MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Historia Pomorza. Obecnie mieszka w Szczecinie tylko kilkudziesięciu Żydów

Marek Rudnicki
Marek Rudnicki
Tak prezentowała się szczecińska synagoga, zanim w 1938 roku spalili ją naziści
Tak prezentowała się szczecińska synagoga, zanim w 1938 roku spalili ją naziści Archiwum
O obecności pierwszych Żydów w Szczecinie możemy mówić już od XIII w., czyli roku 1261, kiedy to ludność wyznania mojżeszowego otrzymała oficjalne zezwolenie na osiedlanie się w grodzie. Historia wspomina jednak, że w tym samym roku zostali zeń wyrzuceni.

To daleka przeszłość. Czasy bardziej współczesne to wiek XIX w. Przyjmuje się, że świetność lokalnej gminy żydowskiej zaczęła się w roku 1812. W cztery lata później powołali do życia Towarzystwo Żydowskie, które na początku odnotowało jedynie 18 członków. Wkrótce powstał pierwszy, maleńki cmentarz żydowski. Natomiast w 1822 r. zarejestrowało się bractwo pogrzebowe Chewra Kadisza.

Pierwsza synagoga, jeszcze drewniana, została wybudowana w latach 1834 -1835 na obrzeżach ówczesnego Starego Miasta przy ulicy Grüne Schanze Strasse. Ostatnie nabożeństwo odprawiono tu w 1873 r. W tym też czasie gmina była na tyle silna, że pomyślano o budowie dużej murowanej już synagogi. Zaprojektował ją w stylu eklektyczno-mauretańskim szczeciński architekt, Krühl. Budowę ukończono w ciągu dwóch lat. Stała tuż obok dzisiejszej Książnicy Pomorskiej przy ul. Dworcowej.

Żydów do miasta przybywało, rodziło się tu nowe pokolenie, powstawały nowe obiekty związane z gminą. Między innymi w 1889 r. wybudowano przytułek dla starców, a w 1899 roku na cmentarzu żydowskim wzniesiono monumentalny dom przedpogrzebowy.

Dane podają, że w 1927 r. w Szczecinie mieszkało 6300 Żydów. Był to niemal w przeddzień dojścia nazistów do władzy. Gdy to nastąpiło, stopniowo ubywało ich z populacji gminy. W 1933 r. liczyła już tylko 2701osób.

Przyszła chwila pogromów, Noc Kryształowa. Naziści spalili synagogę (ruiny wysadzono ostatecznie w 1941 r.) i dom przedpogrzebowy (ten rozebrano całkowicie w 1939 r.).

Koniec II wojny światowej spowodował ponowny napływ Żydów do Szczecina i to nie głównie z Polski, a Rosji sowieckiej. Przybywali tu nie dlatego, że chcieli tu żyć i miasto spodobało im się. Spora część traktowała Szczecin jako jeden z przystanków w drodze do zachodniej Europy i dalej, do Stanów Zjednoczonych.

Największe transporty, w sumie około 25 tys. Żydów przybyło z ZSRR w kwietniu i maju 1946 r. W tymże roku liczbę Żydów szacowano na około 31 tys., co stanowiło 40 proc. wszystkich zamieszkałych w mieście.

Pogrom kielecki, rosnąca niechęć do osób pochodzenia żydowskiego (częściowo dlatego, że sporo z nich służyło w organach Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego) przyspieszył decyzję tych, którzy nie zamierzali tu pozostawać na stałe. Dane z 1949 r. mówią, że pozostało ich zaledwie 6,5 tys. osób. Wśród instytucji, które miały czuwać nad normalnością, czyli nad dobrymi stosunkami z Polakami, były Wojewódzkie Komitety Żydów w Polsce oraz Żydowskie Towarzystwo Kultury. W 1950 r. powstało z nich Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów w Polsce, w tym również w Szczecinie.

- Organizacja ta w okresie stalinizmu na plan dalszy zepchnęła sprawy kulturalne, a zajęła się „wielką polityką”, ograniczając się do organizowania masówek o wyraźnym politycznym profilu i okolicznościowych imprez, niekoniecznie bezpośrednio związanych z historią polskich Żydów – pisze o tym historyk szczeciński, Eryk Krasucki. – Społeczność żydowska podchodząca początkowo w sposób nieufny do TSKŻ, z czasem zaczęła spoglądać na nie przychylniejszym okiem. Podstawowym powodem tej zmiany była możliwość spotkania z językiem żydowskim, jidysz, który poza towarzystwem był już zupełnie nieobecny.

Żydzi osiedlali się szczególnie w jednej dzielnicy, Niebuszewo, przezywanej wówczas Lejbuszewem, choć zamieszkiwali też na Pogodnie i Śródmieściu. Dlaczego na Niebuszewie?

– Ze względów logistycznych – wyjaśnia Róża Król, przewodnicząca Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Szczecinie. – Dworzec główny po wojnie nie działał, a transporty przyjeżdżały na dworzec Niebuszewo.

Społeczność żydowska szybko się zaktywizowała. Zaczęły tworzyć się żydowskie spółdzielnie pracy. Przykładem Spółdzielnia Pracy im. 22 Lipca, późniejsza Dana. Wprawdzie powstała synagoga przy ulicy Niemcewicza, ale nie nowa, a z przystosowanego do tego celu mieszkania. W 1946 roku odzyskano cmentarz i ponownie zaczęto tu chować zmarłych Żydów. Zamknięto go w 1962 r. z polecenia ówczesnych władz. W zamian oddano jedynie kwaterę na cmentarzu centralnym.

Koomuniści lubili likwidować cmentarze, często w czynach partyjnych, zamieniając je na parki. Tak też było z tym cmentarzem, z którego w 1982 r. ekshumowano szczątki przenosząc je na cmentarz centralny. Dopiero w okresie nadchodzących już zmian politycznych, w 1988 r., na terenie parku utworzono lapidarium z ocalałych macew, z treścią: „Tu znajdował się cmentarz żydowski od 1821 do 1962 r”. Obecnie w Szczecinie mieszka tylko kilkudziesięciu Żydów.

Istnieje Gmina Wyznaniowa Żydowska, w siedzibie której znajduje się synagoga oraz tuż obok Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów. Obie przy ulicy Niemcewicza.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Uprawa warzyw w czerwcu - bez tego nie będzie dobrych zbiorów

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera