Lepsza fotowoltaika

Artykuł sponsorowany
Lepsza fotowoltaika

Mało który posiadacz tradycyjnej instalacji fotowoltaicznej wie o tym, że mógł by produkować od 20% do nawet 100% więcej prądu gdyby nie fakt, że jego instalacja działa tak, jak jej najsłabsze ogniwo. Nie jest to nic dziwnego , po prostu każda instlacja fotowoltaiczna z inwerterem centralnym działa w układzie szeregowym, który nie jest połączeniem idealnym i pomimo swojej prostoty i niskiej ceny ma bardzo dużo wad.

Większość z nas wie jak funkcjonowały niegdysiejsze lampki choinkowe za czasów PRL , irytowało nas gdy nagle przestawały świecić i trzeba było znaleźć tą jedną jedyną żaróweczkę która się właśnie przepaliła i sprawiła że cały łańcuch przestał świecić. W dużym uproszczeniu tak właśnie działa klasyczna fotowoltaika na połączeniach szeregowych z inwerterem centralnym, najpopularniejsza w Polsce. Producenci paneli stosują oczywiście bajpasy, zawodne optymalizery i inne wybiegi które mają sprawić, aby naprawić wszystkie złe cechy związane z połączeniami szeregowymi, jednak nadal nie są w stanie wyeliminować strat jakie generuje to rozwiązanie stosowane w fotowoltaice.

Aby zrozumieć istotę problemu, niech każdy kto posiada, lub zastanawia się nad założeniem fotowoltaiki wyobrazi sobie jaki wpływ na produkcję może mieć niepozornych kilka liści, które spadły na przypadkowy panel, niby nic wielkiego, ale jednak. Przy założeniu że panel jest nowoczesny i posiada sześć lub dziewięć bajpasów, produkuje chwilowo 300 watt i spadły na niego ów nieszczęsne liście, jego produkcja w tym momencie spada do 200 watt. Ale to nie koniec historii, każdy inny panel w tym szeregu który mógł by produkować 300 watt również zostaje ograniczony do 200 watt mimo że nie leżą na nich żadne liście! I nie chodzi tylko o sytuację z liśćmi , takie zaburzenia w produkcji, na przestrzeni lat, może spowodować wiele innych czynników takich jak ptasie odchody, zapylenie , nierównomierna praca paneli ze względu na wady ukryte i nabyte, zacienienia (drzewa, kominy, chmury), nierównomierne starzenie się paneli, ułożenie w różnych kierunkach świata. Tego typu sytuacji w ciągu roku może się przydarzyć mnóstwo i stąd biorą się straty, których nikt nie liczy, bo każdy instalator mówi że to normalne i tak ma być.

Nie ma znaczenia czy mamy inwerter centralny renomowanych europejskich marek czy chińskie falowniki z wyjątkowo długą i zastanawiającą gwarancją, wszystkie one działają na tej samej zasadzie wspomnianej powyżej. Jak sama nazwa mówi, inwerter centralny zbiera prąd ze wszystkich szeregów zainstalowanych paneli i w miejscu centralnym dokonuje przetworzenia prądu stałego DC na prąd zmienny AC i tu objawia się kolejna wada systemów szeregowych, wysokie prądy stałe, temperatura, ryzyko pożaru i porażenia wszystko to wrzucone do jednego “pudełka” jakim jest inwerter centralny. System taki jest awaryjny ponieważ jest to elektronika poddawana bardzo wysokim temperaturom i przepływowi wysokich prądów stałych, najlepsi europejscy czy koreańscy producenci gwarantują “serce fotowoltaiki” na 5 lat, ponieważ dużo dłużej nie pożyje…

Czy w takim razie wszyscy potencjalni nabywcy fotowoltaiki są skazani na ryzyko pożaru, ograniczoną produkcję, krótkotrwałą żywotność systemu i brak perspektyw na zwrot poniesionych kosztów inwestycyjnych? Okazuje się że nie! W kraju gdzie zrodziło się najwięcej nowożytnych wynalazków, w kraju skąd pochodzi najwięcej zdobywców nagrody Nobla, w kraju rewolucji krzemowej jest inny sposób na fotowoltaikę. W USA od wielu lat, najprężniej rozwija się fotowoltaika oparta na niskich napięciach i połączeniach równoległych bez jakiegokolwiek inwertera centralnego, system ten eliminuje wszystkie wady klasycznych instalacji szeregowych z inwerterem centralnym.

