Minęło okrągłe 800 lat Koszalina

Łukasz Gładysiak
- W czasach Bogusława II Koszalin był niedużą wsią u podnóża Góry Chełmskiej - mówi Waldemar Chlistowski z Archiwum Państwowego w Koszalinie prezentując kopię dokumentu, w którym po raz pierwszy pada nazwa naszego miasta.
- W czasach Bogusława II Koszalin był niedużą wsią u podnóża Góry Chełmskiej - mówi Waldemar Chlistowski z Archiwum Państwowego w Koszalinie prezentując kopię dokumentu, w którym po raz pierwszy pada nazwa naszego miasta.
23 października 1214 r. świat po raz pierwszy usłyszał o Koszalinie. - Sprzedano nas zakonnikom spod Trzebiatowa - słyszymy w archiwum.

Wydany dokładnie 800 lat temu dokument, którego stronami byli: książę pomorski, a zarazem wnuk polskiego króla, Mieszka Starego, Bogusław II i klasztor norbertanów z Białobłokach pod Trzebiatowem to najstarsze akta, w których pojawia się nazwa Koszalin. - W zasadzie nie dokładnie taka, lecz Cosselitz, co zwykliśmy odczytywać, jako Koszelice - wyjaśnia kierownik Oddziału III Archiwum Państwowego w Koszalinie, Waldemar Chlistowski. Skąd wiadomo, że chodzi właśnie o nasze miasto? - W dokumencie wskazano, że przedmiot transakcji stanowi wieś o podnóża Góry Chełmskiej - odpowiada nasz rozmówca.

O tym, że to właśnie potwierdzenie przekazu ziemi z 22 października 1214 r. jest najstarszą wzmianką o mieście, wiemy ze zbioru dokumentów zatytułowanych "Pommersches Urkundenbuch". Opracowywanie tego 11-częściowego dzieła, zawierającego średniowieczne, pomorskie dokumenty rozpoczął archiwista ze Szczecina, Richard Klempin. Pierwszy tom ukończono w 1868 r., kolejne sześć wydawano w Niemczech do początku II wojny światowej. Ostatnie cztery, nakładem oficyn w Kolonii i Grazu ukazało się drukiem między 1958 a 1990 r. - W zbiorze tytm akt książęco-zakonnego przekazu został opisany, lecz brakuje jego rzeczywistej treści - informuje Waldemar Chlistowski.

Skąd wzięła się sama nazwa wsi dającej początek Koszalinowi dziś dokładnie nie wiadomo. Jeśli wierzyć kronikarzowi Wendlandowi, który o dziejach Pomorza pisał w XVIII w., wszystko zaczęło się odpocałunku, a niemieckie słowo oznaczające właśnie tę miłosną czynność - kuessen - legło o podstaw Cosselitz. Jest też legenda o koszu pełnym linów, którymi rybacy znad Jamna przekupić mieli nękających ich zbójców. Z kolei współcześni, polscy historycy oraz językoznawcy w nazwie doszukują się rodowodu słowiańskiego, związanego z imieniem Koszała. Sama nazwa zresztą ewoluowała. W XIV-wiecznych archiwaliach można było spotkać takie zapisy jak: Cussalitz czy Kesseltiz.

Wiemy za to na pewno, że Koszelice zamieszkiwali w XIII w. potomkowie plemienia Wenedów, czyli Pomorzan. Sama wieś powstała nie wcześniej niż 700 lat po narodzinach Chrystusa jako służebność ważnego, pogańskiego miejsca kultu jakim była Góra Chełmska (pierwotnie nazywana Golm albo Holm). Nieco ponad 3 dekady po transferze z 1214 r., za sprawą nowego właściciela wsi, biskupa kamieńskiego Hermanna von Gleichen, któremu przekazał ją z kolei następca księcia Bogusława - Barnim I zwany Dobrym, nad Dzierżęcinkę sprowadzać się zaczęli niemieccy osadnicy. Rozrost miejscowości przyczynił się do nadania jej praw miejskich w maju 1266 r.

Dokument sprzed 8 wieków przetrwał, ale na próżno szukać go w Koszalinie. - Zdecydowana większość najstarszych archiwaliów związanych z miastem spłonęła w ratuszu, gdzie była przechowywana, w czasie wielkiego pożaru, w 1718 r. - informuje Waldemar Chlistowski. Dodaje, że przetrwały przede wszystkim te, które wcześniej trafiły do placówek poza miastem. - Z tego powodu akt świadczących o historii naszego miasta szukać trzeba na przykład w Archiwum Państwowym w Szczecinie, lub jeszcze dalej, w Landesarchiv Greifswald - uzupełnia nasz rozmówca. To właśnie w tym ostatnim znajduje się oryginał z 23 października 1214 r. Placówka w naszym mieście posiada jego odpis-fotokopię.

Najstarsze, oryginalne koszalińskie dokumenty, jakie dziś znajdują się w rękach archiwistów znad Dzierżęcinki sięgają roku 1555 i dotyczą sporu o własność miejską. Przeważająca część zbiorów to świadectwa działalności XIX-wiecznej.

