reklama

Gdyby ludzie wiedzieli, co robią kłusownicy, nie kupiliby tego mięsa

Joanna Krężelewska
Niespełna godzina patrolu i już można zaprezentować ślady obecności kłusowników - na jednym z dopływów Parsęty mundurowi znaleźli dwie siatki. Kawałek dalej - przyblokowany gałęziami przepust, by podnieść z jednej strony poziom wody i uniemożliwić rybom ucieczkę
Niespełna godzina patrolu i już można zaprezentować ślady obecności kłusowników - na jednym z dopływów Parsęty mundurowi znaleźli dwie siatki. Kawałek dalej - przyblokowany gałęziami przepust, by podnieść z jednej strony poziom wody i uniemożliwić rybom ucieczkę Radek Koleśnik
Gdyby ludzie wiedzieli, co robią kłusownicy, nie kupiliby tego mięsa. O tym przekonany jest strażnik leśny Bogdan Wędziński. Walczy z tymi, co trzebią lasy i rzeki. Mundurowym kilku formacji towarzyszyliśmy w kolejnej akcji wymierzonej w kłusowników.

- W tym sezonie ryb w rzekach jest sporo i chętnych na mięso nie brakuje - mówi Jacek Miron, komendant karlińskiej Straży Miejskiej. A to dla służb mundurowych oznacza więcej pracy, bowiem w okresie tarła ryby łososiowate są pod prawną ochroną. Kłusownikom nie przeszkadza to jednak w wejściu z widłami w gniazdo tarłowe i w zabijaniu. Stąd skoordynowane akcje, w które włączają się przedstawiciele wielu służb, wspólne patrole, wyławianie zastawionych w rzekach sieci, rozstawianie fotopułapek. W ostatniej, przeprowadzonej w gminach Gościno, Dygowo i Karlino, udział wzięli strażnicy miejscy i gminni, Straż Leśna, Straż Graniczna oraz członkowie Społecznej Straży Rybackiej z Białogardu. Podkreślali, że szkody, które kłusownicy wyrządzają w środowisku naturalnym, są potężne.

- Kłusują ryby na przykład „na szarpaka”. To szczególnie drastyczna metoda, bo polega na zahaczaniu ryby w miejscach innych niż okolice pyska. Poranione ryby, które nie zostały wyłowione, zginą - opisuje Bogdan Wędziński.

Dlaczego ludzie kłusują? - Często powtarza się, że nie mają co do garnka włożyć, chcą wykarmić rodzinę. To mit. Znamy wielu kłusowników, bo to często te same osoby. Z dziada pradziada. A najczęściej potrzebują pieniędzy na alkohol - mówi jeden z pograniczników.

Są też ci, którzy działają w wyspecjalizowanych grupach. Stać ich wtedy na zaawansowany technologicznie sprzęt. - Kiedyś agregaty mieli na pontonach, a dziś to urządzenia wielkości małego pudełka - słyszymy. - Kiedy kłusują z ich użyciem, uderzają nie tylko w ryby. Niszczą cały ekosystem w rzece.

Nie jest tajemnicą ta prosta zależność - jest popyt, jest i podaż. Dopóki ktoś kupuje ryby, kłusownicy będą działać. - Ostrzegamy, bowiem kłusownicy sprzedają często chore ryby. Filetują ryby z pleśniawką i takie mięso sprzedają - ostrzega komendant Miron. - Te ryby są już śnięte. Je ręką można z wody wyciągnąć. Nie do końca zbadano, jak pleśniawka może wpłynąć na człowieka. Wystarczy jednak, że ktoś zobaczy, jak to mięso rozpada się w rękach i... na pewno tego nie zje - opisuje Bogdan Wędziński.

Bez sumienia, przebiegli - tacy są kłusownicy. Mundurowi mnożą przykłady. - Potrafią dziecko na skraju lasu postawić, żeby ostrzegało przed patrolem - słyszymy. - Kłusownicy zabijają też dzikie zwierzęta i gdyby ktoś zobaczył, w jaki sposób, na pewno by tego mięsa nie kupił. Choć za całą sarnę liczą sobie... 20 zł - mówi strażnik leśny. Opisuje przypadek koziołka, który wpadł zimą we wnyki. Biegał wokół drzewa, dopóki w zmrożonej ziemi nie wykopał półmetrowej rynny. Drut, którym wnyki przymocowane były do pnia, skracał się z kolejnym okrążeniem. Wykręcał zwierzęciu nogę. Połamał kości w kilku miejscach. Albo ciężarna locha, która wyrywała się dotąd, dopóki nie wyłamała sobie kości ze stawów. - W takich męczarniach giną - kiwa głową pan Bogdan.

Mundurowi od lat prowadzą wojnę z kłusownikami. Pogranicznicy wykorzystują w niej noktowizory, termowizory, strażnicy miejscy - monitoring, Społeczna Straż Rybacka - fotopułapki. Ci ostatni swoją pracę wykonują za darmo. Skąd w nich tyle determinacji? - Kochamy ryby, naturę. Sami jesteśmy wędkarzami i nie możemy zgodzić się, gdy ktoś niszy środowisko. Na te tereny przyjeżdża wiele osób z Polski. Ważne, by mieli do czego przyjeżdżać - podkreślił komendant SSR Białogard Robert Cholewiński. Strażnicy w ciągu 2 miesięcy zatrzymali na gorącym uczynku 16 kłusowników. I kolejni powinni się mieć na baczności. Nigdy nie mogą mieć pewności, że w momencie wyciągania ryb nie są aby w oku kamery albo w pobliskich krzakach nie ukrywa się silna brygada strażników.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3