mmkoszalin: Jak można sprzedawać zgniłe owoce?!

mmkoszalin
Fot.mmkoszalin
Zgniłe mandarynki w Koszalinie. Zobacz jakie owoce sprzedawano w jednym z supermarketów.

Uwielbiam mandarynki, te tegoroczne są zwykle bardzo słodkie. Poszłam do hipermarketu w centrum po owoce. I szlag mnie trafił.

Czytaj więcej : Koszalin: Jak można sprzedawać zgniłe owoce?!-www.mmkoszalin.eu

Wideo

Komentarze 22

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
W dniu 21.01.2010 o 20:21, marutako napisał:

Dręczy mnie pytanie.Dlaczego PIH i Sanepid nie chcą wchodzić na kontrole do dużych sieci?????Dlaczego czynią to pod resją mediów?????Nie trzeba nawet presji mediów.Wystarczy wejść do któregoś marketu i zobaczyć zepsuty towar.Bije po oczach.


Po co się dręczysz,przez to możesz zostać DRĘCZARKĄ, daj na luz i omijaj kłamczuchów. W sklepach rozpakuj towar,jak zepsuty żucaj na regał. Jak Ciebie traktiją,tak ty ich.
m
marutako
W dniu 21.01.2010 o 10:01, gość napisał:

Problem w tym, że PIH i Sanepid do dużych sieci nie chcą wchodzić na kontrole czynią to sporadycznie pod presją mediów. Na indywidualne interwencje nie chcą reagować. Fikcyjne przeceny z podwyższaniem ceny pierwotnej to już reguła, zamrażanie mięs, owoców i mycie ich w tzw utrwalaczach to normalność.


Dręczy mnie pytanie.Dlaczego PIH i Sanepid nie chcą wchodzić na kontrole do dużych sieci?????Dlaczego czynią to pod resją mediów?????Nie trzeba nawet presji mediów.Wystarczy wejść do któregoś marketu i zobaczyć zepsuty towar.Bije po oczach.
g
gość
W dniu 20.01.2010 o 22:01, funia napisał:

Co oznacza "...w jednym z supermarketów"?. Jeśli miała to być informacja (a powinnością gazety GK jest informowanie czytelników) to sformułowanie jakie zostało użyte jest tego zaprzeczeniem. Nie rozumiem co redakcja chciała czytelnikom przekazać, że niby co? Że "w jednym supermarkecie sprzedawali zgniłe owoce? Pytam w którym? Pytam konkretnie po to aby ominąć ten sklep ale też należałoby to sprecyzować aby sprawą zajęły się i PIH i Sanepid. A może to nie jest prawda,że redakcja nie zdecydowała sie o podanie nazwy i adresu owego sklepu?



Problem w tym, że PIH i Sanepid do dużych sieci nie chcą wchodzić na kontrole czynią to sporadycznie pod presją mediów. Na indywidualne interwencje nie chcą reagować. Fikcyjne przeceny z podwyższaniem ceny pierwotnej to już reguła, zamrażanie mięs, owoców i mycie ich w tzw utrwalaczach to normalność.
G
Gość
W dniu 21.01.2010 o 09:43, marutako napisał:

Jest bardzo prosty sposób.Otwierajmy szerzej oczy na towar,który wkładamy do koszyka.Większość sklepów w których kupujemy żywność to sklepy samoobsługowe,może z wyjątkiem działów mięsnych.Mamy więc możliwość obejrzenia,powąchania jak trzeba,przeczytania terminu ważności do spożycia.Ale z reguły kupujemy w roztargnieniu i pośpiechu.Dopiero w domu widzimy,że masło, to mix,że mandarynki są zgniłe,a ser spleśniały.To my sami przecież włozyliśmy to sobie do koszyka.Kupujmy rozważnie,bo to nasze pieniądze,a jeśli się już przydarzy kupienie zgniłego towaru,to nagłaśniać sprawę poprzez media,które są naprawdę otwarte na te sprawy.Podawać nazwę sklepu i nazwę zgniłego towaru.


popieram, zawsze można powiedzieć : widziały gały co brały
G
Gość
W dniu 21.01.2010 o 09:11, gość napisał:

Sery to nie owoce geniuszu. Słyszałam o serach pleśniowych, ale o pleśniowych mandarynkach nie.


ale mądrala się znalazł, nie zauważyłeś żartu w tej wypowiedzi, zawsze znajdzie się jakiś moralista
m
marutako

Jest bardzo prosty sposób.Otwierajmy szerzej oczy na towar,który wkładamy do koszyka.Większość sklepów w których kupujemy żywność to sklepy samoobsługowe,może z wyjątkiem działów mięsnych.Mamy więc możliwość obejrzenia,powąchania jak trzeba,przeczytania terminu ważności do spożycia.Ale z reguły kupujemy w roztargnieniu i pośpiechu.Dopiero w domu widzimy,że masło, to mix,że mandarynki są zgniłe,a ser spleśniały.To my sami przecież włozyliśmy to sobie do koszyka.Kupujmy rozważnie,bo to nasze pieniądze,a jeśli się już przydarzy kupienie zgniłego towaru,to nagłaśniać sprawę poprzez media,które są naprawdę otwarte na te sprawy.Podawać nazwę sklepu i nazwę zgniłego towaru.

g
gość

Sery to nie owoce geniuszu. Słyszałam o serach pleśniowych, ale o pleśniowych mandarynkach nie.

g
gość

Sama widziałam takie w Tesco,,,na zachodzie ,,byłoby to nie do pomyślenia.Ale cóż nieudolne kierownictwo tego sklepu nic o tym nie wiedziało,kolejki do kas kilometrowe ,na ... naście kas pracują tylko dwie,makabra.

G
Gość

Owoce to każdy może zobaczyć, że zgniłe, ale jak w Polo w Mielnie sprzedają śmierdzące mięso umyte i nafaszerowane goździkami to już jest przestępstwo.

G
Gość

a nikt nie pomyślał, że to taki gatunek, przecież sery też są spleśniałe, a ludzie się nimi zachwycają

~asiek~
W dniu 20.01.2010 o 22:03, stawex1 napisał:

...co ty pier......? od 5 lat pracuje w Holandi(mam tam firme)i nigdy nie spotkalem nawet nadpsutej mandarynki - a kupuje je prawie codziennie!!!!!!!!!!!


bez obrazy-nie pier.... bo tyłkiem nie ruszam,a piszę jak jest,gdyż codziennie robię zakupy w AH.Nie mówię o sklepikach owocowo-warzywnych,ale o normalnym supermarkecie.Chyba powinnam zaprosic Cię do swojego miasta i supermarketu.
A
Ania_21
W dniu 20.01.2010 o 22:08, Gość napisał:

Jak redakcja nie podała adresu, w powyższym linku klient wyraźnie mówi, że Carrefour, czytaj uważnie


jak carrefour to nic dziwnego ja kiedyś kupiłam tam ser żółty...chciałam 20 dag.a baba powiedziała,że jest taka końcówka, i że mi nie pokroi bo z resztą nic nie zrobi...,więc ją wzięłam...zamroże pomyślałam ( bo potrzebowałam tylko trochę do starkowania) i będzie na następny raz...jak wróciłam do domu to dopiero zobaczyłam,że kawałek rogu jest zielony...i to nie od mazaka...już tam nie kupuję takich rzeczy bo wątpie żeby cokolwiek tam było świeże...
G
Gość

Byłem tam kilka razy i już nie pójdę. Brud, smród i jak widać dziadostwo na półkach.

p
piwosz31

Dzisiaj kupiłem piwo TYSKIE w cenie 1,50 za flaszkę tanio bo termin ważności 27 styczeń

G
Gość
W dniu 20.01.2010 o 22:01, funia napisał:

Co oznacza "...w jednym z supermarketów"?. Jeśli miała to być informacja (a powinnością gazety GK jest informowanie czytelników) to sformułowanie jakie zostało użyte jest tego zaprzeczeniem. Nie rozumiem co redakcja chciała czytelnikom przekazać, że niby co? Że "w jednym supermarkecie sprzedawali zgniłe owoce? Pytam w którym? Pytam konkretnie po to aby ominąć ten sklep ale też należałoby to sprecyzować aby sprawą zajęły się i PIH i Sanepid. A może to nie jest prawda,że redakcja nie zdecydowała sie o podanie nazwy i adresu owego sklepu?


Jak redakcja nie podała adresu, w powyższym linku klient wyraźnie mówi, że Carrefour, czytaj uważnie
Dodaj ogłoszenie