Nad Parsętą rozpoczyna się akcja przeciw kłusownikom. Ręce precz od łososia

Iwona Marciniak iwona.marciniak@gk24.pl
Udostępnij:
Rozpoczął się sezon ochronny łososi i troci. Państwowe i społeczne służby oraz miłośnicy Parsęty jednoczą front dla obrony wędrującej na tarło królewskiej ryby.

- Tylko w środę ściągnęliśmy z rzeki cztery zastawione przez kłusowników siatki - mówił nam wczoraj Jerzy Mazur, komendant kołobrzeskiej Społecznej Straży Rybackiej. Dla 10 społeczników rozpoczął się gorący okres. Bo czas tarła, gdy łososie i trocie prą w górę rzeki, to kłusownicze żniwa.

- Największym bestialstwem wykazują się ci, którzy kłusują rażąc prądem - denerwuje się Jerzy Mazur. - Zabijają nie tylko łososie i trocie, po które przyszli, ale wszystko wokół, co żyło w wodzie.

- Prawdziwą rzeźnię gotują rybom szarpaki, czyli toporne wędki z rozszarpującymi ciała ryb kotwiczkami - tłumaczy komendant.

- Kłusownik podrywa je, gdy ryby choć musną wędkę. Na jedną złapaną wten sposób rybę przypada 10 potwornie okaleczonych! Płyną potem dalej, ile im sił starczy i giną. Kiedy człowiek widzi te porażone prądem albo poszarpane ryby, chciałby takich kar dla kłusowników, żeby im na całe życie w pięty poszło! - nie wytrzymuje emerytowany strażnik graniczny, miłośnik wędkarstwa.

Społeczną Straż Rybacką tworzą tacy jak on zapaleńcy, w różnym wieku, różnych zawodów, w każdej wolnej chwili patrolujący rzekę. Złapanemu kłusownikowi grozi kara grzywny lub do dwóch lat ograniczenia wolności. Ryzyko podejmują zwłaszcza mieszkańcy popegeerowskich wiosek nad Parsętą. Zatrzymani zwykle tłumaczą się biedą.

- Wielokrotnie zdarzało się nam przyłapywać na gorącym uczynku ojca z synem - mówi Roman Biernacki, komendant kołobrzeskiej placówki Straży Granicznej.

- Bo kłusownictwo często traktowane jest wręcz jak fach przechodzący z pokolenia na pokolenie. Kołobrzeska Straż Graniczna pełni funkcję koordynatora działań wszystkich służb z policją włącznie, zaangażowanych w walkę z kłusownikami na terenie powiatów kołobrzeskiego i koszalińskiego. Do akcji znów przystąpiła grupa specjalna strażników granicznych, nazywanych "rangersami". Do końca roku (sezon ochronny na łososie i trocie kończy się 1 stycznia) ich jedynym zadaniem będzie walka z kłusownictwem na rzece.
"Rangersi" zatrzymali w ubiegłym roku na gorącym uczynku dziewięciu kłusowników: - Mają samochód terenowy, łódź, noktowizory, termowizję - mówi Roman Biernacki. - Są gotowi do patrolowania Parsęty i wszystkich jej dopływów w dzień i w nocy. Według walczących z kłusownikami, kołobrzeski odcinek Parsęty nie należy do tych najtrudniejszych. Najgorzej jest w okolicy Białogardu, elektrowni podwodnej w Rościnie. Tu zabudowując rzekę zbudowano wprawdzie dla łososi tzw. przepławkę, ale to w te okolice ściągają kłusownicy, gotując rybom rzeź.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 17

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Zabić kłusowników, skręcić karki, potopić.....
G
Gość
straży zależny tylko na troci inne ryby ich nie obchodzą
s
strażnik
Głupie pytanie, masz inne?
~gosc~
mam jedno pytanie dlaczego jest sezon ochrony tylko dla troci a co z reszta ryb jest przecież szczupak płoć leszcz te ryby tez idą na tarło
C
Cholewa
W dniu 09.11.2009 o 23:43, janko11 napisał:

to na was nie ma miary ani kary robicie sobie co chcecie!!!sami odławiacie prądem trocie niby do zarybienia co?a co potem dzieje się z tą ryba?na pewno nie trafia spowrotem do rzeki tylko do was na patelnie!!!!!!!!bo na pewno nie do rzek!!!!!!!!!!!!!łapiecie tak samo jak kłusownicy prądem i co to za polityka wam wolno a im nie???gdzie tu sprawiedliwość jest wy tez ten narybek zabijacie tym prądem!!!


Dokładnie tak jak napisałeś , znam dobrze strażników z Białogardu ,jeżdżą pijani , maj ą układy z niektórymi kłusownikami ,którym dają cynki ,i robią to tylko dla rybki ...martwej rybki na patelnię nie ma tam żadnego miłośnika przyrody ,chodzi tylko o władzę narzekami i bezkarność procederu .Dlaczego pozwalają na to władze ... też rybka i kółko się zamyka .
A kierowca handluje paliwem przeznaczonym na takie wypady ,no i za to mu chwała ...
j
janko11
to na was nie ma miary ani kary robicie sobie co chcecie!!!sami odławiacie prądem trocie niby do zarybienia co?a co potem dzieje się z tą ryba?na pewno nie trafia spowrotem do rzeki tylko do was na patelnie!!!!!!!!bo na pewno nie do rzek!!!!!!!!!!!!!łapiecie tak samo jak kłusownicy prądem i co to za polityka wam wolno a im nie???gdzie tu sprawiedliwość jest wy tez ten narybek zabijacie tym prądem!!!
G
Gość
Jestem wędkarzem i dobrze znam to społeczeństwo z Rościna co do niektórych wypowiedzi sie zgodze a co do niektórych nie sprawa z Rościnem to był czysty przypadek bo 10 na 3 to nie ma czym sie szczycić a po za tym ci ludzie nie maja żadnych zachamowań . ludzie nie piszcie głupot na forum bo jestescie żle pionformowani ktos nagadał wam jakiś głupot a wy to przekazujecie dalej prawda jest całkiem inna
~Piotr~
W dniu 04.10.2009 o 18:28, strażnik napisał:

