Nie radzili sobie w szkole, wrócili do przedszkoli

Sylwia Zarzycka
Radosław Brzostek
Najmłodsi uczniowie, którzy nie radzili sobie w szkole wrócili do zerówek i przedszkoli

Zaledwie kilkoro sześciolatków w naszym regionie zostało cofniętych z pierwszej klasy do zerówki. W całym województwie zachodniopomorskim było 31 takich przypadków.

Głównym problemem maluchów nie było to, że nie radziły sobie z nauką. Ważniejszy okazał się fakt, że dzieci do ławki, tornistra i prac domowych nie dojrzały emocjonalnie. - A niedojrzałość emocjonalna przekłada się na to, że dziecko nie chce chodzić do szkoły i zaczyna mieć problemy z nauką, mimo że obecny program nauczania w pierwszych klasach nie jest w stosunku do uczniów zbyt wymagający i teoretycznie nie powinni mieć z nim problemów - mówi Janina Trusewicz, dyrektor Powiatowej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Szczecinku.

Na podstawie opinii tej poradni do przedszkola wróciło troje uczniów. Również w Koszalinie po badaniach w poradni do przedszkola cofnięto troje dzieci. To niewiele, bo w tym roku do koszalińskich szkół trafiło ponad 600 sześciolatków. Jeszcze przed rozpoczęciem roku szkolnego o odroczenie obowiązku szkolnego, w więc o to by maluchy poszły do szkoły dopiero za rok, jako siedmiolatki starało się w Koszalinie ponad stu rodziców. Udało się to zaledwie co dziesiątemu z nich.

Na jakiej podstawie cofa się dzieci z powrotem do przedszkola? Taką, bardzo krytykowaną przez psychologów, możliwość daje ustawa o obowiązku szkolnym sześciolatków. Została ona stworzona głównie po to, by zamknąć usta krytykom reformy oświatowej.

W praktyce, jeśli nauczyciel zaobserwuje, że dziecko ewidentnie sobie nie radzi, to w porozumieniu z jego rodzicami, kieruje malucha do poradni. Ta na podstawie badań wydaje stosowną decyzję. - Sa to jednak szczególne przypadki - mówi Joanna Torbicka z wydziału edukacji koszalińskiego ratusza.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
W dniu 29.01.2015 o 17:11, zboczeńcy napisał:

Tą nauczycielkę to bym wylizał do kości!

 

Nie podniecaj się tak, bo ta fotka jest z archiwum,

ta pani ma teraz już 50 lat, a te dzieci to też nie są przecież sześciolatki.

f
feta

Szkoda to jest jak wół do studni nasra.Bo ani wody ani nawozu

B
Beata

Szkoda, ze Pani Sylwia nie potrafi nawet napisać poprawnie nazwiska osoby, z którą rozmawiała ;/

P
Prado
W dniu 29.01.2015 o 14:48, Rodzic napisał:

To tylko świadczy o chorym systemie szkolnictwa. Skoro program nie jest wymagający to dlaczego nie mogły zostawć w przedszkolach. Funduje się dzieciakom i rodzicom niepotrzebny rolercoster.

Bzdury wypisujesz. Ten ułamek procenta o niczym nie świadczy. Te dzieci pewnie nigdy nie chodziły do przedszkola i dlatego teraz mają problemy. Głupio będzie jak za rok pójdą do pierwszej klasy i będą przerośnięte w stosunku do innych sześciolatków. Moja wnuczka mieszka w Anglii i poszła do szkoły dużo wcześniej niż polskie dzieci. To jest jednak postępowa Anglia i inni ludzie niż zacofani Polacy. Teraz kiedy bywa u nas latem i spotyka się z rówieśnicami aż przykro patrzeć jaka jest różnica w rozwoju na niekorzyść polskich dzieci.
V
Vixm

Szkolnictwo w polsce jest na żałosnie niskim poziomie. Dlaczego nie możemy wzorowac się na Anglii?

R
Rodzic

To tylko świadczy o chorym systemie szkolnictwa. Skoro program nie jest wymagający to dlaczego nie mogły zostawć w przedszkolach. Funduje się dzieciakom i rodzicom niepotrzebny rolercoster.

Dodaj ogłoszenie