Niemarnowanie jedzenia po polsku, czyli resztki ze stołu prosto na podwórko. To szkodzi zwierzętom i grozi mandatem, nawet 5000 zł!

Julia Karasiewicz
Julia Karasiewicz
Każdy żyjący w mieście właściciel psa na pewno nie raz borykał się z awaryjnym wyciąganiem z pyska kawałka kości czy zgniłego ochłapu mięsa. Wystarczy kilka spacerów choćby po centrum Katowic, by natknąć się na niebywałe skarby: resztki warzyw, zgniły makaron czy nawet kilogram kości wołowych. Skąd ta plaga wyrzucania jedzenia na ulicę? Czy taki sposób "niemarnowania żywności" służy czemuś więcej niż czystemu sumieniu?

Resztki ze stołu prawdziwą plagą

Spacerując ulicami polskich miast, przemierzając place, parki, zieleńce i tereny zielone przy osiedlach mieszkaniowych, można natknąć się na prawdziwe skarby w postaci... resztek ze stołu. Wiedzą o tym najlepiej właściciele psów, którzy niejednokrotnie muszą włożyć spory wysiłek w ochronę swoich pupili przed groźnymi dla zdrowia zwierzęcia odpadkami. Zdarza się, że jedynym wyjściem jest kaganiec.

Wyrzucając jedzenie na ulicę szkodzisz! Te zwierzęta cierpią najbardziej:

Tymczasem priorytetowym działaniem powinno być przede wszystkim edukowanie społeczeństwa. Praktyka wyrzucania żywności na ulicę czy podwórko wydaje się być bowiem nie tylko nagminna, ale i celowa. Okazuje się, że podobne działanie jest wielokrotnie związane nie tyle ze złą wolą, co z niewiedzą.

By nie być gołosłowną, zapytałam właścicieli psów na jednej z grup w mediach społecznościowych o to, czy często spotykają się z jedzeniem lądującym na ulicy. Odpowiedzi okazały się w pełni zgodne z osobistym doświadczeniem:

Moja sąsiadka zawsze wyrzuca resztki za płot. (...) No i nie da się przegadać, bo przecież po co ma się marnować.

*

Niestety to norma w dużych miastach. W Poznaniu najwięcej tego typu znalezisk jest przy blokowiskach.

*

Niestety bardzo często pod balkonami leżą gotowane kości. Chyba niektórzy mają dziwną potrzebę "dokarmiania" psów.

*

W Rudzie to też częsty widok, a co za tym idzie... szczury. Żywe, martwe, do wyboru do koloru.

*

U mnie na osiedlu to jest standard. Ludziska wyrzucają jedzenie z okien. 1/3 trawnika jest zasypana żarciem.

*

Tragedia. Mamy psa dopiero 3 dzień i się uczymy siebie i strach po ciemku iść na spacer, bo wszędzie jakieś obiady leżą.

*

W niedzielę rano na środku chodnika ugotowana szyjka kurczaka, dziś na środku chodnika jakiś gnat. O chlebie i pieczywie na trawnikach nie wspominam już nawet.

*

Po świętach to pod moim oknami były nawet głowy karpi. Prosiłam ludzi, pisałam kartki, które naklejałam w sieni. Nie wiem już co robić.

*

Czy odpowiedzią na istną plagę wyrzucania resztek przez okno jest potrzeba zachowania czystego sumienia? Jak głosi stara szkoła "jedzenia nie można wyrzucać", "żywności nie można marnować". To bardzo piękna zasada, gorzej, jeśli jej konsekwencje są opłakane w skutkach.

Wyrzucona żywność śmiercionośną bronią

Oczywistym jest, że jedzenia najlepiej nie wyrzucać wcale. Drogą do tego jest kupowanie produktów spożywczych w takiej ilości, jaką jesteśmy w stanie skonsumować. W przypadku w którym jednak zostaną nam resztki z obiadu, lub dany produkt ulegnie zepsuciu, najgorszym możliwym rozwiązaniem jest wyrzucenie go na podwórko lub ulicę. Dlaczego? Takim działaniem nie tylko zaśmiecamy otoczenie, ale przede wszystkim szkodzimy zwierzętom - zarówno domowym, jak i dzikim.