Wideo

Komentarze 12

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
rniski
W dniu 26.10.2014 o 12:08, suszi napisał:

Usiąść na neden dzień w gabinecie prezydenta i zobaczyć naocznie na czym ta praca polega, wówczas wszyscy pokłonia sie nisko i z podkulonym ogonkiem wyjdą cichutko.

To jak z górnikami, którzy domagają się aby im płacić bo oni ciężko pracują. A przecież nie jest ważnym kto i jak ciężko pracuje, ważne są efekty jego pracy. Prezydent jeżeli będzie dobrym menagerem może nie robić nic, ważne aby było zrobione. Kwestia dobrania właściwych ludzi i odpowiedniej organizacji pracy.

800

Pisz na temat a nie sie tu pultasz .

s
suszi
W dniu 26.10.2014 o 11:31, Gość napisał:

"O ile nic nie zrobimy".. Co w takim razie należy zrobić, żeby zatrzymać odpływ ludzi i stworzyć atuty do rozwoju miasta? Mając na myśli rozwój, nie myślę o budowaniu kolejnych pomników władzy w stylu Filharmonii, czy Aquaparku, bo nie oszukujmy się, to nie dla nich pojawią się inwestorzy, czy napływowi nowi mieszkańcy.


Usiąść na neden dzień w gabinecie prezydenta i zobaczyć naocznie na czym ta praca polega, wówczas wszyscy pokłonia sie nisko i z podkulonym ogonkiem wyjdą cichutko.
r
rniski

Przyznam, że władze w bieżącej kadencji trochę mnie zawiodły. Aquapark, Filharmonia, ważne oczywiście, miastotwórcze w dłuższym okresie. Młodzi mówią przecież jasno i wszyscy dokładnie o tym wiedzą, potrzeba PRACY. Jak będzie praca to i na mieszkania będzie itd. Tymczasem władze nie stoją jednoznacznie np. za elektrownią w Gąskach, w strefie pracuje raptem 1,5tys. ludzi co w porównaniu do nakładów jest śmieszne, nadal nie jesteśmy dobrze skomunikowani z resztą kraju, drogi są w projekcie, koleji praktycznie nie ma. Szczecin pobiera pieniądze nam rzucając ochłapy. Wydaje mi się, co zresztą było do przewidzenia, że obecny prezydent bardziej administruje niż rządzi a to przecież SAMORZĄD. Nie ma pazura, jest bezwolny, mało aktywny, leci po najmniejszej linii oporu, nie potrafi się postawić, wydębić kasy. Tę kadencję należy uznać za zmarnowaną. Koszalin rozwija się oczywiście lecz znacznie wolniej od sąsiadów czyli relatywnie cofa się. Potrzebujemy w ratuszu ludzi z wizją z biglem a nie poprawnych lalusiów.

G
Gość

"O ile nic nie zrobimy".. Co w takim razie należy zrobić, żeby zatrzymać odpływ ludzi i stworzyć atuty do rozwoju miasta? Mając na myśli rozwój, nie myślę o budowaniu kolejnych pomników władzy w stylu Filharmonii, czy Aquaparku, bo nie oszukujmy się, to nie dla nich pojawią się inwestorzy, czy napływowi nowi mieszkańcy.

r
rniski

Kołobrezeg ma atuty do rozwoju, Koszalinek to byłe miasto urzędnicze bez inwencji. Sukcesem miasta jest, że stracił stosunkowo mało mieszkańców. Prognozy są jednak mało pocieszające, za 20 lat ok 80tys. mieszkańców. Prognozy to nie wyrocznia, zakładają stan docelowy w oparciu o stan dzisiejszy. Lepiej będzie powiedziane O ILE NIC NIE ZROBIMY za 20 lat skurczymy się do 80tys.

G
Gość
W dniu 24.10.2014 o 22:32, rniski napisał:

Kogo to obchodzi istniał czy nie? Dzisiaj to nie ma najmniejszego znaczenia.

 

Dokładnie. Dzisiaj trzeba robić wszystko, żeby nie przestał istnieć, bo powoli to miasto gaśnie w blasku rozwijającego się dynamicznie Kołobrzegu (na przykład).

v
vice
W dniu 24.10.2014 o 22:32, rniski napisał:

Kogo to obchodzi istniał czy nie? Dzisiaj to nie ma najmniejszego znaczenia.

spadaj

G
Gringojan

Olewać można wszystko i wszędzie. Mi, jednak oszustwa i manipulacje partii władzy, wzbudzają odruch wymiotny.

r
rniski

Kogo to obchodzi istniał czy nie? Dzisiaj to nie ma najmniejszego znaczenia.

G
Gringojan

Dokument z 1214 nigdy nie istniał. Bajdy o Bogusławie II, Koszalicach i tp opierają się na zapisie z XVI wieku. Spis dokumentów klasztoru norbertanów z Białobuku k/Trzebiatowa zawiera stronę z odpisem (kopią)  rzekomego dokumentu i nic więcej.

Z
Ziuk młodszy

A może to Skwierzynka, Mścice, Jamno, Gorzebądz, Sianów, Maszkowo, Lubiatowo, Dzierżęcin i inne ?. Wszystkie w/w są też pod Górą !

Dodaj ogłoszenie