Jakub Przygoński wciąż blisko czołówki Rajdu Dakar. Dobra jazda Martina Prokopa i Macieja Giemzy

OPRAC.:
Tomasz Biliński
Tomasz Biliński
Przygoński wciąż blisko czołówki Rajdu Dakar. Dobra jazda Prokopa i Giemzy Orlen Team
Poniedziałek był drugim dniem etapu maratońskiego. W niedzielę, po dotarciu na biwak, zawodnicy nie mogli korzystać z pomocy technicznej serwisu. Trasa ósmego etapu liczyła 709 kilometrów, z czego 375 kilometrów stanowił odcinek specjalny. Czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej samochodów utrzymał jadący w barwach ORLEN Team duet Jakub Przygoński i Timo Gottschalk. Mimo bólu nadgarstka, dobry występ zanotował motocyklista Maciej Giemza.

Tym razem trasa prowadziła na zachód Arabii Saudyjskiej – do Neom. Miasto budowane nad Morzem Czerwonym jest oczkiem w głowie saudyjskiego następcy tronu Muhammada bin Salmana. W przyszłości ma być symbolem innowacji, rozwoju technologicznego i automatyzacji.

RYWALIZACJA W CIENIU ŚMIERCI HUBERTA AURIOLA

W ostatnich dwóch dniach cała społeczność Dakaru żyła smutną informacją o śmierci Huberta Auriola. Francuz to legenda rajdu. Trzykrotnie triumfował w klasyfikacji generalnej – dwukrotnie na motocyklu i raz w samochodzie. Był pierwszym zawodnikiem, któremu udało się zwyciężyć w dwóch różnych kategoriach. Po zakończeniu kariery sportowej pełnił obowiązki dyrektora Dakaru. Miał 68 lat.

Jakub Przygoński wraz z Timo Gottschalkiem dojechali do mety na szóste pozycji i utrzymali czwartą lokatę w klasyfikacji generalnej. – Odcinek był mniej przyjemny niż ten wczorajszy. Nie mogliśmy zbytnio przyspieszyć, bo bardzo szybko przebiliśmy dwie opony. Jadąc, minęliśmy między innymi Yazeeda Al Rajhi’ego, któremu zdarzyło się to aż cztery razy. Na trasie było mnóstwo kamieni, trzeba było naprawdę uważać. Końcówka była już dużo bardziej komfortowa. Samochód na pewno wymaga teraz poważnego serwisu. Liczę na to, że na kolejnych odcinkach będzie dużo mniej kamieni, przez co będę mógł skupić się na atakowaniu, a nie na przebijających się oponach – podsumował 35-letni Polak, który w 2019 roku uzyskał najlepszy wynik w historii ORLEN Team – czwarte miejsce w kategorii samochodów.

Martin Prokop i Viktor Chytka – czeski duet jadący w barwach Benzina ORLEN Team – zanotował dziś kolejny dobry start. Do mety w Neom dojechał na dziewiątej pozycji i awansował na ósmą lokatę w klasyfikacji generalnej.

W drugim dniu etapu maratońskiego zwyciężył Nasser Al-Attiyah, dla którego był to już czwarty triumf w tym roku. W klasyfikacji generalnej wciąż prowadzi Francuz Stephane Peterhansel, który ma cztery minuty i 50 sekund przewagi nad Al-Attiyahem i 38 minut i 55 sekund przewagi nad Carlosem Sainzem.

DOBRA POSTAWA WIŚNIEWSKIEGO

Poniedziałkowe zmagania na ósmej lokacie skończył Kamil Wiśniewski. Zawodnik, dla którego jest to już piąty występ w Dakarze, spadł też o jedną pozycję – na ósme miejsce w klasyfikacji generalnej quadów.

– Po wczorajszej usterce koła, dzisiaj musiałem kilkukrotnie zatrzymywać się na trasie. Przez to straciłem dobre tempo, które udało się złapać od początku odcinka. Muszę przyznać, że tylne koło naprawdę bardzo mocno wczoraj oberwało. W jednym miejscu widziałem nawet dziurę w gumie o długości około 5 centymetrów. Gdybym jeszcze odrobinę bardziej je uszkodził, nie dojechałbym do biwaku. Udało mi się ukończyć etap maratoński. Jestem bardzo zadowolony – wskazuje Wiśniewski.

Kolejne etapowe zwycięstwo odniósł dziś Francuz Alexandre Giroud. Wyprzedził Argentyńczyka Manuela Andujara oraz Chilijczyka Giovanniego Enrico. Ta trójka niemal na pewno rozstrzygnie między sobą rywalizację o końcowy triumf wśród quadowców. Po ósmym etapie dość bezpiecznie prowadzi Andujar. Drugi jest Giroud (19 minut i 43 sekundy straty), a trzeci Enrico (26 minut straty do lidera).

ZACIĘTA RYWALIZACJA MOTOCYKLISTÓW

Maciej Giemza zameldował się na mecie w Neom na 16. pozycji, dzięki czemu awansował na 17. lokatę w klasyfikacji generalnej. Najmłodszy zawodnik ORLEN Team nadal mierzył się z bólem nadgarstka. – Dzisiaj bez wątpienia miałem lepsze tempo niż wczoraj, choć ból w nadgarstku nie odpuszczał i od rana musiałem ratować się lekami przeciwbólowymi. Nawigacja w końcówce etapu była bardzo skomplikowana, co osobiście mi pasowało. Bardzo uważnie pilnowałem roadbooka, nigdzie się nie pomyliłem, dzięki czemu nie straciłem czasu. Szczerze mówiąc, liczę na to, że z podobnymi konfiguracjami nawigacji będziemy mierzyli się także na kolejnych odcinkach. Drugi dzień etapu maratońskiego zaliczam do udanych – podsumowuje Giemza, który ze względu na bardzo niskie temperatury, które dawały się we znaki w czasie ostatniego rajdu, w tym roku poleciał do Arabii Saudyjskiej wyposażony w podgrzewaną bieliznę termoaktywną, ocieplaną kurtkę i rękawiczki.

Wśród motocyklistów zwyciężył Jose Ignacio Cornejo Florimo, który umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej. Chilijczyk wyprzedza Australijczyka Toby’ego Price’a o minutę i 6 sekund. Trzeci jest Brytyjczyk Sam Sunderland ze stratą pięć minut i 57 sekund do lidera.

Z rywalizacji motocyklistów wycofał się dziś Xavier de Soultrait. Francuz przed rozpoczęciem tego etapu był czwarty w klasyfikacji. Zawodnik miał poważny wypadek, w wyniku którego śmigłowcem przetransportowano go do szpitala.

JUŻ IDZIESZ? MOŻE CIĘ ZAINTERESUJE:

Adam Małysz, Martyna Wojciechowska i gitarzysta Scorpionsów....

Lech Poznań zmienia trenera: Skorża za Żurawia

Wideo

Materiał oryginalny: Jakub Przygoński wciąż blisko czołówki Rajdu Dakar. Dobra jazda Martina Prokopa i Macieja Giemzy - Sportowy24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie