Kościół: rozwód cywilny

Joanna Boroń joanna.boron@gk24.pl
archiwum
Artykuł o tym jak wystąpić z szeregów kościoła wywołał poruszenie. Okazuje się, że zniknąć z rejestrów można i bez apostazji.

Karol Zalewski napisał: "Uważam, iż opieranie się w tej kwestii na prawie świeckim, jako nadrzędnym nad prawem danej organizacji religijnej, jest lepszym rozwiązaniem. Tym bardziej, że polska Konstytucja zapewnia taką możliwość. Szczegóły tego dotyczące można znaleźć w ustawie o ochronie danych osobowych."

Za stroną www.wystap.pl podajemy: "Jest skrzętnie ukrywanym przez biuro Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, a tym bardziej biskupów faktem, że występowanie z Kościoła nie jest jego wewnętrzną sprawą. Reguluje to prawo powszechne, czyli dyrektywa europejska 95/46/WE, art. 8 Karty Praw Podstawowych, a w Polsce art. 32 ust. 1 pkt 6 Ustawy o ochronie danych osobowych. Art. 27 ust. 1 pkt 4 mówi, że kościoły mają prawo przetwarzać dane osobowe tylko "pod warunkiem, że przetwarzanie danych dotyczy wyłącznie członków tych organizacji lub instytucji albo osób utrzymujących z nimi stałe kontakty w związku z ich działalnością i zapewnione są pełne gwarancje ochrony przetwarzanych danych "."

Na stronie www.wystap.pl znaleźć też można wzory formularzy do wystąpienia z kościoła - nie tylko katolickiego, ale każdego, który prowadzi księgę chrztów. Znajdują się tam też przydatne informacje dla tych, którzy złożyli akt apostazji i teraz chcieli by ich dane zostały usunięte z kościelnych baz danych.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Zbigniew

Wspólnota rzymskokatolicka tzw. Kościół jest jeden i niema to znaczenia gdzie występujemy i wtępujemy, poprostu występujemy!
Do sekty łatwo zostać wcielonym perz polanie wodą, ale odcielić się nie ma takiej możliwości.
Ave. Antyreligijny.

J
Janusz

Wydawać by się mogło, że to, że po jednej stronie Odry można być katolikiem a po drugiej – ekskomunikowanym apostatą, samo w sobie jest już wystarczająco groteskowe. Okazuje się, że można ten system jeszcze udoskonalić i być może na trop tej praktyki wpadł „darth”. Po co w ogóle przyznawać, że coś przyszło? Przecież lepiej powiedzieć, że nie przyszło i o niczym się nie wie. Dla proboszcza to wygoda, bo unika pytań o geograficzne uznawanie czyjegoś katolicyzmu. Wystarczy powiedzieć „nic nie przyszło, ja nic nie wiem” – i ksiądz z zagranicy naiwnie wierzący w „jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół” jest wysłany na drzewo. „Wierny” musi zaś przejść przez procedurę polską co mało komu się chce.

J
JANUSZ

„W przypadku, gdy do kurii lub parafii wpłynie informacja z zagranicy o wystąpieniu z Kościoła dokonanym wobec urzędnika cywilnego, nie odnotowuje się tego faktu w księdze ochrzczonych. Zawiadomienie należy zachować w archiwum parafii, a przy okazji osobistej rozmowy z osobą, której sprawa dotyczy, podjąć z powagą tę kwestię, z zachowaniem wszystkich wymogów niniejszego dokumentu”.

e
ela

jestem w (pozytywnym) szoku, że takie poważne, "drażliwe" informacje pojawiają się w gk24

Dodaj ogłoszenie