Najlepsze afrodyzjaki znajdziemy... w kuchni

Mariusz GrabowskiZaktualizowano 
Erotyczne działanie czekolady można wzmocnić, dodając do niej przyprawy, na przykład chili, która przyśpiesza bicie serca
Erotyczne działanie czekolady można wzmocnić, dodając do niej przyprawy, na przykład chili, która przyśpiesza bicie serca Piotr Hukało
Afrodyzjaki już na dobre zadomowiły się w dzisiejszej gastronomii. To kucharze rządzą naszym życiem seksualnym i coraz częściej szukają inspiracji w starożytności.

Nie wyciąg z włochatych afrykańskich pająków, nie owiane legendami hiszpańska mucha i sproszkowany róg nosorożca, lecz poczciwe czosnek albo pokrzywa, sprawdzone sposoby naszych antenatów, wprawiają nas w erotyczną gorączkę - wynika z najnowszych doniesień naukowców. Najszybciej wzięli sobie te rady do serca kucharze i to oni dyktują dziś afrodyzjakowe menu. Chcecie mieć udane życie seksualne? Czytajcie kulinarne kompendia. Ale uważnie, nie wszystko bowiem co dawne musi być skuteczne.

Na przykład ostrygi
Ludzkość zajadała się ostrygami od tysięcy lat, wierząc, że mają cudowne właściwości erotyczne. Lukullus radził, aby noc z ukochaną osobą zaczynać dopiero po zjedzeniu tuzina ostryg i wypiciu flaszki falerneńskiego wina, a Apicjusz nie wyobrażał sobie, że menu kochanków może nie zawierać świeżo zebranych małży skropionych cytrusami. Cóż jednak z tego, skoro współczesne badania dietetyków dowiodły, że ostryga jadalna, Ostrea edulis, jest, owszem, smaczna i zdrowa, ale nie wykazuje specjalnych właściwości erotycznie pobudzających.

To prawda, zawiera sporo cynku, ale cynk zawierają też szpinak, ostatnio także zdetronizowany w hierarchii afrodyzjaków, oraz orzechy, które od średniowiecza uważane były za obowiązkowe menu sprawnego kochanka. Profesor Thomas Ross z Uniwersytetu w Leeds twierdzi nawet, że nasza wiara w erotyczne właściwości ostryg to efekt propagandy antycznych Rzymian, budujących do hodowli tych małży specjalne cysterny ze słoną wodą. Rzymianie handlowali ostrygami na potęgę w całym ówczesnym cywilizowanym świecie, dorabiając do zysku sensacyjną legendę. Jak widać, przetrwała tysiąclecia.

Czytaj także: JANUSZE PODRYWU - NAJCIEKAWSZE WPISY Z FACEBOOKA

Czy zatem trzeba odesłać ostrygi do lamusa? Nic bardziej błędnego. Madame Pompadour, faworyta króla Francji Ludwika XV, mawiała, że to właśnie dzięki serwowanym kochankom ostrygom doszła do swojej pozycji na monarszym dworze. Można powiedzieć, że spełniły swoje zadanie nawet wbrew opinii medycyny.

Zapomniane garum
Jeśli zatem nie ostrygi, to co? Tadeusz Olszański, znawca tajemnic kulinarnych i autor książki „Kuchnia erotyczna”, wskazuje na garum - sos rybny, w swoim czasie najlepiej znany spożywczy towar eksportowy Rzymu. Dzisiaj garum znane jest przede wszystkim historykom gastronomii, ale przez tysiąc lat trwania imperium uważany był za afrodyzjak niemal doskonały.

Garum wytwarzano z wnętrzności ryb (np. makreli czy sardeli), małych rybek (sardynek, szprotek, barwen czy sardeli) w całości, a także z wnętrzności i krwi tuńczyka, które w dużym naczyniu mieszano z solą oraz ziołami, najczęściej z koprem, cząbrem, rutą, miętą i niemal czczonym w Rzymie majerankiem, przykrywano i wystawiano na słońce. Całość fermentowała, przy czym po około tygodniu masę codziennie mieszano. Po mniej więcej miesiącu wytworzony sos, o dość piekielnym zapachu i brunatnym kolorze, odcedzano i przelewano do amfor. Stamtąd czerpali go spragnieni uciech kochankowie. Za jedno cobgarium tego specyfiku (dziś około 3 litrów) płacono u hurtowników około 500 sztuk złota.

Oryginalnie sporządzone garum można dziś kupić jedynie w Kadyksie, gdzie prowadzi swoją knajpę La Curiosidad (Ciekawość) słynny kucharz Mauro Barreiro (dwie gwiazdki w przewodniku Michelina). Nie narzeka na klientów, a lokalna plotka głosi, że bywają u niego głównie ci, którym marzy się zostanie nowym Casanovą.
Łaskawiej dla czosnku
Olszański za najcenniejszy erotyczny spadek po starożytności uważa jednak czosnek, Allium sativum. Biolodzy dowodzą, że świeże ząbki czosnku zawierają około 60-65 proc. wody, 32 proc. węglowodanów (w tym inulinę) i 5,6-6,45 proc. białka. Spośród witamin w największej ilości obecna jest witamina C. Czosnek dostarcza również nieco witamin z grup B (zwłaszcza witaminy B1). Wśród składników mineralnych duża jest zawartość potasu, żelaza, magnezu i fosforu.

