Huragan 100-lecia. Tragedia sprzed 4 lat, która wstrząsnęła całymi Kaszubami

Sylwia Lis
Sylwia Lis
W nocy z 11 na 12 sierpnia 2017 roku przez Kaszuby przeszła nawałnica.
W nocy z 11 na 12 sierpnia 2017 roku przez Kaszuby przeszła nawałnica. Sylwia Lis
Dziś w nocy z 11 na 12 sierpnia mija czwarta rocznica tragicznej nawałnicy, która przeszła przez Pomorze w 2017 roku. W jej wyniku śmierć poniosło pięć osób. Mocno ucierpiał powiat bytowski i kościerski. Pamięć o tej olbrzymiej tragedii wciąż jest żywa.

Front burzowy przeszedł przez województwo około godz. 22. Największe nasilenie zjawiska miało miejsce w powiecie chojnickim, gdzie doszło do tragicznych zdarzeń w miejscowościach Swornegacie, Konarzyny, Suszek i Zapora. Podczas gwałtownej nawałnicy zginęło pięć osób, w tym dwie dziewczynki, które przebywały na obozie harcerskim w miejscowości Suszek. Ofiarami były harcerki w wieku 13 i 14 lat. W miejscu tragedii ustawiono pamiątkowy głaz z tablicą. Ludzie przyjeżdżają z różnych zakątków kraju, by oddać cześć tragicznie zmarłym: Oldze i Asi.

Bolesne wspomnienia

- Do dziś pamiętam te wydarzenia, obserwowałem informacje, to ledwo się od płaczu powstrzymywałem - wspomina nasz czytelnik. - Pamiętam, że rano była w mediach jedynie zdawkowa nowina, że na obozie harcerskim zginęły dwie nastolatki. Ja wtedy się przeraziłem, bo nie wiadomo było ani gdzie, ani w jakim wieku, jaki hufiec. Wystraszyłem się, bo sam miałem druhny w rodzinie. Jedna z nich była akurat na obozie, na szczęście nie tam, no ale i tak dopóki nie wiedziałem, bałem się jak diabli. Właściwie to miałem łzy w oczach, bo nie wiedziałem, czy nie może chodzić o Agnieszkę, córkę kuzynki. Jak rozmawiałem z Kaśką, powiedziała mi, że faktycznie z Agą nie ma kontaktu. Wtedy pomyślałem, że to koniec... zamiast 18 urodzin będzie pogrzeb tej dziewczyny. No i potem pojawiały się informacje, że to Łódź, że ZHR i dziewuszki mają po 13-14 a niektórzy podawali 12-13 lat. Też smutne, bo kto by nie żałował takich dzieciaków. Na szczęście Agnieszka żyje, no i obeszliśmy te jej 18 urodziny. Z lekkim wzruszeniem oczywiście, ale cóż....po takich historiach, tylko człowiek bez serca się nie wzruszy.

Zniszczone lasy i domy

Ochotnicy z różnych jednostek pracowali po dwadzieścia godzin bez odpoczynku. Setki hektarów zniszczonych lasów, tysiące domów. Bilas nawałnicy był olbrzymi. Do dziś ludzie odbudowują swoje gospodarstwa.

Niestrudzeni ochotnicy

- Ruszyliśmy z pomocą już około północy - mówi Jan Treder, prezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Pomysku. - Dwie i pół godziny zajęło nam dotarcie do Parchowa. Tam już były inne jednostki, między innymi z Niedarzyna. Wspólnymi siłami przedzieraliśmy się do obozowiska w Dal-Sol. Gdy byliśmy już w miarę blisko, poszliśmy z torbami medycznymi. Nie wiedzieliśmy, co tam zastaniemy. Na szczęście wszyscy żyli. Był tam ojciec, który własnym ciałem ochronił dwójkę dzieci. Spadły na niego trzy drzewa, jego stan był poważny, jedno dziecko też doznało obrażeń. Szybko go zabezpieczyliśmy, podaliśmy tlen i leki przeciwbólowe, bo bardzo cierpiał. Przełożyliśmy go na deskę i próbowaliśmy donieść do karetki. Przed nami szło siedmiu strażaków z piłami.
Leśnicy robią wszystko, aby kaszubskie lasy wyglądały jak sprzed sierpnia 2017 roku. Krajobraz Kaszub bardzo się zmienił.
- Prace nad przywracaniem lasu po huraganie 100-lecia, jaki przeszedł przez teren naszego kraju w 2017 roku cały czas trwają - wyjaśnia Anna Kukier z Nadleśnictwa Lipusz, które najbardziej ucierpiało podczas nawałnicy. - W wielu miejscach las na terenach poklęskowych w naszym regionie już rośnie. Ponad połowa zniszczonych pomorskich lasów jest już odtworzona.
Na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwach w Gdańsku zniszczonych zostało w różnym stopniu ok. 49 tys. ha lasu. W Nadleśnictwie Lipusz powierzchnia ta wyniosła blisko 18 tys. ha, w tym ok. 4,2 tys ha to lasy zniszczone całkowicie.
Dotychczas w lipuskich lasach udało się przywrócić drzewka na powierzchni 2,6 tys. ha. Tylko wiosną tego roku dzięki zaangażowaniu leśników i pracowników zakładów usług leśnych przywrócono las na powierzchni 1000 ha. Leśnicy z Lipusza przygotowują się do kolejnych prac odnowieniowych, tym razem jesiennych, w ramach których planują posadzić ponad 100 ha lasu.

Nadleśnictwo Lipusz położone jest częściowo na terenach Borów Tucholskich stąd też dominującym gatunkiem jest sosna. Wiosną bieżącego roku posadzono jej ok. 6 mln szt., pozostałych gatunków takich jak buk, dąb, brzoza, modrzew, świerk, lipa, bez czarny, grusza, jabłoń, kruszyna, jarząb, jawor posadzono blisko 1,2 mln szt.
- W miejscach, gdzie przetrwały choćby tylko pojedyncze dojrzałe drzewa, inicjujemy odnowienie naturalne. Przygotowanie polega na wzruszeniu wierzchniej warstwy gleby, aby ułatwić kiełkowanie i wzrost nowego pokolenia lasu. Od roku 2018 do końca 2021 roku Nadleśnictwo Lipusz planuje odnowić w sposób naturalny ok. 600 ha lasu – mówi Agnieszka Okseniuk spec. ds. hodowli lasu w Nadleśnictwie Lipusz.

Przydrożne krzyże

W wielu miejscach ludzie poustawiali krzyże pamięci wydarzeń sprzed trzech lata. Jeden znajduje się w Lipuszu, kolejny w Rytlu. Tu na pamiątkowej tablicy można przeczytać: Natura jest naszym domem – na dobre i na złe. Kto ją rozumie, ten jej wybaczy”…
Dodatkowo za miejscowością trzy lata temu - niemal w środku powierzchni klęskowej wybudowano wieżę widokową. Z niej można zobaczyć ogromny teren zniszczeń.

Czarnek zapowiada HIT!

Wideo

Materiał oryginalny: Huragan 100-lecia. Tragedia sprzed 4 lat, która wstrząsnęła całymi Kaszubami - Głos Pomorza

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Pisowski szmatławiec.
G
Gość
A ostrzeżeń nadal brak
Dodaj ogłoszenie