Pionierem i światowym liderem w produkcji inwerterów niskonapięciowych jest marka Enphase z Kalifornii. Jako protoplasta tego typu rozwiązań. Enphase konsekwentnie rozwija idee jednego miniaturowego, hermetycznego inwertera umiejscowionego tuż za panelem fotowoltaicznym.

Rozwiązanie to sprawia że każdy panel fotowoltaiczny staje się indywidualną i niezależną minielektrownią, nie jest w żaden sposób powiązany z panelami sąsiadującymi, przetwarza jedynie prąd o maksymalnym napięciu 50 volt , przez co nie nagrzewa się, oraz nie powoduje żadnego zagrożenia pożarowego. Brak wysokich prądów stałych i temperatury sprawia, że urządzenia te są wyjątkowo żywotne, a ich pancerna hermetyczna obudowa jest w stanie przetrwać bez szwanku nawet upadek z wysokości 4 metrów (sprawdzone przypadkowo). Na tak solidnie zbudowaną elektronikę Enpahse daj 25-cio letnią gwarancję podstawową, a żywotność projektowana to 40 lat. Gwarancja poparta jest przez producenta, który mimo, iż nieznany w Polsce , jest największym producentem mikroinwerterów na świecie, firma notowana jest na Nowojorskiej giełdzie technologicznej NASDAQ.

Oprócz kwestii bezpieczeństwa i gwarancji, Enphase deklasuje tradycyjne systemy fotowoltaiczne oparte o inwerter centralny zwłaszcza w dyscyplinie wydajności. Tutaj wracam do wątku liści na jednym z paneli, w tym scenariuszu tylko jeden panel traci wydajność z 300 watt do 200 watt bez uszczerbku dla wydajności całej instalacji, która nadal działa na maksymalnych obrotach.
Ta zaleta systemów łączonych równolegle, daje również wiele możliwości konfiguracji paneli na bardzo skomplikowanych dachach, nie jest problemem zaprojektowanie bardzo efektywnej fotowoltaiki rozłożonej na 5 czy 6 różnych połaciach. Ponadto każdy właściciel instalacji fotowoltaicznej w technologii Enphase, jest również swoim własnym serwisantem, nie potrzebne są coroczne przeglądy i pomiary, wystarczy zerknąć na ekran swojego telefonu aby w aplikacji mobilnej Enlighten, zobaczyć jak działa każdy z naszych paneli z osobna, jeśli jest problem z jakimkolwiek panelem wiemy o tym natychmiast. Aby wykonać taką czynność w instalacji z inwerterem centralnym należy dokonać corocznych profesjonalnych pomiarów elektrycznych i zbadać każdy panel z osobna dedykowaną kamerą termowizyjną, po roku możemy się dowiedzieć, że np 1/3 naszej instalacji “kulała”, a jeśli zaufamy panu instalatorowi, który mówi że nie należy serwisować i testować naszej instalacji szeregowej z inwerterem centralnym i że jest ona bezobsługowa, może się okazać po dziesięciu latach straciliśmy kilkadziesiąt tysięcy złotych w potencjalnych uzyskach.

