Karuzela z burmistrzami, czyli 25 lat samorządu w Białym Borze [zdjęcia]

Rajmund Wełnic
Rajmund Wełnic
Biały Bór dzierży powiatowy rekord w liczbie burmistrzów urzędujących od roku 1990. Z okazji ćwierćwiecza wolnego samorządu trafiła się okazja, aby podsumować historię samorządu. Jak Polska długa i szeroka trwają jubileuszowe obchody pierwszych wolnych wyborów po ostatniej wojnie. 27 maja 1990 roku wybrano radnych odrodzonych gmin. Oczywiście także w Białym Borze. Radę Narodową Miasta i Gminy Biały Bór zastąpiła Rada Miasta i Gminy wyłoniona w demokratyczny sposób. Liczyła wówczas 18 radnych, w większości nie była wcześniej zaangażowana w działalność polityczną. W wyborach - tak jak niemal w całym kraju - tryumfowali kandydaci komitetu obywatelskiego Solidarność. Pierwszym burmistrzem został Piotr Weckwert, który rządził 8 lat. Później zaczęła się karuzela z nazwiskami, która obnażyła słabości samorządowej demokracji, w której starły się różne grupy interesów. Przypomnijmy, że wówczas burmistrza wybierali radni. Wszystko to tworzyło z czasem nienajlepszy klimat wokół lokalnego samorządu. Po Piotrze Weckwercie od grudnia 1998 roku do lipca roku następnego rządził Białym Borem Andrzej Zielke. Następne pięć miesięcy urząd sprawował Andrzej Pastuszek. Od listopada 1999 do maja 2001 burmistrzował Romuald Cytowicz. Następne kolejne cztery miesiące to okres rządów Tomasza Gindy. Potem na krótko zastąpił go Jacek Piotrowski, który jednak był komisarzem ustanowionym przez premiera. Październik 2001 - październik 2002 w mieście rządy sprawował Jacek Chrzanowski, m.in. były burmistrz Bornego Sulinowa. To za jego kadencji powołano do życia Straż Miejską, która wkrótce miała się stać znakiem rozpoznawczym Białego Boru. W roku 2002 miała miejsce ważna zmiana: burmistrza zaczęto wybierać w wyborach bezpośrednich. To ustabilizowało rozchwianą scenę polityczną. Wybory wygrał Franciszek Lech Kwaśniewski. Wygrywał je zresztą przez trzy kolejne kadencje i rządy jego przerwała przedwczesna śmierć jesienią 2012 roku. Przedterminowe wybory wygrał jego ówczesny zastępca Paweł Mikołajewski, który swój mandat potwierdził wygrywając zdecydowanie wybory jesienią 2014 roku. W sumie przez ćwierć wieku miastem i gminą rządziło 9 burmistrzów, w żadnej innej gminie powiatu szczecineckiego nie było ich tak wielu. Ale samorząd to nie tylko burmistrzowie. W sumie w białoborskiej radzie zasiadało w tym czasie 79 radnych, część przez kilka kadencji. Było także 48 sołtysów na szczeblu sołectw. Biały Bór na pewno mocno odczuł transformację gospodarczą, upadek państwowych firm i gospodarstw rolnych. Ale nie brakowało także sukcesów, gdy na dole można było wreszcie decydować o własnych losach. Zbudowano Zespół Szkół nr 1 im. Henryka Sienkiewicza z halą, przychodnię zdrowia, nową siedzibę ośrodka pomocy społecznej, dawny dom strażaka zamieniono w centrum kultury, a remizę pięknie odnowiono. Udało się także niedawno - po raz pierwszy pod wojnie - kupić druhom z Ochotniczej Straży Pożarnej kupić fabrycznie nowy wóz gaśniczy. A każdy, kto zna Biały Bór, wie, że OSP w tej gminie to potęga. I basta. W niemal każdej wsi powstały świetlice. Wymieniać można długo. Pomagały ostatnimi laty unijne dotacje. Choć pewnie dużej części mieszkańców gminy doskwierają dziś wysokie ceny wody i ścieków będące wynikiem wielkich inwestycji wodno-kanalizacyjnych z projektu Parsęta, z którym nieco przeszarżowano. Jedyną osobą, która zasiadała ze wszystkich radach po roku 1990 do dziś jest Tadeusz Markiewicz (wcześniej sołtys Sępólna Wielkiego), człowiek uhonorowany z okazji jubileuszu tytułem samorządowca 25-lecia, który przez dwie kadencje był przewodniczącym Rady Miasta w Białym Borze. - Może nie wszystko przez te lata poszło tak jak chcieliśmy, błędy się zdarzały, były też niepotrzebne afery, ale często wynikające z tego, że np. chcieliśmy oszczędzić ciągnąć po drodze uzbrojenie przez działkę burmistrza, aby było taniej - wspomina. - Mieliśmy dwa razy zarząd komisaryczny, co też nie było dobre. Ale generalnie dorobek samorządu oceniam pozytywnie i z chlubą. Gdy rządy na dłużej objął burmistrz Franciszek Kwaśniewski ostro ruszyliśmy z inwestycjami odrabiające wieloletnie zaniedbania. Korzystaliśmy z unijnych dotacji, ale też wiele trzeba było dołożyć z własnego budżetu. Wtedy ratunkiem było uaktywnienie Straży Miejskiej na polu fotoradarów. Nie ukrywam, że była to właściwie jedyna możliwość pozyskania funduszu na rozwój gminy. Oczywiście bezpieczeństwo także się liczyło. Uderzyło to potem rykoszetem w wizerunek gminy, ale wówczas nie mieliśmy innego wyjścia, jak pozyskiwać więcej pieniędzy z mandatów. Generalnie patrząc na swój dorobek i dorobek wszystkich białoborskich samorządowców mogę być dumny. To że rozmija się o z oceną niektórych ludzi? Łatwo jest krytykować, zwłaszcza, gdy stoi się z boku i nie zna realiów.

Nie dla szczepionki AstraZeneca

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie