Specjaliści alarmują: Stan pacjentów onkologicznych znacznie się pogorszył. COVID spowolnił diagnostykę

Leszek Wójcik
Leszek Wójcik
Archwium
Udostępnij:
Stan zdrowia pacjentów onkologicznych w ciągu ostatnich dwóch lat znacznie się pogorszył! Stopień zaawansowania niektórych nowotworów złośliwych jest wyższy, niż przed pandemią! Powód? - Pacjenci nie mają się gdzie diagnozować - tłumaczy dr Michał Falco, kierownik oddziału klinicznego Radioterapii Zachodniopomorskiego Centrum Onkologii w Szczecinie. - Nie da się wszystkiego zrobić w warunkach ambulatoryjnych.

Specjaliści alarmują. Chorzy w Polsce częściej umierają na raka (a także choroby układu krążenia) niż z powodu COVID-19.

- A mimo to choroby te wciąż nie są traktowane priorytetowo - twierdzi dr Michał Falco. - Można zawiesić pewne rzeczy na jakiś czas, ale na dwa lata nie da się wyłączyć systemu ochrony zdrowia.

Wydaje się jednak, że w pewnych sytuacjach system zawiesił się sam. W szpitalu wojewódzkim w Szczecinie przez ogromną większość trwającej już dwa lata pandemii oddziały pulmonologiczne przyjmowały i leczyły pacjentów niecovidowych.

- Mimo to część pacjentów świadomie odkładała wizytę w szpitalu, odsuwała w czasie diagnostykę i leczenie, z obawy na fakt, że hospitalizowaliśmy także pacjentów COVID-dodatnich - twierdzi Iwona Witkiewicz, lekarz naczelny SPWSZ w Zdunowie i ordynator oddziału gruźlicy i chorób płuc szpitala wojewódzkiego w Szczecinie. - Część, niestety, zgłosiła się zbyt późno – nie mogliśmy zaproponować im takiej terapii, jaką można byłoby wdrożyć, gdyby trafili do nas wcześniej. Z drugiej strony zaś przyjmowaliśmy wielu pacjentów spoza Szczecina i regionu, bo wiele oddziałów pulmonologicznych w kraju leczyło tylko COVID. Nam udawało się, z niewielkimi przerwami, utrzymywać stałą bazę łóżek dla osób niezakażonych, cierpiących na inne niż COVID schorzenia, w tym w dużej mierze dla pacjentów z rakiem płuca.

ZOBACZ TEŻ:

Jak się okazuje, można już mówić o konsekwencjach ograniczania dostępu do lekarzy specjalistów w czasie pandemii.

- Obecnie widzimy takie nowotwory, jakich nie widzieliśmy od dziesięcioleci. W niektórych przypadkach cofnęliśmy się w walce z rakiem o wiele lat. W przypadku wielu nowotworów np. rejonu głowy i szyi albo płuc opóźnienie diagnostyki nawet o kilka tygodni oznacza, że guz będzie znacznie większy, bardziej zaawansowany - zapewnia dr Falco.

Lekarze przestrzegają, że są nowotwory, których diagnostyki nie można opóźnić. Takimi nowotworami są m.in. nowotwory płuc.

- A jakie oddziały najczęściej przekształcano na oddziały COVID-owe? - pyta kierownik radioterapii ZCO. - Właśnie pulmonologiczne, zakaźne i inne specjalistyczne. Przykład. W styczniu przyszedł do mnie pacjent po leczeniu z nawrotem choroby, z masywnym guzem w klatce piersiowej. W WSZ Zdunowo powiedziano mu, że nie mogą go przyjąć, bo oddział jest przekształcony na COVID-owy. Dokąd on ma pójść? Gdzie mu postawią - szybko! - diagnozę?

Specjaliści obawiają się, że epidemia już spowodowała znaczący spadek liczby rozpoznań nowotworów u pacjentów w Polsce - przy utrzymującej się stałej liczbie zachorowań. Teraz trzeba się więc spodziewać, że w najbliższym czasie rozpoznanych nowotworów będzie przybywać. Z tym, że obecnie chorzy zgłaszają się do lekarzy w znacznie gorszym stanie, niestety często za późno.

Przyczyną spóźnionego zgłaszania się do lekarza jest COVID-19, wielu pacjentów nie wie, dokąd się udać - wśród nich byli i tacy, którzy przez rok poprzestawali jedynie na teleporadach.

O tym, że wciąż nie ma normalnej diagnostyki i leczenia świadczą m.in. codzienne raporty Ministerstwa Zdrowia dotyczące pandemii, podające stosunek łóżek przygotowanych dla pacjentów z COVID-19 do tych realnie wykorzystywanych.

- W mojej ocenie wciąż zbyt dużo łóżek rezerwowanych jest dla potencjalnych chorych na COVID w stosunku do faktycznie hospitalizowanych chorych. To są łóżka wyłączone z normalnej diagnostyki i leczenia, często z oddziałów specjalistycznych.

Dr Falco podaje jeszcze jeden wskaźnik.

- Wciąż czytamy informacje, że mamy blisko tysiąc miejsc respiratorowych stojących i czekających na chorych na COVID. Co to znaczy? Jeżeli były przypadki, nie w naszym szpitalu, przekładania terminu zabiegu onkologicznego ze względu na konieczność rezerwowania respiratora dla „potencjalnego” pacjenta z Covid, to jak należy to oceniać? Czy pacjent z jedną chorobą jest gorszy od drugiego z inną? Chciałbym, żeby nowotwory były kiedyś tak priorytetowo potraktowane, jak COVID-19.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Nielegalna aneksja terytoriów Ukrainy - video flesz

Materiał oryginalny: Specjaliści alarmują: Stan pacjentów onkologicznych znacznie się pogorszył. COVID spowolnił diagnostykę - Głos Szczeciński

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Głos Koszaliński
Dodaj ogłoszenie