Młyny Stoisław Koszalin pokonały Perłę Lublin i zagrają w finale Pucharu Polski! [WIDEO]

Krzysztof Marczyk
Krzysztof Marczyk

Wideo

„Szkoda, że państwo tego nie widzą” - pamiętny komentarz sportowy jak ulał pasował do sytuacji w hali widowiskowo-sportowej. W rozgrywanym przy niemal pustych trybunach meczu - efekt koronawirusa i zalecenia władz, by rezygnować z imprez masowych - do finału Pucharu Polski PGNiG Superligi kobiet awansowały Młyny Stoisław Koszalin, pokonując Perłę Lublin.

Od pierwszych minut zespoły naprzemiennie trafiały do siatki, grając w szybkim tempie i ogromną ambicją - wszak stawką był pucharowy finał. Sporo był przerw w grze spowodowanych faulami i uważnej gry na własnym kole. W 8. minucie było raptem 2:2. Jeśli już prowadzenie przechodziło do rąk któregoś z zespołów, to na krótko. Obroniony rzut karny Izabeli Prudzienicy w 11. minucie to było za mało, by przycisnąć faworyzowane lublinianki. W 18. minucie było jednak 7:5 dla Młynów, nawet jeśli brakowało lepszej skuteczności i lepszych decyzji przy rozegraniu i szybkich kontrach. W 21. minucie kontrola wyraźnie przeszła na stronę miejscowych, wykorzystując nieco przygaszoną grę przyjezdnych. 3-bramkowej przewagi z przeciwnikiem tej klasy nadal jednak nie można było nazwać bezpieczną. Tutaj wynik zmienić się mógł jak kalejdoskopie. Choć do przerwy Młyny Stoisław utrzymały prowadzenie, to przez mało agresywną obronę w ostatnich minutach tej fazy spotkania roztrwoniły jeszcze większą przewagę. A to zwiastowało nerwówkę po przerwie.

Po zmianie stron podopieczne trenera Roberta Lisa doprowadziły do wyrównania i spotkanie zaczęło się od nowa. Po raz drugi tego dnia rzut karny obroniła Prudzienica, dzięki czemu w dalszym ciągu utrzymywał się wynik remisowy (12:12 w 33. minucie). I jedna, i druga drużyna ani myślała oddawać inicjatywę na dłużej niż dwie minuty, więc zanosiło się na to, że do ostatnich sekund ważyć się będą losy tego spotkania. W 46. minucie zrobiło się już jednak 19:16 dla podopiecznych trenerki Anity Unijat, które złapały wiatr w żagle i coraz mocniej zaczęły wierzyć w to, że awans jest możliwy. Rzut karny obroniła też Natalia Filończuk, wprawiając w euforię ławkę rezerwowych. Kapitalne zawody rozgrywała Anna Mączka, najskuteczniejsza zawodniczka meczu. Kolejne trafienia i kapitalne interwencje zupełnie odebrały ochotę do gry gościom. I awans do finału Pucharu Polski świętować mogły Młyny Stoisław Koszalin.

Młyny Stoisław Koszalin - Perła Lublin 24:20 (12:10)

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Koronoświrus

Gratuluje panie???

G
Gość

Super brawo dziewczyny

G
Gość

Gratulacje, brawo????

Dodaj ogłoszenie