Generał Kiszczak winny dyskryminacji wyznaniowej wobec milicjanta z Koszalina

Piotr Polechoński
Fot. archiwum
Udostępnij:
Dzisiaj Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że generał Czesław Kiszczak jest winny dyskryminacji wyznaniowej. Chodzi o zwolnienie milicjanta z Koszalina za posłanie córki do pierwszej komunii świętej.

Sąd uznał, że zarzut dyskryminacji wyznaniowej jest w pełni uzasadniony. Podkreślił, że decyzji o wydaleniu ze służby milicjanta Romualda K. nie mógł podpisać nikt inny (taka była linia obrony generała)

Jednocześnie sąd umorzył sprawę na mocy amnestii z 1989 roku. Dlaczego? - Bo obecnie dyskryminacja wyznaniowa zagrożona jest karą do dwóch lat pozbawienia wolności. A do przestępstw zagrożonych karą do 2 lat pozbawienia wolności stosuje się właśnie przepisy amnestii z 1989 roku - tłumaczy Krzysztof Bukowski, prokurator z koszalińskiego IPN.

Przypomnijmy: IPN z Koszalina oskarżył Czesława Kiszczaka, że ten w 1985 roku, będąc wówczas ministrem spraw wewnętrznych, wyrzucił z pracy milicjanta z Koszalina, który posłał córkę do pierwszej komunii świętej. Tym samym - według IPN - generał dopuścił się dyskryminacji wyznaniowej wobec podwładnego; prokuratorom udało się dotrzeć do oryginalnego rozkazu podpisanego przez Kiszczaka.

Przez jakiś czas wydawało się, że do procesu nie dojdzie. Początkowo warszawski Sąd Okręgowy uznał, że materiał dowodowy jest niekompletny i proces nie może ruszyć. Jednak Sąd Apelacyjny zgodził się z odwołaniem prokuratora Bukowskiego (ten przekonywał, że materiał jest zebrany właściwie). Nakazał też Sądowi Okręgowemu rychłe rozpoczęcia procesu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

l
lolo
W dniu 15.09.2009 o 20:47, Andrzej napisał:

Po prostu jakiś bezczelny SB-ek wytoczył sprawę państwu za to, że wywalili go z roboty bo zapisał córkę do organizacji którą miał zwalczać i my teraz zapłacimy mu odszkodowanie z naszych podatków. Ta sprawa nie powinna trafić do sądu, ten pajac jest bezgranicznie bezczelny.



a jak dzieciak siedzi w szkole na korytarzu sam bo nie chodzi na religię to nie jest dyskryminacja wyznaniowa???????????
A
Andrzej
Po prostu jakiś bezczelny SB-ek wytoczył sprawę państwu za to, że wywalili go z roboty bo zapisał córkę do organizacji którą miał zwalczać i my teraz zapłacimy mu odszkodowanie z naszych podatków. Ta sprawa nie powinna trafić do sądu, ten pajac jest bezgranicznie bezczelny.
K
KoSuMi
Czy ktoś bardziej biegły w literze prawa zechciałby mi wytłumaczyć, w jaki sposób religijność czyjegoś dziecka może być przesłanką "dyskryminacji wyznaniowej" rodzica tego dziecka????????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Państwo Polskie (to do 1989 roku) było wolne światopoglądowo, a dokładniej - było wolne od doktryny kościoła katolickiego (czarni panowie mniej nam i naszej Ojczyźnie wtedy szkodzili). A zatem, urzędnicy państwowi - a do tejże grupy zaliczano także milicjantów - zatrudniając się w tychże organach, jak myślę, musiał przyjąć do wiadomości i stosowania określony model postępowania. Pan milicjant sprzeniewierzył się temu modelowi (zgodnie z staropolską zasadą - aktualną do dziś - i bogu świeczkę i diabłu ogarek) i w związku z tym został zwolniony. I nie widzę w tym nic, co mogłoby być elementem przestępczego działania.
Inaczej jest w TEJ Polsce. Mamy (wedle nie wiadomo jakich badań) ponad 90 procent katolików i .... mnóstwo przemocy, bandytyzmu, złodziejstwa a także innych plag wymienianych w doktrynie katolickiej jako "przykazania". Działalność inteligentnych inaczej panów naukowców stanowi kolejny przykład "sprawiedliwości na polityczne zamówienie". Może by tak znaleźć wreszcie i osądzić śmierć niejakiego por. Turbakiewicza. Tylko na to pewnie nie ma czasu, bo inne sprawy są ważniejsze.
Więcej informacji na stronie głównej Głos Koszaliński
Dodaj ogłoszenie