Jeremy Clarkson dziękuje fanom za petycję, chociaż "raczej nie odniesie ona sukcesu"

aip
Jeremy Clarkson dziękuje fanom za petycję, chociaż "raczej nie odniesie ona sukcesu"
Jeremy Clarkson dziękuje fanom za petycję, chociaż "raczej nie odniesie ona sukcesu" AIP
Brytyjski dziennikarz Jeremy Clarkson podziękował fanom za masowe podpisywanie petycji do zarządu BBC o przywrócenie go w roli prowadzącego program motoryzacyjny "Top Gear". Brytyjczyk stwierdził jednak, że protest raczej nie odniesie sukcesu. Clarkson został zawieszony przez stację BBC na początku marca.

Jak podaje The Times, petycja o powrót Clarksona do "Top Gear" powstała na portalu internetowym Change.org z inicjatywy politycznego blogera Guido Fawkesa. Podpisała ją rekordowa liczba ponad miliona osób. Petycja trafiła już do zarządu stacji telewizyjnej BBC w Londynie, a dostarczyć miał ją osobiście jeden z kierowców, który występował w programie.
W piątek Jeremy Clarkson podziękował fanom na Twitterze za wsparcie. - Wielkie, wielkie dzięki dla wszystkich ludzi, którzy apelują o przywrócenie mnie do programu. Jestem bardzo wzruszony - napisał były prowadzący "Top Gear". Dziennikarz dodał, że wszystko wyjaśni się w przyszłym tygodniu, kiedy sprawę z rąk dyrektora BBC w Szkocji Kena MacQuarriego przejmie dyrektor generalny stacji Tony Hall - informuje The Times.

W tym tygodniu wygasa także kontrakt Clarksona oraz dwóch współprowadzących program - Jamesa Maya oraz Richarda Hammonda, nie wiadomo więc jaka będzie przyszłość show..

W sobotnim wydaniu gazety The Sun, w której Clarkson pisze felietony, dziennikarz zaznaczył jednak, że istnieje znikoma szansa, że petycja odniesie skutek. - Prawda jest taka, że protesty nigdy nie działają - napisał Brytyjczyk. - Jesteśmy planktonem w świecie rządzonym przez wieloryby. I nawet jeśli jesteś dużym i ważnym planktonem, nie robi to żadnej różnicy dla wieloryba, który prędzej czy później postanowi cię pożreć - stwierdził motoryzacyjny dziennikarz w The Sun.

Liczni fani "Top Gear", który od 2002 został jednym z najpopularniejszych programów w Wielkiej Brytanii. a także poza nią, masowo wyrażali też swoje niezadowolenie z powodu decyzji BBC o niewyemitowaniu trzech ostatnich odcinków serii.
54-letni Jeremy Clarkson został zawieszony w funkcji prowadzącego "Top Gear" 10 marca. Przyczyną miała być kłótnia lub przepychanka z jednym z producentów.

Jak podaje BBC, Clarkson, który słynie z kontrowersyjnych i niepoprawnych politycznie wypowiedzi, w maju dostał od producentów "ostatnie ostrzeżenie". Podczas kręcenia jednego z odcinków, dziennikarz powiedział przed kamerą rasistowski komentarz. Według Clarksona, władze BBC stwierdziły, że "zostanie zwolniony, jeśli jeszcze kiedyś wygłosi na antenie obraźliwą uwagę".

W ostatnim czasie Jeremy Clarkson wywołał kontrowersję między innymi podczas kręcenia jednego z odcinków "Top Gear" w Argentynie. Argentyńczycy byli oburzeni z powodu użytego w odcinku porshe z tablicą rejestracyjną H982 FKL, które według nich odwoływało się do przegranej kraju w wojnie o Falkandy, prowadzoną z Wielką Brytanią w 1982 roku. W zeszłym roku program otrzymał falę skarg z powodu użycia przez dziennikarza obraźliwego dla Azjatów określenia "slope" - podaje BBC.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bolek

Bardzo mnie cieszy, że go w końcu wywalili! Nie cierpię tego zarozumiałego typa. Gnojek przy każdej możliwej okazji nabijał się z Polaków, robił z nas półgłupków.

Dodaj ogłoszenie