A ja zapytam się co się dzieje z rybą zarekwirowaną ??? Utylizacja czy są papiery??Ile tej ryby ???Żeby nie było ze z siatki wyjmuje się 5sztuk po 5kg i ginie w czasoprzestrzeni bo nie można jej przekazać biednym (stara ryba można się zatruć ) to moje pytanie brzmi gdzie ona się podziewa??A co na to społeczna straż rybacka ?? Może ona się wypowie/



I właśnie to jest główny powód dla którego ludzie wstępują w szeregi tych przestępczych organizacji (strażników)... ŁATWY SPOSÓB ZDOBYCIA RYBY;Społeczna straż rybacka .
Nie chcą złapać kłusownika zanim postawi sieć ;lepiej mu pozwolić to zrobić i za kilka godzin iść wyjąć rybę i podzielić się nią,to stara praktyka stosowana przez społeczniaków i pewnie nie tylko społeczniaków.
Chciałbym poruszyć sprawę tzw przepławek; otóż w Rościnie miejscowi wybierają rybę niemalże tonami jest poprostu nie zabezpieczona i bez nadzoru ,w Karlinie w byłym młynie jest tak skonstruowana że pracownicy wybierają ile chcą i to bezpiecznie bo proceder odbywa się wewnątrz budynku,u ujścia Chotli jest w ogóle ciekawa sprawa bo przepławka znajduje się na prywatnym terenie i tam również odbywa się dramat tych ryb ,
Kto pozwolił tzw odławiaczom łowić prądem ryby wypruwać z nich ikrę i mlecz a mięso gdzie ,poza tym sztuczne zarybianie przynosi więcej szkód niż pożytku , nadmierną liczbę tego gatunku wypierającego inne,genetyczną ingerencję w naturalny sposób rozmnażania (mutacje )a przede wszystkim choroby :Biedne te nasze piękne rzeki ,okradane,dewastowane w majestacie prawa.
S
SPINIO
Moim zdaniem jeżeli społeczny strażnik jest strażnikiem tylko dla ryb wyciąganych z siatek i przynęt zdejmowanych z przybrzeżnych krzaków to trzeba mu natychmiast życzyć "szerokiej drogi"
trzeba zrobić wreszcie z tym porządek
G
Gryfita
Dochodzi do tej sprawy jeszcze jeden wątek, który warto poruszyć. Otóż w wielu miejscach odbywa się tzw sztuczne wytarlanie łososi dokonywane przez ...(no nie zgadniecie państwo redaktorzy, a warto o tym wiedzieć). Dziwnym zbiegiem okoliczności jest fakt, że owo sztuczne wytarlanie odbywa się często w okolicy świąt. Czyżby to zbieg okoliczności, czy nagła potrzeba pożal się Boże specjalistów. "Wytarlone" łososie zamiast do rzeki trafiają najprawdopodobniej na świąteczne stoły. I tu nasuwa się pewne "ale". Ale to odbywa się w majestacie prawa. Mam świadków, którzy są w stanie potwierdzić ten proceder.
s
strażnik
A ja zapytam się co się dzieje z rybą zarekwirowaną ??? Utylizacja czy są papiery??Ile tej ryby ???Żeby nie było ze z siatki wyjmuje się 5sztuk po 5kg i ginie w czasoprzestrzeni bo nie można jej przekazać biednym (stara ryba można się zatruć ) to moje pytanie brzmi gdzie ona się podziewa??
A co na to społeczna straż rybacka ?? Może ona się wypowie/
f
fischbone
może i mają rację że tępią kłusowników..... ale po głębszym zastanowieniu okazuje się że to po prostu kłusownicy tępią kłusowników więc bardziej mi to wygląda na tępienie konkurencji a nie ochrona ryb których bezpieczne tarło i droga na tarliska schodzą i tak na trzeci plan !!!! niestety nic na to nie poradzimy że jedni kłusują ,,legalnie,, a inni wiadomo władza przywileje
G
Gość
kłsowników z siatkami, prądem itd ok rozumiem, ale zwykłych ludzi co z wędką siedzą godzinami, aby 1 rybkę złapać to by mogli sobie odpuścić, PZW i ich opłaty to jest jakies nieporozumienie - jezdzę na ryby raz, góra dwa razy do roku i mam płacić tyle pieniędzy,aby sobie posiedzieć dla relaksu przy wodzie??!!
j
john
lapac kusoli !!w miske z woda i troszke pradu moze poczuje pacan jeden z drugim. a co do biedy to dziwne jest ze na siatke to ma. lapac palowac i chyba tylko tyle mozna zrobic po panstwo ma kulawe prawo i klusole to wiedza. jak straznicy nie oducza to panstwo nie pomoze
R
Rorschach
Na ryby to do Szwecji w Polsce nie dziękuję za dużo problemów .
Kalskrona piękne krajobrazy i żadnych pieprzonych związków
Więcej informacji na stronie głównej Głos Koszaliński
Dodaj ogłoszenie