Nasi żołnierze budzą za granicą szacunek

Rozmawiał: Piotr Kawałek Zaktualizowano 
Rozmowa z ppłk. Pawłem Skuzą, dowódcą polskiego kontyngentu w składzie misji EUFOR w Bośni i Hercegowinie

- Pojechał pan do Bośni prosto ze słupskiej 7. Brygady Obrony Wybrzeża. Czy to pierwsza pana zagraniczna misja?

- Tak. Uczestniczyłem w wielu treningach, ćwiczeniach i kursach poza granicami państwa, nigdy dotąd jednak nie brałem udziału w misji w składzie Polskiego Kontyngentu Wojskowego.

- Z jakimi niebezpieczeństwami trzeba się liczyć podczas tej misji?

Podstawowym zagrożeniem są pozostałości po minionej wojnie. Miny, niewypały, niewybuchy, pozostające w ziemi, w ruinach budynków. Także to, że wiele osób nielegalnie posiada broń i amunicję, co wpływa na rozwój przestępczości zorganizowanej. Poza tym rozwijający się ekstremizm islamski, w kontekście udziału polskich jednostek wojskowych w misjach na Bliskim Wschodzie, również stanowi niebezpieczeństwo dla naszych żołnierzy.

- Skoro jest tak niebezpiecznie, dlaczego żołnierze, którzy mają żony i dzieci, decydują się dobrowolnie na półroczną rozłąkę? Czy decydują o tym względy finansowe?

- Dla niektórych na pewno względy finansowe są decydujące, choć zaznaczam, nie są to sumy zawrotne. Jednak bardziej ciągnie na takie misje chęć poznania nowego kraju, nowych religii, kultur. Uczestnictwo w misji daje również możliwość przeżycia czegoś nowego, zetknięcia się z innymi realiami, niespotykanymi dotąd w kraju.

- Czy trudno jest dowodzić taką liczbą żołnierzy (ponad 200 - przyp. red.) i to jeszcze na obcym terenie?

- Wszyscy żołnierze wchodzący w skład kontyngentu są żołnierzami zawodowymi, którzy na własny wniosek uczestniczą w tej misji. Dowodzenie kilkusetosobową grupą ludzi przygotowanych do wykonywania zadań w rejonie misji nie stanowi więc żadnego problemu.

- Jaki jest kontakt z miejscową ludnością, jak mieszkańcy są nastawieni do polskich żołnierzy? Czy nawiązujecie znajomości?

- Polscy żołnierze są życzliwie postrzegani przez miejscową ludność, która docenia i szanuje naszą pracę. Chętnie nawiązywane są nowe znajomości, zarówno w bazie, jak i poza nią, szczególnie jeśli chodzi o żołnierzy pracujących w terenie. Bez dobrych relacji z ludnością czy z przedstawicielami władz lokalnych nasza działalność byłaby bardzo trudna.

- Jak spędzacie wolny czas w jednostce?

Czasu wolnego nie jest zbyt wiele, praca podczas misji trwa całą dobę. W wolnych chwilach rzecznik kontyngentu organizuje nam wiele imprez, wycieczek, na przykład do Sarajewa, na narty. Na terenie bazy znajduje się hala sportowa, są dwie siłownie, specjalne ścieżki do biegania. Mamy dostęp do telewizji satelitarnej, polskiej prasy i książek. Na terenie bazy działa też polska messa, coś w rodzaju kantyny, do której zaglądają również żołnierze innych narodowości.

- Jak reaguje pana rodzina - żona i córka - na to, że nie będzie pana aż pół roku?

- Rodziny żołnierzy zawodowych są zazwyczaj przygotowane na dłuższe rozłąki. W warunkach służby w kraju jednostka wojskowa wyjeżdża przynajmniej trzy razy w roku na miesięczny poligon. Można więc pokusić się o stwierdzenie, że misja jest dłuższym poligonem. W trakcie jej trwania żołnierzowi przysługują dwa urlopy po dwanaście dni każdy. Jest więc okazja, aby odwiedzić rodzinę. Poza tym kontakt z krajem utrzymujemy za pomocą internetu. Z rodziną rozmawiam więc prawie codziennie. O ile jednak osoby dorosłe łatwiej znoszą rozstania, o tyle dzieciom, szczególnie małym, trudno jest wyjaśnić, dlaczego ojca czy matki tak długo nie ma w domu. Dzieciom żołnierzy zawodowych nikt nie zrekompensuje długiej nieobecności jednego z rodziców.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3