Od samego początku Gwardziści z animuszem rzucili się na rywali. Grali szybko, odważnie i skutecznie. Mocno zaskoczyli tym miejscowych, którzy nie bardzo potrafili im się przeciwstawić. Kapitalnie w bramce spisywał się Henryk Rycharski, a z przodu kolejne trafienia zaliczał Jakub Radosz. Różnice bramkowe były oczywiście minimalne i tutaj chwila nieuwagi wystarczyła, by przewagę osiągnął drugi zespół. Wynik cały czas był na styku, choć z niewielką przewagą podopiecznych trenera Piotra Stasiuka. Tak też zakończyła się pierwsza część meczu. Do szatni w lepszych humorach - i z wielkimi nadziejami na drugą część meczu - schodzili do szatni koszalińscy szczypiorniści.
Początek drugiej odsłony to przede wszystkim pochwała gry defensywnej, Zespoły zwarły szeregi głównie na własnym kole, pilnowały, by tracić jak najmniej i szukać okazji do szybkiej kontry. W 36. minucie było 17:16 dla Gwardii, więc pod względem czysto wynikowym mogło się tutaj zdarzyć wszystko. Oba zespoły konsekwentnie oddawały cios za cios, ale bez wyraźnej dominacji. W 40. minucie, po raz pierwszy od dłuższego czasu, to Nielba wyszła na jednobramkowe prowadzenie. Obie drużyny w tym momencie nieco zwolniły obroty, jakby nabierały siły na ostatnie minuty, w których wszystko miało się rozstrzygnąć.
Z upływającym czasem zaczęła rysować się przewaga gospodarzy, nie na tyle jednak, by Gwardziści nie mogli marzyć o niespodziance. I choć to teraz oni gonili wynik, to cały czas byli blisko (w 48. minucie Gwardia przegrywała 21:23). Im bliżej jednak było końcowej syreny, tym przyjezdni oddalali się od korzystnego rezultatu. Kolejne trafienia zawodników Nielby tylko podcinały gościom skrzydła. Mocny początek meczu najwidoczniej dał się im we znaki, przy ograniczonej rotacji nie było już tej dynamiki. Coraz trudniej było Gwardzistom przedzierać się przez zasieki stawiane przez Nielbę. I ostatecznie znów podopieczni trenera Piotra Stasiuka musieli obejść się smakiem w meczu z ekipą z Wągrowca.
Nielba Wągrowiec - Gwardia Koszalin 34:26 (14:15)
Gazeta Lubuska. Międzyrzecz. Freestyle football na Orliku
Dołącz do nas na Facebooku!
Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!
Kontakt z redakcją
Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?