Jaki zwierzętom szkodzisz wyrzucając jedzenie na chodnik, ulicę, do parku lub na miejski zieleniec? Zobacz w galerii.

Co grozi zwierzęciu, które zje szkodliwy pokarm wyrzucony przez ludzi? Nadpsuta żywność lub resztki, których zwierzęta nie trawią, mogą doprowadzić do ciężkiego zatrucia pokarmowego, perforacji jelit, przedziurawienia żołądka, zapalenia śluzówki żołądka i jelit, zatrzymania ciała obcego w przewodzie pokarmowym, a w efekcie do śmierci.

  • Kości, szczególnie drobiowe, mogą okazać się zabójcze dla psów, gdyż łamią się w cienkie igły. Jeśli odłamki przebiją przełyk, jelita lub żołądek zwierzęcia, może to doprowadzić do jego śmierci.
  • Chleb nie jest naturalnym pożywieniem ptaków. Choć ptaki chętnie go jedzą, prowadzi on do licznych chorób. Szkodliwa jest także sól zawarta w pieczywie. Jeśli koniecznie chcemy dokarmiać ptaki, należy robić to wyłącznie ziarnem.
  • Wszelkie wyrzucone i nadpsute resztki to pożywka dla drobnoustrojów chorobotwórczych. Gdy zostaną spożyte przez dzikie lub domowe zwierzę, mogą doprowadzić do poważnego zatrucia. Bezdomnego kota lub lisa nikt jednak nie zaprowadzi do weterynarza.
  • Dokarmianie dzikich zwierząt oducza je radzenia sobie w warunkach naturalnych. Pamiętajmy, że w miastach i ich okolicach także mieszkają jeże, myszy, szczury, lisy, a nawet dziki.

Wyrzucanie jedzenia na ulicę = śmiecenie. Za to grozi mandat!

Wyrzucanie jedzenia na ulicę jest działaniem ze wszech miar szkodliwym, co potwierdza polskie prawo. Wyrzucanie resztek w miejscach do tego nieprzeznaczonych jest niczym innym, jak zaśmiecaniem przestrzeni publicznej. Art. 145. Kodeksu Wykroczeń stanowi:

Kto zanieczyszcza lub zaśmieca miejsca dostępne dla publiczności, a w szczególności drogę, ulicę, plac, ogród, trawnik lub zieleniec, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany.

W styczniu 2021 roku resort klimatu zapowiedział, że planuje znaczące podwyższenie kar za śmiecenie. Maksymalna wysokość mandatu miałaby wynieść nawet 5000 zł, co oznacza dziesięciokrotny wzrost względem obecnie obowiązujących przepisów.

Gdzie wyrzucić resztki ze stołu?

Większość produktów spożywczych lub ich resztek należy wyrzucić do kosza przeznaczonego na odpady organiczne.
W pojemniku z bioodpadami powinny wylądować:

  • resztki jedzenia
  • odpadki warzywne (w tym obierki)
  • odpadki owocowe (w tym skórki)
  • skorupki jajek
  • zużyte przyprawy

Jakie odpady kuchenne należy wrzucić do śmieci zmieszanych? Wszystkie te, które nie ulegają rozkładowi, w tym:

  • kości zwierząt
  • ości ryb
  • oleje jadalne

Dajcie znać w komentarzach, czy w Waszych miejscach zamieszkania także spotykacie się z problemem wyrzucania resztek jedzenia na dwór.

Rekordowy PIT. Tyle jeszcze nie płaciliśmy

Wideo

Materiał oryginalny: Niemarnowanie jedzenia po polsku, czyli resztki ze stołu prosto na podwórko. To szkodzi zwierzętom i grozi mandatem, nawet 5000 zł! - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie