Makijaż permanentny: wystarczy raz na parę lat. Czy warto?

    Makijaż permanentny: wystarczy raz na parę lat. Czy warto?

    Joanna Boroń

    Głos Koszaliński

    Głos Koszaliński

    Aleksandra Górecka (pierwsza z lewej) mówi, że mikropigmentacja to jej wielka pasja. Nie tylko prowadzi salon Fortunata w Koszalinie, ale i szkoli przyszłe

    Aleksandra Górecka (pierwsza z lewej) mówi, że mikropigmentacja to jej wielka pasja. Nie tylko prowadzi salon Fortunata w Koszalinie, ale i szkoli przyszłe linergistki z całej Europy. ©Radek Koleśnik

    Rozmowa z Aleksandrą Górecką, linergistką, czyli fachowcem od makijażu permanentego.
    Aleksandra Górecka (pierwsza z lewej) mówi, że mikropigmentacja to jej wielka pasja. Nie tylko prowadzi salon Fortunata w Koszalinie, ale i szkoli przyszłe

    Aleksandra Górecka (pierwsza z lewej) mówi, że mikropigmentacja to jej wielka pasja. Nie tylko prowadzi salon Fortunata w Koszalinie, ale i szkoli przyszłe linergistki z całej Europy. ©Radek Koleśnik

    Co kryje się pod pojęciem makijażu permanentnego?
    - To jeden z najbardziej spektakularnych sposobów na poprawę urody. Polega na wprowadzeniu pigmentów mineralnych, by podkreślić kontury oka, nadać kształt brwiom czy ustom. Ale nie tylko - techniki makijażu permanentnego wykorzystuje się też w celach medycznych, chociażby do maskowania blizn, bielactwa albo po mastektomii, w celu rekonstrukcji brodawek sutkowych.

    Czy taki makijaż pozostaje widoczny przez całe życie?
    - Makijaż permanentny utrzymuje się w sposób widoczny od trzech do pięciu lat, w zależności od regeneracji naskórka i intensywności użytych pigmentów. W tym czasie obserwujemy proces stopniowego rozjaśniania.

    Taki makijaż będziemy miały na kilka lat. Jak uniknąć nieszczęścia?
    - Aby efekty zabiegu wyglądały efektownie, a zarazem naturalnie, potrzeba wprawnej ręki, fachowej wiedzy i doświadczenia. Za-nim zdecydujemy się powierzenie swojej twarzy w czyjeś ręce, nie bójmy się pytać o kwalifikacje, doświadczenie. Dobra linergistka może nam pokazać efekty swojej pracy na przykład na zdjęciach. Powinna też szczegółowo omówić z nami przebieg zabiegu oraz jego oczekiwany efekt. Czasem klientki mają nierealne oczekiwania i mogą sobie takim makijażem zrobić krzywdę. Dobra specjalistka potrafi je od tego odwieść.

    Czy taki zabieg niesie za sobą ryzyko?
    - Zabieg wykonuje się sterylną igłą ze stali chirurgicznej przy pomocy profesjonalnego urządzenia sterowanego komputerem. Zabiegi mikropigmentacji są bezkrwawe, dzięki użyciu sterylnych igieł nie ma ryzyka zakażenia chorobami takimi jak AIDS czy WZB. Stosowane barwniki są pochodzenia mineralnego, nie posiadają w swoim składzie środków konserwujących i zapachowych, nie powodują więc reakcji uczuleniowych.

    Nie ma żadnych przeciwwskazań?
    - Oczywiście, że są, dlatego linergistka zobowiązana jest do przeprowadzenia wywiadu ze swoim pacjentem w celu ich wykluczenia. Przeciwwskazaniem jest na przykład czynna opryszczka, nowotwory skóry, zakażenia bakteryjne, wirusowe czy grzybicze. Wymagana jest również pisemna zgoda na zabieg, która uwzględnia między innymi akceptację koloru pigmentu i kształtu makijażu.

    Dobrze, zdecydowałyśmy się na zbieg. Trzeba się do niego jakoś szczególnie przygotowywać?
    - Do makijażu oczu lub brwi nie trzeba się jakoś szczególnie przygotowywać. Dobrze by było, żeby oczy były wypoczęte. W przypadku ust na kilka dni przed zabiegiem trzeba je nawilżać i natłuszczać. Nie mogą być spierzchnięte czy popękane, bo barwnik może się nierówno rozłożyć. Trzeba też przyjmować lek antywirusowy zapisany przez lekarza - dotyczy to też osób, które opryszczki nie miały.

    Jak dobieramy kolory?
    - Kolorystyka musi być subtelna. Efekt ma być naturalny. Unika się ostrych barw. Pigmenty dobiera się do typu urody - chłodny typ to chłodne odcienie, ciepły
    - ciepłe. Nie robi się kruczoczarnych brwi czy burgundowych ust. Wstępem do zabiegu zawsze powinno być przeprowadzanie analizy kolorystycznej.

    Ile trwa taki zabieg?
    - To zależy od tego, jaką część ciała poddajemy zabiegowi pigmentacji. Makijaż permanentny to bardzo precyzyjny zabieg. Wymaga czasu i cierpliwości. Dla przykładu na brwi dobra linergistka potrzebuje około trzech godzin.

    Zabieg polega na wprowadzeniu w głąb naskórka pigmentu. Czy to boli?
    - Nie musi. Specjalnymi preparatami znieczulamy skórę miejscowo.

    Czy po takim zabiegu można się spokojnie pokazać ludziom?
    - Bezpośrednio po zabiegu skóra bywa lekko podrażniona, mogą się pojawić maleńkie strupki, ale nie powinnyśmy straszyć. Na pełen efekt trzeba poczekać 28 dni - tyle bowiem trwa pełen cykl odnowy naskórka.

    Czy po zabiegu musimy w jakiś szczególny sposób traktować pigmentowane miejsca?
    - Przede wszystkim trzeba zabezpieczać pigmentowaną skórę kremem z wysokim filtrem przeciwsłonecznym. Przez pierwsze dwa - trzy dni należy dbać o to, by skóra była sucha. Do oczyszczania stosujemy tylko delikatne, bezalkoholowe preparaty. Nie wolno skóry drapać, trzeć, robić peelingu, zdrapywać strupków. Dobrze używać preparatów o działaniu przyspieszającym regenerację naskórka. Przez miesiąc należy powstrzymać się od wizyt w solarium i na basenie. Lepiej też nie używać w miejscach pigmentowanych kolorowych kosmetyków, bo mogą podrażnić skórę albo uczulić.


    Czytaj e-wydanie »

    Czytaj treści premium w Głosie Koszalińskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (3)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (3) forum.gk24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo