Młodzieżowa orkiestra dęta zaczęła grać w Sarbinowie

Inga Domurat
Dzieci z orkiestry dętej "Muzycy morscy" grają na nowych instrumentach, wysokiej klasy, za których ubezpieczenie zapłacili rodzice i dlatego młodzi muzycy mogą je zabierać do domu i ćwiczyć.
Dzieci z orkiestry dętej "Muzycy morscy" grają na nowych instrumentach, wysokiej klasy, za których ubezpieczenie zapłacili rodzice i dlatego młodzi muzycy mogą je zabierać do domu i ćwiczyć. Inga Domurat
Wydawać by się mogło, że skompletowanie chętnych dzieci do grania w orkiestrze dętej będzie bardzo trudne, bo okiełznać trąbkę czy tubę nie jest łatwo. Ale nie w Sarbinowie.

Pomysł stworzenia w Szkole Podstawowej w Sarbinowie dziecięcej orkiestry dętej już od ponad dwóch lat kiełkował w głowach nauczycieli i mieszkańców zrzeszonych w Stowarzyszeniu Ekologicznym Nasze Sarbinowo.

- Chcieliśmy zrobić coś fajnego dla dzieci, obudzić w nich pasję, a przy okazji nauczyć obowiązkowości, odpowiedzialności i stąd pomysł na orkiestrę - mówi Izabela Wasilewska, nauczycielka muzyki i nauczania początkowego w szkole w Sarbinowie.

- W Niemczech podobnych orkiestr jest około 2000, dlaczego więc jedna nie miałaby być w gminie Mielno. Dwa lata trwała procedura pozyskiwania pieniędzy na instrumenty. Ostatecznie złożyliśmy wniosek do Grupy Rybackiej i dostaliśmy potrzebną kwotę. Łącznie z wkładem własnym, który dała nam gmina, uzbierało się aż 74 tys. złotych. Mogliśmy kupić 19 instrumentów. Jeden użyczam ja i dzięki temu do orkiestry przyjęliśmy 20 dzieci w wieku 9-13 lat.

Orkiestra nosi nazwę "Muzycy morscy". Gry na flecie uczy Izabela Wasilewska, na klarnecie i saksofonie - Marcin Fijałkowski, a na trąbce czy perkusji - Edward Klepczyński. Obaj nauczyciele z koszalińskiej szkoły muzycznej. To oni przeprowadzili przesłuchania, by zweryfikować, czy dzieci dobrze dobrały sobie instrumenty. I okazało się, że intuicyjnie zrobiły to idealnie. Nikogo nie trzeba było przekonywać do gry na innym instrumencie, bo wybór był trafny.

Pieniądze na instruktorów Stowarzyszenie uzyskało z fundacji "Działaj Lokalnie". 5 tys. złotych wystarczy do końca stycznia przyszłego roku, ale już pisane są kolejne wnioski do różnych instytucji, by orkiestra w działalności nie miała żadnej przerwy.

Zajęcia odbywają w szkole w Sarbinowie, w każdą sobotę. Orkiestra jest już po jednym koncercie. - Edward Klepczyński przygotował podkład muzyczny, którym były standardy muzyki popowej, wspomagała nas orkiestra dziecięca z Koszalina, a nasze dzieci miały włączać się w odpowiednich momentach - mówi Izabela Wasilewska.

- W końcu znały tylko cztery dźwięki. Wyszło sympatycznie, zwłaszcza że nikt nie wierzył, że po raptem kilku lekcjach tacy naturszczycy zagrają cokolwiek. A jednak. Rodzice dzieci byli wzruszeni, a dzieciaki nabrały chęci do gry.

Potwierdza to 12-letnia Małgorzata Olewicz, która w orkiestrze gra na flecie i robi to coraz lepiej. Ma zapał do gry i nawet po skończeniu szkoły nie zamierza rezygnować z rozbudzonej pasji. Podobnie Marcin Szczyparski, który gra na trąbce. Wie, że uzyskanie czystego dźwięku, nie jest łatwe i wymaga dużo ćwiczeń. Ale on nie narzeka, tylko chętnie przychodzi na próby.

Czytaj e-wydanie »

Zaplanuj wolny czas - koncerty, kluby, kino, wystawy, sport

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie