Ośmiu kierowców uszkodziło swoje auta na wyrwie w asfalcie

Iwona Marciniak
Wielka dziura, która  powstała w ciągu kilku godzin  na drodze wojewódzkiej w Zieleniewie, uszkodziła osiem samochodów.
Wielka dziura, która powstała w ciągu kilku godzin na drodze wojewódzkiej w Zieleniewie, uszkodziła osiem samochodów. archiwum
Wielka dziura, która powstała w ciągu kilku godzin na drodze wojewódzkiej w Zieleniewie, uszkodziła osiem samochodów.

Pierwsze sygnały o szerokiej i głębokiej dziurze w asfalcie jezdni w podkołobrzeskim Zieleniewie zaczęły docierać na policję w ubiegły poniedziałek po południu. Dzwonili kierowcy, którzy mieli pecha uszkodzić sobie na niej koło lub zawieszenie auta. - Z czasem mieliśmy całą serię zgłoszeń - mówi Tomasz Kwaśnik, rzecznik kołobrzeskiej policji.

Problem w tym, że powiększająca się z godziny na godzinę dziura, wypełniona wodą, wyglądała jak zwykła kałuża. Równolegle kierowcy, których auta po pechowym najechaniu na dziurę odmawiały posłuszeństwa, wszczęli alarm, dzwoniąc do zarządcy drogi, Zachodniopomorskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich.

Około godz. 17 na miejsce przyjechała ekipa, która załatała nieszczęsną wyrwę w asfalcie. Bilans jej "ofiar" zamknął się ostatecznie na ośmiu autach. Ich kierowcy mogą wystapić o odszkodowanie do ZZDW.

Potwierdza to zastępca dyrektora, Waldemar Wejnerowski. - Na naszej stronie internetowej można znaleźć gotowy formularz. Wystarczy go wypełnić i przesłać do nas. Jeśli na miejscu była policja, warto dołączyć notatkę. Taki wniosek po rozpatrzeniu kierujemy jeszcze do naszego ubezpieczyciela, który przygląda mu się ponownie i to on podejmuje ostateczną decyzję. W tym wypadku ewidentnie zawiniła pogoda. Nieszczelna już warstwa ścieralna asfaltu wchłonęła zbyt dużo wody. Przejeżdżające tamtędy ciężkie samochody przyspieszyły proces kruszenia się asfaltu. Dobrze, że szybko udało się to naprawić.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
aby do lata
W dniu 28.12.2014 o 20:54, szef wiochy napisał:

To po co jezdzicie po tych wyrwach ???

?

m
mechanik
W dniu 28.12.2014 o 20:48, gabi napisał:

 Jasne ,masz rację,zwłaszcza,że "drogowcy'' i ubezpieczyciele już czekają z "gotówką" na wyplaty odszkodowań! :D 

 

Widzę gabi żeś niedowiarek albo frajer trąbka ! :D
Firmy które są odpowiedzialne za taki stan dróg nie mają szans ich nie wypłacić,
skoro na miejscu była wezwana policja i sporządziła ze zdarzenia odpowiednią notatkę służbową.
To tylko proforma, oczywiście trwa to czasami kilka tygodni, albo czasem i miesięcy,

ale odszkodowania takie są faktem, kropka.
Wiem co piszę bo "w tym robię". :)

s
szef wiochy

To po co jezdzicie po tych wyrwach ???

g
gabi
W dniu 28.12.2014 o 19:17, mechanik napisał:

Pierwszy kierowca uszkodził swoje auto na tej wyrwie,siedmiu pozostałych to już znajomi i rodzina tego pierwszego.Działa to na zasadzie "łańcuszka".Ktoś wpadł w taką dziurę, uszkodził swoje auto i dzwoni oczywiście na policję żeby to potwierdzić i z tego powodu naprawić (za darmo na koszt odpowiedzialnego za ten stan drogi) swoje auto.Następnie wykonuje się telefon do rodziny, do kogoś kto chce w ten sposób "na jelenia" za darmo naprawić np swoje przednie zawieszenia, albo koło np...W ciągu kilku kilkunastu godzin kilku chętnych z rodziny, bądź znajomi robią sobie "cyrk" z takiej dziury, dzwonią na policję, policja przyjeżdża, sporządza odpowiednią notatkę/dokumentację i sprawa jest prosta.Wiadomo, Polak potrafi ! :D

 


Jasne ,masz rację,zwłaszcza,że "drogowcy'' i ubezpieczyciele już czekają z "gotówką" na wyplaty odszkodowań! :D

m
mechanik

Pierwszy kierowca uszkodził swoje auto na tej wyrwie,
siedmiu pozostałych to już znajomi i rodzina tego pierwszego.
Działa to na zasadzie "łańcuszka".
Ktoś wpadł w taką dziurę, uszkodził swoje auto i dzwoni oczywiście na policję żeby to potwierdzić i z tego powodu naprawić (za darmo na koszt odpowiedzialnego za ten stan drogi) swoje auto.

Następnie wykonuje się telefon do rodziny, do kogoś kto chce w ten sposób "na jelenia" za darmo naprawić np swoje przednie zawieszenia, albo koło np...

W ciągu kilku kilkunastu godzin kilku chętnych z rodziny, bądź znajomi robią sobie "cyrk" z takiej dziury, dzwonią na policję, policja przyjeżdża, sporządza odpowiednią notatkę/dokumentację i sprawa jest prosta.
Wiadomo, Polak potrafi ! :D

G
Gość

Zdecydujcie się -wyrwa czy dziura ? Autor tego tekstu nie słuchał wyjaśnień rzeczniczki dyrekcji dróg krajowych?

Dodaj ogłoszenie