Gdy dzieci rodzą dzieci

Sylwia ZarzyckaZaktualizowano 
Sylwia Czaplicka urodzi w marcu. Tuż przed zakończeniem roku szkolnego. Potem czeka ją matura.
Sylwia Czaplicka urodzi w marcu. Tuż przed zakończeniem roku szkolnego. Potem czeka ją matura. Piotr Czapliński
Czy dzisiaj ciąża uczennicy jest dla szkoły problemem?

- Nie, dziewczyna w ciąży to w dzisiajszych czasach nie jest wielki problem. Problem to by był wówczas, gdyby się jakaś uczennica w gazecie dla panów rozebrała. A z ciążami to my sobie radzimy... - zapewnia Andrzej Muchorowski, dyrektor Zespołu Szkół Rolniczych w Świdwinie.

Wszyscy szefowie szkół, z którymi rozmawialiśmy, zgodnie przyznają, że ciąża uczennicy nie jest obecnie niczym nadzwyczajnym. Co więcej, dziewczęcych ciężarnych brzuchów - wbrew potocznym opiniom - nie przybywa. - Teraz mam jedną dziewczynę w ciąży, a w latach 1997 do 2003 miałem po kilka - policzył Wacław Stępczyński, dyrektor Zespołu Szkół Agroekonomicznych w Świątkach pod Szczecinkiem.
- Robimy wszystko, by tym dziewczynom pomóc - zapewnia Elżbieta Mielnikiewicz, dyrektor Zespołu Szkół nr 8 w Koszalinie. - Zdarza się, że matki uczennic z pierwszej klasy po wakacjach przybiegają przerażone i pytają co to będzie? Odpowiadamy, że zrobimy wszystko, by dziewczyna skończyła szkołę. W 2006 w tej szkole były cztery ciężarne uczennice.

Zaczyna się od zwolnienia z wuefu

Jak nauczyciele dowiadują się o tym, że uczennica jest w ciąży? Zaczyna się od zwolnienia z wychowania fizycznego. Kiedy wystawia je ginekolog, to wiadomo o co chodzi. Potem najczęściej jest wizyta załamanych rodziców. O sprawie początkowo wie tylko wychowawca i szkolny pedagog. Ale długo ukryć się jej nie da. Nauczycieli pozytywnie zaskakuje postawa kolegów i koleżanek przyszłych młodziutkich mam. Często zbierają pieniądze na wyprawki dla noworodka, pomagają, kupują ciuszki.
A nauczyciele? - Ja nie ręczę, że sto procent kadry akceptuje taką sytuację, bo ludzie są różni. Ale niezależnie od osobistych przekonań, wszyscy muszą postępować według ustalonych zasad. Czy to się im podoba, czy nie. Poza tym większość nauczycieli to kobiety. I gdyby w takiej sytuacji kobieta kobiecie nie pomogła, to byłby koniec świata - dodaje W. Stępczyński.
Dyrektor wyznaje zasadę, że ciąże w szkole były, są i będą i podchodzi do tego bardzo racjonalnie. Nie boi się o przyszłość tych uczennic, które spodziewają się dziecka, a ojcem jest "długoletni" chłopak. Bezpieczne są te, które mają odpowiedzialnych rodziców, tacy córki z brzuchem na ulicę nie wyrzucą. - Bo tak naprawdę, to jest to głównie problem rodziców i jednocześnie dziadków dziecka. Uczniowie nie są przecież w stanie zapewnić bytu ani sobie, ani swoim dzieciom. Jakkolwiekby na to patrzeć, to w tym wypadku dzieci rodzą dzieci - dodaje dyrektor.
Sytuacja wygląda niewesoło wówczas, gdy przyszli dziadkowie ani córką, ani tym bardziej jej potomkiem opiekować się nie zamierzają. Niestety, wówczas w grę wchodzą także patologie w rodzinie lub zwyczajna ludzka bieda. Dyrektor Stępczyński spogląda wstecz i widzi wyraźnie, że lepiej układało się tym dziewczynom, które zostały w swoich rodzinnych domach. Niektóre wyszły za mąż, inne nie, ale miały w rodzicach oparcie i to pozwalało im kontynuować naukę, zająć się sobą. Te, które związały się z rodzinami ojców dzieci, wychodziły na tym gorzej. - Nie kończyły szkoły, bo nikomu na tym nie zależało - podkreśla dyrektor.

Urodzę i zdam maturę

Sylwia Czaplicka ma lat osiemnaście. Chodzi do liceum profilowanego w Koszalinie. Urodzi w marcu. Najprawdopodobniej dziewczynkę. W maju będzie zdawać maturę. - Jakoś to będę musiała sobie ułożyć. Teraz muszę dostać jak najwięcej dobrych ocen, żebym już na koniec roku nie musiała do szkoły przychodzić i niczego zaliczać. 30 kwietnia jest zakończenie roku szkolnego, zamierzam w nim uczestniczyć. Potem przyjdę już tylko na maturę - układa sobie plan.
Sylwia mówi, że gdyby nie rodzice, to nic z tego by nie wyszło. Zapewnili, że jej pomogą w wychowaniu dziecka. Jest też babcia, która czeka na prawnuczkę. O tym, że będzie miała dziecko, powiedziała im w czwartym miesiącu ciąży. - Wcześniej mieszkałam z chłopakiem, rodzice niczego nie zauważyli. A jak pytali, co mam taki duży brzuszek, to odpowiadałam, że to sadełko. Kiedy przeprowadziłam się do rodziców, najpierw powiedziałam mamie. Stwierdziła, że mi pomoże, ale żebym jak najszybciej powiedziała tacie. Bardzo się bałam, nie wiedziałam, jak zareaguje. A on sam mnie zaczepił i spytał, w którym jestem miesiącu. Ulżyło mi wtedy bardzo - wyznaje Sylwia. - Rodzice wytłumaczyli mi, żebym zerwała z chłopakiem, bo przy nim nic dobrego mnie nie czeka. Posłuchała.
Lekarz traktuje ją tak jak każdą inną kobietę w ciąży. W szkole wszyscy pilnują, żeby nie wchodziła do ubikacji, gdzie jest nadymione. Ale do końca tak różowo nie jest. - Rodzice trochę żałują, że nie będę miała młodości. Mówią: - Patrz, twoje koleżanki chodzą na dyskoteki, a ty zagrzebiesz się w pieluchach.
A co myśli o tym sama Sylwia? - Nie myślę o sobie jak o dorosłej osobie. Wiem, że będę musiała wydorośleć, ale na razie, gdy dziecka jeszcze na świecie nie ma, trudno mi to sobie wyobrazić.
Czy gdyby mogła, cofnęłaby czas i była dawną Sylwią, a nie przyszłą matką? - Gdybym została z ojcem dziecka, to byłabym zadowolona z tego co się stało. Ale tak nie jest, więc gdyby to było możliwe, to bym jednak ten czas cofnęła - wyznaje dziewczyna.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3