Okazuje się, że ta witaminowa bomba sprawdza się także w seksie, dając spożywającym go regularnie niezwykłą wręcz jurność i bystrość umysłu. Nie bez powodu zajadali się nim zarówno królowie Babilonu, jak i filozofowie greccy. Rzymscy legioniści dostawali dziennie dwie główki czosnku jako dodatek do żołdu, a kapłani ofiarowywali go boginiom płodności i mądrości.

Teraz łatwiej będzie nam zrozumieć, dlaczego tak obficie obżerał się czosnkiem wspomniany wyżej Casanova. Ponoć już jako bezzębny starzec na wygnaniu w Czechach kazał sobie przynosić co wieczór miskę obranych ząbków tej rośliny i pochłaniał je, szczodrze zapijając winem i snując opowieści o swych miłosnych perypetiach. W „Pamiętnikach” sugerował, że dzięki tej diecie nie mogła mu się oprzeć żadna czeska niewiasta, niezależnie od tego, czy była księżną, czy zwykłą dziewką do dojenia krów.

Ranking afrodyzjaków
W 2006 r. kulinarni dziennikarze „Timesa” sporządzili ranking dziesięciu najbardziej wziętych kulinarnych afrodyzjaków starożytności. Kryterium było jedno: obecność w codziennym menu prestiżowych londyńskich restauracji. Okazało się, że na czele listy nie znalazły się ani ostrygi, ani nawet czosnek, ale niepozorna… pietruszka (Petroselinum crispum), a właściwie jej natka. Nic dziwnego, natka jest wręcz nafaszerowana prowitaminą A, witaminą C, solami mineralnymi i żelazem.

Nie mniej emocji wzbudziło miejsce drugie, a mianowicie sałata (Lactuca sativa). Profesor Salima Ikram, egiptolog z Uniwersytetu Amerykańskiego w Kairze, od wielu lat twierdzi, że to właśnie sałata zasługuje na miano afrodyzjaku idealnego. Takie właściwości przypisywali jej starożytni Egipcjanie. Wskazują na to reliefy przedstawiające wiernych składających zielone liście sałaty w ofierze Minowi, bogu płodności. Z kolei według starożytnych Greków sałata miała wręcz działać uspokajająco i uśmierzać ból.

Zaszczytne trzecie miejsca przypadło czekoladzie, afrodyzjakowi z Nowego Świata. Tu też nie ma co się dziwić: czekolada zawiera liczne substancje, które wykazują działanie psychoaktywne (fenyloetyloamina, anandamid, teobromina i kofeina). Powodują one wzrost stężenia neuroprzekaźników w mózgu, co odczuwamy jako poprawę nastroju. Poza tym czekolada jest produktem wysokokalorycznym, powodującym również wzrost wydolności fizycznej, zwiększa wytrzymałość oraz dodaje sił.

Czytaj także: "Szampan i sekrety" – tu spełnisz swoje erotyczne fantazje

Co to jest catuaba?
W przytoczonym rankingu znalazły się też m.in. szparagi, doskonale znane nam już ostrygi i czosnek, awokado, imbir, a nawet marchewka. Ale największą niespodzianką była catuaba, brazylijska przyprawa produkowana z kory niektórych tropikalnych drzew, przekonujący dowód na to, że kolonia przybyszów z Ameryki Południowej ma się w Londynie doskonale. „Nie tylko odnaleźli się w Europie, ale też przywieźli ze sobą swoje afrodyzjaki” - skomentowano to w odredakcyjnym podsumowaniu.

W Brazylii catuaba traktowana jest jak świętość narodowa: leczy zaburzenia erekcji, pobudza oziębłe kobiety, stymuluje pracę organizmu, poprawia cyrkulację krwi, poza tym leczy z ukąszeń węży, daje długowieczność, zwalcza infekcję i - to, co nas najbardziej interesuje - znakomicie poprawia smak spożywanych potraw. Badania przeprowadzone przed laty na uniwersytecie São Paulo dowiodły, że regularnie stosowana catuaba daje ludziom długotrwały stan zadowolenia.

Nim jednak sięgniemy po ten na wpół magiczny egzotyczny specyfik, pamiętajmy o naszych sprawdzonych afrodyzjakach: pietruszce, czosnku i sałacie. Kuszące na talerzu dadzą nam więcej przyjemności przy stole i w sypialni niż jakiekolwiek zamorskie dziwo.

polecane: FLESZ: Niebawem zmiana czasu, jedna z ostatnich

Wideo

Materiał oryginalny: Najlepsze afrodyzjaki znajdziemy... w kuchni - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3