Meble poszły z dymem

(mas)Zaktualizowano 
Gaszenie wielkiego pożaru przy ul. Powstańców Wielkopolskich w Koszalinie trwało kilka godzin. Budynku nie udało się uratować. Na szczęście, nie było ofiar.
Gaszenie wielkiego pożaru przy ul. Powstańców Wielkopolskich w Koszalinie trwało kilka godzin. Budynku nie udało się uratować. Na szczęście, nie było ofiar. Radosław Brzostek
Wczoraj nad ranem w płomieniach stanął sklep i magazyn meblowy w Koszalinie przy ul. Powstańców Wielkopolskich. Trzy piętra dużego budynku spłonęły niczym sterta zapałek.

Pożar wybuchł około godziny 5. Ogień rozprzestrzeniał się szybko, tym bardziej że nad ranem w regionie porządnie wiało. Pożar pierwsze dostrzegły pracownice pobliskiej agencji towarzyskiej. To one wezwały straż. Gdy na miejsce dotarła pierwsza ekipa ratowników, szybko ocenili, że do walki z żywiołem potrzebne będą liczne posiłki. Na nogi postawiono strażaków w całym powiecie koszalińskim, a także w białogardzkim i kołobrzeskim. W sumie do pożaru ruszyło 25 jednostek, czyli ponad setka strażaków. Jednocześnie zablokowano przejazd ul. Powstańców Wielkopolskich, gdzie płonął sklep. Strażacy mieli pełne ręce roboty - nie dość, że walczyli z ogniem w magazynie meblowym, to jeszcze chronić trzeba było pobliskie budynki. Po sąsiedzku jest pasaż sklepów, także bar. - Byliśmy w strachu, że ogień się rozejdzie. Szef w pośpiechu wynosił sprzęty - mówi Dorota Wojtowicz, pracownica baru.
- Dostałem telefon przed piątą - mówi Bogdan Szmidt, właściciel spalonego sklepu. - Mieszkam w Bobolicach. Dojechałem błyskawicznie. Ale tu już ogień szalał na całego. Nie było co ratować. Tragedia, tragedia...
B. Szmidt skupował i sprzedawał stare meble, antyki. Zajmował się też renowacją. - W tym miejscu działalność prowadziłem od ośmiu lat. Mebli miałem mnóstwo, na każdym piętrze, na tysiącu metrach kwadratowych. Gromadziłem je latami. Teraz jestem zrujnowany. To dorobek mojego życia. Do tego miałem u siebie sprzęty, które ludzie oddali do odnowienia. Nie byłem ubezpieczony, bo nikt nie chciał ubezpieczyć mebli zgromadzonych w takim starym budynku.
Dogaszanie trwało do południa. Pobliskie sklepy były wczoraj nieczynne. Po budynku zostały tylko ściany i resztki stropów. Inspektor nadzoru budowlanego nakazał rozbiórkę. Właściciel wycenił straty w wyposażeniu na 200 tys. złotych. Przyczyny pożaru ustala policja. Prawdopodobnie doszło do zwarcia instalacji elektrycznej.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3