Niszcząc przyrodę, tracimy wiele cennych leków

Supernowa
Wraz z zniknięciem tysięcy gatunków roślin, przestaną istnieć przepisy na wiele cennych substancji.

Natura dawno temu stworzyła większość potrzebnych nam lekarstw. Tylko jak je znaleźć? Trzeba docierać do wnętrza lasów równikowych, wspinać się na wysokie góry, brodzić po bagnach. Substancje lecznicze mogą się kryć w owocach, liściach, korzeniu, kwiatach albo w korze.
Jeszcze pół wieku temu medycyna oficjalna lekceważyła rośliny lecznicze jako surowce do produkcji farmaceutyków. Sądzono, że szczytem postępu jest stosowanie leków syntetycznych, opracowanych w laboratoriach. Z upływem lat porzucono tę opinię. Dziś firmy farmaceutyczne wydają miliony dolarów na poszukiwania naturalnych substancji leczniczych. Połowa spośród dwudziestu najlepiej sprzedających się leków powstała na bazie związków chemicznych występujących w roślinach. Współcześni farmakolodzy robią dziś zatem to, co czynili nasi przodkowie przed tysiącami lat.

Naukowcy zaglądają też do pradawnych ksiąg, w których spisano gromadzone przez wieki informacje na temat uzdrawiających właściwości roślin. Pierwsze takie dzieła powstawały w czasach starożytnych. Pisano je w Egipcie, Chinach i Indiach. Bezcenną wiedzą na temat zastosowania poszczególnych roślin w medycynie dysponowali antyczni Grecy i Rzymianie (Hipokrates, Pliniusz Starszy, Galen). Kiedy w połowie XX w. zaczęto weryfikować zalecenia starożytnych medyków, okazało się, że mieli oni rację niemal w stu procentach. Odkrycie tego faktu było przełomem we współczesnej farmakologii. Uświadomiono sobie bowiem, że być może nie ma sensu wydawać wielkich kwot na wymyślanie nowych leków, skoro przyroda stanowi (jeszcze) ich źródło.

Dziś medycyna w coraz większym stopniu polega na substancjach leczniczych pozyskanych ze źródeł naturalnych. Paradoksalnie, ten powrót do natury jest konsekwencją szybkiego rozwoju nauki, w tym stworzenia szybkich metod identyfikowania związków leczniczych w roślinach. Ze względu na masowe zapotrzebowanie na leki firmy farmaceutyczne stosują zwykle syntetyczne kopie naturalnych związków. Tak było z dwoma najpopularniejszymi na świecie lekami: witaminą C, oraz aspiryną. Syntetyczne wersje obu związków opracowano znacznie później. Rola człowieka ograniczyła się jedynie do wiernego naśladownictwa przyrody. Naturze zawdzięczamy pierwsze antybiotyki, takie jak penicylina. Innym przykładem nowoczesnego leku pochodzenia roślinnego jest środek przeciwzakrzepowy o nazwie warfarin. W tym wypadku substancją czynną jest związek chemiczny odkryty w słodkiej koniczynie. Z kolei lidokaina - popularny lek do znieczuleń - stworzona została na wzór alkaloidu wykrytego w jęczmieniu.
Botanicy znają obecnie ponad 20 tys. roślin posiadających właściwości lecznicze. Co dziesiąta ma duże znaczenie we współczesnej medycynie.

Co roku odkrywa się jednak w organizmach roślin i zwierząt nowe związki, z których być może powstaną jeszcze skuteczniejsze lekarstwa. Pracują nad tym laboratoria farmaceutyczne na całym świecie. Możliwość znalezienia w naturze cennych substancji leczniczych to jeden z głównych argumentów na rzecz ochrony różnorodności biologicznej planety. Niestety, każdego dnia znika z niej wiele roślin i zwierząt, których nie zdążyliśmy nawet odkryć i opisać. Znikają, ponieważ nie wytrzymują presji człowieka. Wraz z nimi znikają być może lekarstwa na wiele ciężkich chorób.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie