Małgorzata Hołub-Kowalik: Dodatkowego sernika sobie nie odmówię [WIDEO]

Krzysztof Marczyk
Krzysztof Marczyk

Wideo

Lekkoatletyka. Rozmowa z Małgorzatą Hołub-Kowalik, utytułowaną lekkoatletką specjalizującą się w biegach na 400 m, zawodniczką AZS UMCS Lublin, wychowanką KL Bałtyk Koszalin.

- Brąz Mistrzostw Europy w hali pokazał Wam, że jesteście na dobrej drodze jeśli chodzi o przygotowania do Igrzysk?

- Jesteśmy na jak najlepszej drodze, tym bardziej, że ten medal zdobyłyśmy nie w naszym najlepszym składzie. Były to głównie młode dziewczyny, które łapały doświadczenie na arenie międzynarodowej. Tym bardziej jesteśmy zadowolone, że to zaplecze jest bardzo mocne i może rywalizować z najlepszymi w Europie. Mam nadzieję, że na Igrzyska będziemy na tyle gotowe, że powalczymy także z najlepszymi na świecie.

- Kalendarz jest wywrócony do góry nogami, ale tak jest od roku. Przywykłaś?

- Przygotowania są bardzo trudne. Poprzedni rok pokrzyżował nam plany. Do końca nie wiedzieliśmy, do czego się szykować, była niepewność, czy Mistrzostwa Europy się odbędą. Na szczęście się udało. A jeśli chodzi o Igrzyska to wiadomo, nasz cel numer jeden. Na razie informacje są takie, że ta impreza ma się odbyć i szykujemy się do niej najlepiej jak potrafimy. Z tyłu głowy jest jednak jest jednak niepewność. Czy pandemia pozwoli na to, by Igrzyska doszły do skutku. Wiemy, że mają się odbyć bez kibiców, a to bardzo niedobra wiadomość, bo z nimi jest o wiele łatwiej. No ale zdrowie i bezpieczeństwo jest najważniejsze. Jak to będzie rozwiązane pod względem sanitarnym, by wszyscy sportowy czuli się bezpieczni, nie wiem. Na szczęście my się tym nie zajmujemy, skupiamy się na treningach.

- Jak wyglądają najbliższe sportowe plany?

- Już w poniedziałek wieczorem wylatuję na Teneryfę, na zgrupowanie, która potrwa dwa i pół tygodnia. Będziemy tam przygotowywać się do mistrzostw świata sztafet, które odbędą się w Chorzowie.

- Jak radzisz sobie w rozjazdach między Koszalinem, Lublinem, a zgrupowaniami?

- To nie jest łatwe, ale daję radę to pogodzić. Moje serce jest przedzielone na pół, jedna część jest w Koszalinie, druga w Lublinie.

- Teraz przyszedł czas na parę dni wyciszenia. Jak planujesz spędzić święta?

- O wyciszeniu ciężko będzie mówić, cały czas jestem w treningu. Najważniejsze, że ten czas spędzę z rodziną. Przez pandemię spotkamy się w wąskim gronie. Ale przy stole nie zamierzam się oszczędzać, zawsze podczas świat robię sobie wyjątek. Wiadomo, trzeba dużo trenować, ale też trzeba dużo zjeść, by mieć energię [śmiech]. Dlatego dodatkowego kawałka sernika sobie nie odmówię.

- Jak to bywa z przygotowaniami do świąt, zapewne jakiś podział obowiązków jest. To za co odpowiada Małgorzata?

- W porównaniu do lat poprzednich, teraz trochę się zmieniło, staram się testować swoje umiejętności w kuchni. Uzupełniamy się w tym z mężem, który też kucharzem wybitnym nie jest, ale wspólnymi siłami dajemy radę [śmiech].

Nie tylko odnoszą sukcesy na międzynarodowych arenach, ale i swoją urodą przyciągają wzrok kibiców na całym świecie. O kim mowa? O polskich lekkoatletkach!

Najpiękniejsze polskie lekkoatletki. Wśród nich koszaliniank...

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie