Muzeum i pasjonaci na nowo odkrywają historię sprzed 200 lat

Łukasz Gładysiak
Kule armatnie, monety, przedmioty codziennego użytku ale także szczątki żołnierza poległego w 1945 r. To wszystko znaleziono podczas badań terenowych w Parku im. Aleksandra Fredry
Kule armatnie, monety, przedmioty codziennego użytku ale także szczątki żołnierza poległego w 1945 r. To wszystko znaleziono podczas badań terenowych w Parku im. Aleksandra Fredry Radosław Horanin / mop
- Miejsce, które zaczęliśmy badać jest wyjątkowe. To właśnie tutaj stoczono dwie bitwy z udziałem żołnierzy polskich, najpierw w 1807, a potem 1945 roku - informuje Aleksander Ostasz, dyrektor Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu.

W miniony weekend przedstawiciele tej placówki, wspierani przez pasjonatów historii z regionu, członków kołobrzeskiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zabytkami oraz Zakładu Genetyki Sądowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie rozpoczęli realizację projektu p.t.: "Śladami 1. Pułku Piechoty". W Parku im. Aleksandra Fredry szukali śladów po walczących w tej części Kołobrzegu podczas wojen napoleońskich żołnierzy oddziału księcia Antoniego Sułkowskiego.

Na efekty badań nie trzeba było długo czekać. W krótkim czasie ziemia oddawać zaczęła odłamki oraz kule muszkietowe i armatnie, monety oraz drobne przedmioty codziennego użytku. - Cieszy fakt, że oprócz zabytków z pierwszej połowy XX i XIX w. znaleźliśmy także artefakty związane z okresem wcześniejszym, najpewniej czasami toczącej się w osiemnastym stuleciu wojny siedmioletniej - wskazuje kustosz MOP Barbara Skomiał.

Natrafiono także na polową mogiłę żołnierza niemieckiego, który ranny w głowę stracił życie w czasie walk w marcu 1945 roku. Szczątki zostały ekshumowane pod okiem Andrzeja Ossowskiego z Katedry Medycyny Sądowej szczecińskiego PUM i przewiezione do Szczecina. Zostaną pochowane na cmentarzu wojennym w Starym Czarnowie niedaleko Stargardu Szczecińskiego.

Ile znalezisk rzeczywiście powiązanych jest z Polakami, którzy w 1807 r. dotarli pod Kołobrzeg? - Na to pytanie trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi - zaznacza Aleksander Ostasz. - Należy pamiętać, że pułk księcia Sułkowskiego posługiwał się umundurowaniem czy wyposażeniem identycznym z innymi, zagranicznymi kontyngentami Wielkiej Armii Napoleona Bonaparte. To, że na przykład na guziku widnieje inny niż rodzimy znak, nie oznacza, że nie zgubił go polski żołnierz.

Wszystkie weekendowe znaleziska zostaną zentowane kołobrzeżanom w formie odrębnej wystawy.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie