Koniec procesu w sprawie użycia paralizatora na...

    Koniec procesu w sprawie użycia paralizatora na kołobrzeskiej komendzie. Wyrok w czwartek

    Iwona Marciniak

    Aktualizacja:

    Głos Koszaliński

    Na ławie oskarżonych zasiadło trzech policjantów, zawieszonych w obowiązkach do zakończenia sprawy i jeden były policjant, wydalony już ze służby

    Na ławie oskarżonych zasiadło trzech policjantów, zawieszonych w obowiązkach do zakończenia sprawy i jeden były policjant, wydalony już ze służby ©Iwona Marciniak

    Na ławie oskarżonych zasiadało trzech, kołobrzeskich policjantów zawieszonych w obowiązkach i jeden były funkcjonariusz, wydalony ze służby.
    Na ławie oskarżonych zasiadło trzech policjantów, zawieszonych w obowiązkach do zakończenia sprawy i jeden były policjant, wydalony już ze służby

    Na ławie oskarżonych zasiadło trzech policjantów, zawieszonych w obowiązkach do zakończenia sprawy i jeden były policjant, wydalony już ze służby ©Iwona Marciniak

    Odpowiadali z wolnej stopy za to, że w nocy z 17 na 18 sierpnia 2016r. jeden z nich miał nieprawnie użyć paralizatora wobec za trzymanego za udział w bójce, nietrzeźwego, skutego już kajdankami i doprowadzonego na komendę 18 - latka. Do rażenia paralizatorem (po którym 18 - latkowi pozostało 16 śladów poparzeń) miało dojść na korytarzu komendy, w miejscu nieobjętym monitoringiem. Policjanci spędzili tam ok. 4 minut. Tasera miał użyć Marcin W. Pozostali mieli się temu przyglądać i nie interweniować.

    Żaden z policjantów nie przyznał się do winy. Wyjaśnienia złożył tylko główny oskarżony Marcin W. Z jego słów wynikało, że tasera użył tylko w chwili zatrzymania 18 - letniego wówczas Kornela Ś., do którego doszło poza komendą, po pościgu za uciekającym młodym mężczyzną. Przekonywał, że sięgnął wtedy po taser ponieważ Kornel Ś. był agresywny. W korytarzu na komendzie, miał już tylko "wzbudzić test iskry", nie rażąc przy tym leżącego na podłodze 18 - latka.

    W mowie końcowej prokurator Eliza Patrylak podkreśliła, że sposób w jaki potraktowano na komendzie Kornela Ś. nosił znamiona tortur. 18 - latkowi zadawano dotkliwy ból, w niekontrolowany sposób oddał mocz.
    Jeden z obrońców, mecenas Jan Eider widział to inaczej: - Nie słyszałem, by obrażenia poniżej siedmiu dni, były określane mianem tortur.
    Jego zdaniem prokuratura źle skonstruowała akt oskarżenia, ponieważ nie uwzględniono, że ślady po użyciu tasera (16 oparzeń I i II stopnia) mogą pochodzić z pierwszego, "legalnego" użycia tasera, podczas zatrzymania poza komendą.

    Policjantom zarzuca się również to, że nie pouczyli zatrzymanego o jego uprawnieniach, ani nie umożliwili mu kontaktu z prawnikiem lub rodzicami. We wtorek, po mowach końcowych, do tego zarzutu ustosunkował się jeden z oskarżonych policjantów. Oznajmił, że osobiście pouczył Kornela Ś. o jego prawach i obowiązkach, tuż po doprowadzeniu zatrzymanego pod Pomnik Zaślubin, na okazanie go pokrzywdzonym w bójce.

    Prokurator zażądała dla czwórki oskarżonych po roku więzienia w zawieszeniu na 3 i 2 lata. przeprosin,nawiązki (od głównego oskarżonego 60 tys. zł, od pozostałych po 20 tys. zł)i zakazu wykonywania zawodu na od 3 do 5 lat.

    Zobacz także: Rozmowa Tygodnia GK24


    POLECAMY:

    Zachęcamy również do korzystania z prenumeraty cyfrowej Głosu Koszalińskiego



    Czytaj treści premium w Głosie Koszalińskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Polub nas na Facebooku

    Zdjęcia z Kołobrzegu

    Wideo z Kołobrzegu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    Osobowość Roku 2018 - zagłosuj już dziś!

    Osobowość Roku 2018 - zagłosuj już dziś!

    Mistrzowie Handlu - zgłoś swoich kandydatów

    Mistrzowie Handlu - zgłoś swoich kandydatów

    Hakerzy kradną dane ze smartfonów, zabezpiecz je.

    Hakerzy kradną dane ze smartfonów, zabezpiecz je.