fachowców. Po prostu ci, którzy tu wcześniej roboty nie mieli, pojechali jej szukać za granicą. I tyle.
Rafał Szymiński zajmował się w Koszalinie wieloma rzeczami. Ale dorobić się tutaj nie mógł. Spakował walizki, kupił bilet i dwa dni później był w Manchesterze. Popracował na budowie (sześć funtów na godzinę), a później załatwił sobie pracę w firmie, która produkuje podzespoły elektroniczne. Rafał jest kontrolerem jakości. Dostaje 12 euro na godzinę (firma mieści się w Irlandii). To blisko 400 złotych dziennie. Razy sześć dni w tygodniu (soboty są płatne nawet podwójnie), razy cztery tygodnie w miesiącu. W sumie wychodzi blisko 10.000 złotych do wydania. Cztery, nawet pięć tysięcy z tego można odłożyć. To oszczędności - zaokrąglając - około 50 tysięcy złotych rocznie . - Za 20 lat wracam do Polski, buduję dom nad morzem i żyję jak lord. Zobaczysz - śmieje się do słuchawki, gdy z nim rozmawiamy. No i jak tu się nie denerwować?
29-letni Jacek, mieszkaniec Raduszki, został w Polsce. Jego wuj Michał wyjechał do Szwecji. Tak samo kuzyn i sąsiadka. Razem pojechali, tego samego dnia i tym samym autobusem. Jacek robi prawo jazdy na ciężarówkę. I jak nie znajdzie roboty tutaj, to też wyjedzie. Żeby go zatrzymać w kraju, znaleźliśmy dla niego ofertę: "Firma Transportowa zatrudni kierowców. Wymagana znajomość języka angielskiego, niemieckiego. Atrakcyjne wynagrodzenie." Ile? - zadzwoniliśmy na wskazany w ofercie numer telefonu. - 1.500 do 3.000 euro. Praca w całej Europie - usłyszeliśmy. Zatrudnią natychmiast.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

T
TROJAN

To niestety nie wszystko prawda.
Moja mała firma zatrudnia 5 osób: dwóch fachowców (stolarzy) i trzech pomocników.
Od dwóch lat produkuję 50% zapotrzebowania bo:
praca się nie opłaca
2000-2500zł dla pomocnika netto to za mało
który tylko się trochę nauczy już go niema
99% skierowanych z biura pracy oczywiście pracuje (podpisz i znikam)

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3