Ponadto instalacje Enphase deklasują konkurencję w temacie opłacalności długoterminowej, dzieje się tak ponieważ panele fotowoltaiczne, które są wyraźnie mniej obciążone, niż te które pracują w szeregu, tracą swoje parametry dużo wolniej i z roku na rok powiększają swoją przewagę nad fotowoltaiką z inwerterem centralnym. Innymi słowy, kiedy po 10-12 latach nasza tradycyjna fotowoltaika produkuje już tylko 70-80% tego co na początku , Enpahase dalej robi ponad 90%. Kiedy po 12 latach czeka nas już druga wymiana inwertera centralnego, uszkodzeniu uległ jeden z paneli i nie możemy już nigdzie kupić identycznego o tych samych parametrach “rzucamy ręcznik” i mówimy, że ta cała fotowoltaika się po prostu nie opłaca! W tym momencie instalacja Enphase dopiero się rozpędza i niczym doświadczony maratończyk, równym tempem krok za krokiem, kilowatt za kilowatem, dubluje konkurencyjne instalacje z inwerterem centralnym . Zakładając że fotowoltaika Enphase”żyje” 2-3 krotnie dłużej, niesie ze sobą zerowe ryzyko pożaru, nie wymaga konserwacji i serwisowania jest również bardziej wydajna niż klasyczne systemy szeregowe oparte o inwerter centralny, posiada 5-krotnie dłuższą gwarancję, a do tego koszt instalacji jest jedynie nieznacznie wyższy, wybór pozostaje oczywisty.

W internecie i na forach społecznościowych można spotkać się z mieszanymi opiniami na temat tej technologi , jedni chwalą drudzy ganią, więc jaka jest prawda? Jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach a właściwie w jakości. To jest słowo klucz w tym temacie, jeden z największych producentów inwerterów na świecie (notabene z Niemiec, flagujący swoje produkty czerwonym kolorem) w roku 2014 postanowił zacząć produkować mikroinwertery, no bo skoro dobrze wychodzi mu produkcja inwerterów centralnych, to co może pójść nie tak przy produkcji mikroinwerterów? No i wiele poszło nie tak, próbując naśladować amerykański Enphase popełnił całe mnóstwo błędów projektowych, co spowodowało szereg awarii i lawinę reklamacji, producent z Niemiec zaniechał wytwarzanie mikroinwerterów, ale fama o ich awaryjności poszła w świat… Od trzech, czterech lat również producenci z Chin postanowili spróbować swoich sił w tej dyscyplinie. Stworzyli niskobudżetowe mikroinwertery podwójne i poczwórne w nitowanych obudowach z 10-12 letnią gwarancją i brakiem wsparcia technicznego, oczywiście znalazło się bardzo szerokie grono osób lubiących dreszczyk emocji i pozorną oszczędność, tym sposobem po kilku pożarach, wielu reklamacjach i fatalnej opini instalatorów, mikroinwerterom przyklejono kolejną “łatkę”. A prawda o mikroinwerterach jest taka, że ich idea powstała w USA pod egidą Enphase , który od dziesiątek lat udoskonala tą technologię i nie ulegając trendom, buduje “pancerne” i długowieczne urządzenia które mają służyć 40 lat w każdych warunkach atmosferycznych i z pełną wydajnością. Urządzenia te są udoskonalane ewolucyjnie, krok po kroku, powoli, a każde kolejne udoskonalenie poparte jest długotrwałymi testami. Urządzenia te można znaleźć na trzynastu milionach dachów w USA a ich współczynnik awaryjności wynosi 0.05% , co oznacza że jest statystycznie stokrotnie mniej awaryjny niż jakikolwiek inny inwerter centralny, taki wynik świadczy o jakości i dopracowaniu tej technologi, która z założenia jest dużo lepsza od technologi szeregowej i inwertera centralnego.

Na terenie Polski, firma ROKA Energy ze Szczecinka wspólnie z Enphase Energy USA wspierają świadomych klientów indywidualnych i firmowych w kwestiach projektowania i montażu instalacji fotowoltaicznych opartych na technologii niskonapięciowej Enphase.
Po więcej szczegółów zapraszamy na www.rokaenergy.com , enphase.com lub pod numer telefonu +48 669 676 525 .

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3