Ogródki przed ratuszem w Kołobrzegu po nowemu

Iwona Marciniak
Michał Świderski
Kołobrzeski magistrat podejmuje kolejną próbę ujednolicenia kawiarniano - gastronomiczno - piwnych ogródków, które w sezonie wyrastają na placu przed ratuszem.

Kołobrzeski magistrat podejmuje kolejną próbę ujednolicenia kawiarniano - gastronomiczno - piwnych ogródków, które w sezonie wyrastają na placu przed ratuszem. Te ogródki działają od lat. Atrakcyjne lokalizacje dzierżawią od miasta prowadzący lokale w najbliższym sąsiedztwie ratusza.

Ale kilka lat temu, mimo jednoznacznych wskazówek jak taki ogrodek powinien się prezentować by uniknąć przypadkowej, zbyt różnorodnej architektury, zwłaszcza w tak reprezentacyjnym miejscem, w vczęści pogródków, zamiast dozwolonych parasoli, pojawiły się np. zadaszone konstrukcje. Kilku dzierżawców, wręcz zrezygnowało z goszczenia klientów wewnątrz lokalu, pozostawiając w nim tylko kuchnię, a sporo sprzętu gastronomicznego, w tym lodówki, czy ekspresy, wynosząc na zewnątrz.

Niemal dokładnie rok temu, miasto przedstawiło dzierżawcom nowe wymagania. Ale po burzliwej dyskusji, wszystko zostało po staremu. Wtedy dzierżawcy bronili się, że jakoś wczesniej nikomu z urzędników ich pomysły na zagospodarownaie przestrzeni nie przeszkadzały, a na realizację własnych pomysłów wydali duże pieniądze. Teraz temat wraca, bo coraz bliżej do podpisywania umów na tren sezon.

Propozycja przygotowana przez wydział urbanistyki i architektury przewiduje m.in. że ogródek może mieć ściany boczne wykonane z hartowanego szkła osadzonego na drwenianych przęsłach, ale ściany te nie moga być wyższe niż 1,5 - metrowe.

Dzierżawcom nie wolno montować zadaszeń innych niż jsnobeżowe parasole, a wewnątrz ogrodków można zainstalować bufet, ale bez możliwości przygotowywania tam dań poddawanych obróbce cieplnej. Nie wolno też instalować przyłączy wody.

W tym roku, miasto chce wprowadzić jeszcze jedną zmianę. Każdy z 11 dzierżawionych lokalizacji musi mieć nie więcej niż 5 na 10 metrów. To istotna zmiana, bo do tej pory zdarzały się ogrodki zajmujące nawet 8 na 10 metrów. - Wszyscy pamiętamy jak wyglądała komunikacja piesza przed ratuszem - mówi rzecznik prezydenta Michał Kujaczyński. - Tam brakowało przestrzeni.

Co na to dzerżawcy? Ci, którzy “nie zabudowali" ogrodków, wydając spore pieniądze na podobne do namiotów konstrukcje, są bliscy zgody na podpisanie umowy. Oficjalnych komentarzy unikają: - Poczekajmy, mamy kolejne spotkanie - słyszymy.

- Zainwestowaliśmy w ten ogrodek kilka tysięcy złotych - mówi za to jeden z dzierżawców, którzy kilka lat temu zadaszyli swój ogródek. - Teraz znów mamy wydać podobna sumę, do tego zmniejszyć powierzchnię, wystawić tylko wskazane lodówki itd. I to podpisując umowę zaledwie na jeden sezon. Nie wiem co zrobię.

Czy ubiegłoroczny scenariusz i ustępstwo miasta może się powtórzyć? Co jeśli część dzierżawców powie nie? - Przed nami kolejne spotkanie - mówi rzecznik. - Wierzę, że dzierżawcom zależy na podpisaniu umów i otrzymaniu lokalizacji w przyszłych sezonach.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

N
Nie dla atomu w Gąskach.

Już niedługo serwowanym hitem będzie Płyn Lugola ( Iodum + Kalii iodium ). Dziś jest po 8 zł. Ciekawe po ile będzie w sezonie ?

Dodaj ogłoszenie