Kompania honorowa to zabawa dla twardzieli. Samo czyszczenie butów trwa 5 godzin

Roman Laudański, pomorska.pl
Szkolenie kompanii honorowej Inspektoratu Wsparcia na terenie 1. Batalionu Dowodzenia Okręgu Wojskowego w Bydgoszczy.
Szkolenie kompanii honorowej Inspektoratu Wsparcia na terenie 1. Batalionu Dowodzenia Okręgu Wojskowego w Bydgoszczy. Fot. Agnieszka Szkoda
Podczas pogrzebu jednego z borowców, którzy zginęli w katastrofie pod Smoleńskiem, cała kompania honorowa miała łzy w oczach. Ale regulamin musztry nie przewiduje ocierania łez. Oczy osuszył wiatr.

Kapitana Tomasza Łukaszewicza, na co dzień dowódcę 1. Kompanii Regulacji Ruchu w Bydgoszczy i kaprala Rafała Zawala pytam, jakie miałbym szanse, by znaleźć się w szeregach kompanii honorowej? Zaczynamy od badań lekarskich. Złamania, zwichnięcia i zwyrodnienia? Niestety, problemy ze stawem skokowym eliminują mnie już na wstępie. Jeżeli jeszcze mieściłbym się ze wzrostem (preferowany między 176 a 186 cm), to kolejny punkt "szczupła i proporcjonalna sylwetka" - pozbawia mnie szans.

Ppłk Andrzej Lis, rzecznik prasowy Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych w Bydgoszczy pociesza, że ostry trening pomógłby w utrzymaniu właściwej sylwetki. Hmmm...

Następny punkt to brak widocznych tatuaży i blizn. Zaliczam. Preferowany kolor włosów: ciemny lub ciemny blond. Rudzi odpadają. A co z łysymi? Kapitan Łukaszewicz pociesza, że brak włosów to nie problem. I tak wszyscy muszą być krótko ścięci. A "wysokie czoło" ewentualnie przykryłbym beretem.

Na końcu jest sprawdzian z koordynacji ruchowej. Zdarzają się osoby, którym za nic w świecie nie wychodzi zgranie ruchów nóg i rąk podczas marszu. W pierwszym miesiącu służby instruktorzy oceniliby, jak taka "cywil-banda" jak ja poradziłaby sobie z indywidualną musztrą. Zwroty, marsz krokiem zwykłym i defiladowym w tempie 112-116 kroków na minutę, to norma. W kroku defiladowym noga unosi się na wysokość 10 centymetrów nad ziemią (w kroku zwykłym nie jest to określone). Jest jeszcze krok pogrzebowy: 52 - 56 kroków na minutę. Idzie się wolniej, bez wymachów rękami.

Ściana z luster pomaga żołnierzowi "złapać" odpowiednią postawę. Instruktor jest obok, koryguje wszystkie błędy.

Wyższą szkołą jazdy jest już musztra zespołowa. Marsz czwórkami i całą kolumną. Tu widać, kto gubi krok i nie trzyma właściwego tempa.

Kompania honorowa w Bydgoszczy ma dwa komplety mundurów i emblematów. Występuje w barwach Inspektoratu Wsparcia lub Pomorskiego Okręgu Wojskowego. Składa się z żołnierzy nieetatowych, czyli takich, którzy wykonują tę pracę dodatkowo - oprócz zwykłych obowiązków. Kompania Regulacji Ruchu, na co dzień wspólnie z Żandarmerią Wojskową, konwojuje przejazdy kolumn i pojazdów ponadnormatywnych, zarówno polskich, jak i wojsk sojuszniczych ćwiczących na naszych poligonach. Zabezpieczają siedem północnych województw, połowę kraju.

Po ćwiczeniach z musztry przychodzi czas na to, by wziąć broń do ręki. Nasi używają dwóch modeli: kałasznikowa (trzeba się nauczyć nosić je na piersi) lub SKS-y (Samopowtarzalne Karabinki Simonowa).

Na opanowanie musztry z SKS-em potrzebowałbym co najmniej pół roku. - Tyle czasu uczyli nas instruktorzy z batalionu reprezentacyjnego - dodaje kapral Zawal.

Tej samej broni używają podczas musztry paradnej żołnierze rosyjscy. Moi instruktorzy dodają, że nasze chwyty broni (sposób jej trzymania) są zbliżone do rosyjskich, choć niektóre elementy ich musztry są twardsze. Polscy żołnierze przy komendzie "na ramię broń" - mogą ją oprzeć o bark. Rosjanie trzymają ją w oddaleniu od ciała. Pół roku to również czas na opanowanie chwytów bronią, by podczas uroczystości nie wypadła z rąk. Po kilku tysiącach powtórzonych chwytów karabinek się "rozbija", wydając charakterystyczny dźwięk.

O szabli nie marzę - to broń dla podoficerów i oficerów. Wzory szabel (inne mają Wojska Lądowe, inne Marynarka Wojenna) pochodzą z 1976 roku.
Po katastrofie z 10 kwietnia żołnierze ćwiczyli również dekorowanie trumien flagą państwową i właściwe jej składanie.

Kompania honorowa z Bydgoszczy uczestniczyła m.in. w uroczystościach pogrzebowych arcybiskupa Mirona w Supraślu. Wcześniej musieli poznać oprawę mszy prawosławnej i sposób zachowania się w cerkwi (np. nie można do niej wchodzić w nakryciu głowy).

Kiedy żołnierz opanuje już elementy musztry indywidualnej - przychodzi czas na zgranie kompanii. Trening rozpoczyna się od godzinnej rozgrzewki (bieg na dystansie ok. dwóch kilometrów), później "pompki", "brzuszki", musztra, by zakończyć wszystko ćwiczeniami rozluźniającymi.

- Podczas uroczystości nasza dynamika jest niewielka, defilujemy kilkadziesiąt metrów, a zdecydowanie więcej jest statyki, godzin czekania w "stójce" na kolejną część programu - tłumaczy kapitan Łukaszewicz.

Kapral Zawal zapewnia, że nawet w postawie na "spocznij" nie można się dekoncentrować.

- Przy Grobie Nieznanego Żołnierza padają różne komendy. Jeśli spóźnilibyśmy się z wykonaniem rozkazu, to od razu byłoby widać, która kompania zaspała.

Od czasu przejścia armii na zawodowstwo nie zdarzają się już przypadki omdleń żołnierzy podczas uroczystości w ostrym słońcu. Wiadomo, że najpierw trzeba zjeść czekoladę, by dostarczyć organizmowi węglowodanów (uroczystości trwają kilka godzin) i zapalić (na boku, żeby nikt nie widział) ostatniego papierosa. Później trzeba zrobić wszystko, by kompania najlepiej wypadła. A podczas długich godzin stania trzeba rozluźniać mięśnie. Kto nie czuje się na siłach, melduje o tym przełożonemu, w pogotowiu zawsze są żołnierze rezerwowi.

Pierwsze przygotowanie pary butów (trzewików z gwoździami ochronnymi - według oficjalnej terminologii) trwa od 4 do 5 godzin. Wacikami, milimetr po milimetrze, wciera się pastę, aż zaczynają lśnić. Później wystarczy już godzina na doprowadzenie obuwia do takiego stanu.

Przed uroczystościami podoficerowie sprawdzają mundury (wszystkie kieszenie są pozaszywane, nic nie może odstawać), ostrzyżone fryzury i brak zarostu.

Wyłapywane są najmniejsze niedociągnięcia w ułożeniu beretu na głowie i zawiązaniu apaszki. Po ćwiczeniach, uroczystościach i strzelaniu salwy honorowej, broń musi zostać wyczyszczona. Co pewien czas karabinki trafiają do rusznikarza, który lakieruje elementy drewniane i maluje części metalowe.

Przed każdą uroczystością dowódca sprawdza plac, na którym wystąpić mają żołnierze. - Kompania składa się z czterdziestu żołnierzy, to jakby tir zakręcał na drodze - dodaje kapitan Łukaszewicz. Sprawdzany jest również maszt flagowy.

Oczywiście skrzypienie bloczków czy zacięcie się linek w połowie masztu nie wchodzi w grę.

Jeśli ktoś z boku zapyta, po co to wszystko, żołnierze odpowiadają, że z szacunku do tradycji i symboli narodowych.

- Za każdym razem jesteśmy bardzo dobrze przyjmowani przez mieszkańców, którzy oglądają uroczystości - dodaje kapral Zawal. - Są oklaski, uśmiechy na twarzach. Udział w zmianie warty przed Grobem Nieznanego Żołnierza jest największym wyróżnieniem.

No cóż, do kompanii honorowej nie trafię.

Kapitan Tomasz Łukaszewicz przypomina niedawną sytuację, kiedy to jeden z podoficerów bardzo chciał wystąpić w kompanii podczas warszawskich uroczystości. Ale nikt nie chciał się zgodzić na zamianę. Żołnierze mówili, że nie po to tyle trenowali, żeby teraz wyjść z szyku.

Źródło:Chciałem zostać żołnierzem kompanii honorowej, ale do tego - delikatnie mówiąc - się nie nadaję - pomorska.pl

Najnowsze informacje o epidemii koronawirusa

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
Lato 96

Wal się PAJACU

 

LATO 96. Najlepszy pobór jaki spotkał tą kompanie.

Nie masz pojęcia o czym mówisz kocurze nie obcięty

 

TAK SIĘ ROBI by wypolerować buty. Opalanie zapalniczą hahahahaahahah. Tylko szmaciarze tak robią

 

Rafał

S
Stona

nigdy nie czyscilo sie butow jakas sciema i wyciagniete z palca wszyscy nakladali pase do butow i topili ja zapalniczka ale fajno bylo naprawde

G
Gość
W dniu 24.05.2010 o 21:37, 123 napisał:

5 godzin czyszczenia butów? He, he... Tere fere. Kit panu wcisnęli panie redaktorze, a pan to łyknął :-) No chyba że jeden czyści wszystkim.


Hahaha. Dokładnie, teraz tym głąbom co nie przeszli fali wszystko można wcisnąć. 5 godzin to czyściło się nie tylko buty i to przeważnie zamiast snu ale fajnie było!
G
Gość

Nieźli twardziele jak płaczą na pogrzebie nieznanego im kolegi.

s
shakir

ja powiem.. co to ku... jest?? co to za artykul jest beznadziejny. tyle powiem. nawet nie chcialo mi sie czytac go do konca

123

5 godzin czyszczenia butów? He, he... Tere fere. Kit panu wcisnęli panie redaktorze, a pan to łyknął :-) No chyba że jeden czyści wszystkim.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3