Milionowe długi lokatorów "czynszówek" dalej rosną. Mało chętnych do odpracowania

Joanna Boroń
Joanna Boroń
W Koszalinie spośród 5500 lokatorów mieszkań komunalnych zadłużenie ma ponad 3200. Rekordzista jest winny ZBM około 60 tysięcy złotych
W Koszalinie spośród 5500 lokatorów mieszkań komunalnych zadłużenie ma ponad 3200. Rekordzista jest winny ZBM około 60 tysięcy złotych Radosław Brzostek
W Koszalinie zaległości czynszowe w zasobach komunalnych to dziś blisko 20 milionów złotych. W Szczecinku - dziesięć, a w Kołobrzegu - osiem milionów złotych. Sytuacja zarządców jest bardzo trudna.

Nad lokatorami mieszkań administrowanych przez koszaliński Zarząd Budynków Mieszkalnych wisi widmo podwyżek stawek za wodę i prąd. Tymczasem wielu lokatorów już dziś nie płaci na czas czynszu - rekordzista jest winien ZMB 60 tys. zł. To kwota bez odsetek i kosztów sądowych. Inna z lokatorek po ponad 20 latach wpłaciła na konto ZMB pierwszą wpłatę - 500 zł. Co będzie gdy sytuacja najemców jeszcze się pogorszy? Pracownicy Zarządu z niepokojem myślą o najbliższych zimowych miesiącach.

W sumie długi lokatorów koszalińskiego ZMB to blisko 20 milionów złotych. Mniejsze lub większe zadłużenie ma ponad 3200 z 5500 lokatorów. Oczywiście dłużnicy są różni. Część z nich znalazła się w trudnej życiowej sytuacji.

- W wielu przypadkach powodem długów jest choroba lub inne nieszczęście - opowiada Lucyna Sitarczyk, dyrektor ZBM. - Niestety często dłużnicy nie płacą czynszu i innych opłat nie dlatego, że nie mogą, ale dlatego, że nie chcą. A prawo skonstruowane jest tak, że bardzo ogranicza nam możliwość egzekwowania długów. Jeden z przykładów to osoby bezrobotne. Zgodnie z przepisami przysługuje im prawo do lokalu socjalnego, nie możemy więc ich eksmitować, ewentualnie możemy im mieszkanie wymienić na mniejsze, o obniżonym standardzie.

- Dlatego, choć ZBM ma tylu dłużników, w 2022 r. przeprowadzone zostały zaledwie 22 eksmisje z wyroku sądowego, w 2021 r. było 21 eksmisji - wyjaśnia rozmówczyni „Głosu”. Przyznaje, że jest to frustrujące. Szczególnie że nawet jeśli udaje się takie mieszkanie odzyskać, to często jest w fatalnym stanie. Bywa, że jego posprzątanie i odremontowanie kosztuje kilkadziesiąt tysięcy złotych.

- Warto też pamiętać o tym, że długi najemców ostatecznie obciążają tych, którzy czynsz płacą - przypomina Sitarczyk. - To, że nie stać nas na remonty, na ocieplanie budynków czy inne konieczne inwestycje jest związane z długami naszych lokatorów.

Oczywiście to nie tylko problem koszaliński. Długi lokatorów mieszkań Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej w Szczecinku sięgają dziesięciu milionów złotych. Kwota jest ogromna, ale de facto w dużej części czysto papierowa. Część długów pochodzi jeszcze sprzed powołania spółki ZGM. Aby zobowiązania się nie przedawniły (co do kwoty głównej jest to pięć lat, odsetki przedawniają się po trzech latach) co trzy lata ZGM ponawia wniosek do komornika o egzekucję. Rzadko jednak udaje się te pieniądze odzyskać, bo dłużnicy są niewypłacalni i - przynajmniej oficjalnie - żadnego majątku nie mają. Na takie długi Zakład musi tworzyć rezerwy, a zobowiązanie znika (tzn. zostaje wyksięgowane) najczęściej dopiero ze śmiercią dłużnika.

Zadłużenie mieszkań komunalnych w Kołobrzegu we wrześniu tego roku wynosiło blisko 8 mln 100 tys. zł. Rekordowy dług indywidualnego najemcy wobec miasta wynosił około 200 tys. zł.

Praca za długi? Chętnych nadal mało

Od lat w szczecineckim ZGM jest możliwość odrobienia zadłużenia, wykonując różnego rodzaju prace na rzecz spółki. Program nie cieszy się zbytnim zainteresowaniem. W skali roku długi, zwykle częściowo, odpracowuje pięć, sześć osób.

Od kilku lat władze Kołobrzegu dają możliwość odpracowywania zadłużenia. Nie budzi ona jednak wielkiego zainteresowania. Odzew jest, ale niewielki. Na nieskomplikowane prace fizyczne czy też pracę biurową w zamian za zmniejszenie długu zdecydowało się dotąd zaledwie 20 osób.

W Koszalinie program odpracowywania długów działa dość dobrze. To zasługa pracowników, którzy docierają do dłużników i przekonują ich do tego, by wyszli ze spirali mieszkaniowego zadłużenia. Według najświeższych danych w koszalińskim ZBM z takiej szansy korzysta 89 osób. To nie jest program dla każdego, lokator musi spełnić pewne warunki. Jak informuje Sitarczyk, w tym roku dłużnicy odpracowali 480 tys. zł. Niektórym ten program pozwolił na to, by wyjść na czysto z opłatami czynszowymi.

Współpraca: Iwona Marciniak, Rajmund Wełnic

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

kup najtaniej

Poco

POCO M5 6/128GB Żółty

930,00 zł

kup najtaniej

realme

Realme GT Neo 2 12/256GB Zielony

1 799,00 zł

kup najtaniej

realme

Realme GT 5G 8/128GB Niebieski

1 498,00 zł

kup najtaniej

realme

Realme C30 3/32GB Czarny

489,00 zł

kup najtaniej

Cubot

Cubot P50 6/128GB Czarny

589,99 zł
Materiały promocyjne partnera

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość
mieszkania za długi to masakra, na szczęście nigdy takich nie miałme, starczą mi moje :/ kończę spłacać, kruk mi ustawił raty tak że sobie radzę, ale z nimi zawsze można się dogadać
G
Gość
Zbm to jakieś nieporozumienie!
G
Gość
jeśli podzielę 480 tysięcy na 89 osób to wychodzi ponad 5 tysięcy. pytam się zatem co ci ludzie zrobili na te kwoty, kto to wycenia? bo chodzić i udawać że się coś robi to każdy chce.
G
Gość
ale ci którzy mieszkają (czasem dziesiątki lat) , płacą czynsz, robią remonty na swój koszt, bo przecież ZBM remontuje mieszkania tylko alkoholikom lub niepracującym i chcą takie mieszkanie kupić, miasto sprzedaje po cenach niemal rynkowych. może trzeba oddać tym ludziom te mieszkania, jeśli w latach 90-tych można było kupić mieszkanie od spółdzielni ( to przeceiż były nowe mieszkania) niemal za bezcen, to czemu teraz Miasto Koszalin , sprzedaje je tak jakby były nowe, wyremontowane przez zbm i w dodatku z niskim czynszem. a nie wspomnę już że czynsze tu są strasznie wysokie.
Wróć na gk24.pl Głos Koszaliński
Dodaj ogłoszenie