Piątek na rynku w Szczecinku. Coś drgnęło pod wiatą [zdjęcia]

Rajmund Wełnic
Tak wiata wyglądała w piątek
Tak wiata wyglądała w piątek Rajmund Wełnic
Z pewną taką nieśmiałością, ale jednak – kupcy przekonują się do handlowania pod wiatą na szczecineckim targowisku. Pomogło zdjęcie desek, które sprawiały, że pawilon bardziej przypominał stajnię.

Na razie sprzedawcy ustawiają się na obrzeżach wiaty na szczecineckim rynku, środka unikają, ale to i tak znaczący postęp, bo wcześniej zajęte skrajne stoły można było policzyć na palcach jednej ręki. – Jest zdecydowanie lepiej i widniej, bo zdemontowano deski, którymi wiata była obita – mówi jedna z pań sprzedając owoce i warzywa. – Stoimy na razie z brzegu, bo chcemy być widoczni i bliżej klientów, a ci do środka nie zaglądają. Ale myślę, że z czasem i my i oni przekonamy się.
Niektórzy dodają, że przydałoby się jeszcze w paru miejscach zastąpić fragmenty dachu z blachy świetlikami z przejrzystego tworzywa. To doświetliłoby wnętrze, bo naturalne światło sprawia, że owoce i warzywa wyglądają lepiej niż w blasku jarzeniówek.

Przypomnijmy, że nowe targowisko w Szczecinku działa od roku. Bywalcy rynku nie mogli się jednak przekonać do wiaty, która miała być centralnym punktem handlowym. Woleli wystawiać towar pod chmurką na straganach lub na trawnikach. Hala-wiata świeciła pustkami. Ludzie skarżyli się, że obiekt jest niefunkcjonalny – trudno tu wjechać autem dostawczym, a nikomu nie uśmiecha się nosić ciężkich skrzynek. Alejka między stoiskami jest tak wąska, że jeden samochód całkowicie blokuje przejazd. Głównym problemem były jednak mroki panujące pod dachem.

Pod koniec czerwca burmistrz do symbolicznej złotówki (normalna opłata wynosi od 12 do 25 zł za dzień) za zajęty stół obniżył ceny za handel pod wiatą, ale i to niewiele pomogło. Dopiero ostatnie posunięcie sprawiło, że handel w tym miejscu nabrał rumieńców.

Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej, które zarządza rynkiem w Szczecinku, ma w planach zrobienie dojazdów do pawilonu z boku. Wkrótce także działkowcy będą mogli w soboty sprzedawać swoje płody rolne pod wiatą za złotówkę.
Budowa targowiska oddanego do użytku dwa lata temu kosztowała 3 mln zł, z czego dotacja unijna wyniosła milion. Wcześniej za 1,66 mln zł Szczecinek odkupił rynek od prywatnego właściciela.

ZOBACZ TAKŻE FILM z wypadku w Białym Borze

Popularne na gk24:

Gk24.pl

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

u
user

z ciekawości: ile kosztowały "deski", które zdjęto i co z nimi dalej? ;)

Z
Zoja

Jakie dojazdy do pawilonu w żadnym wypadku. Samochody handlowców powinny stać na parkingu dla nich wyznaczonym a towar powinien być dowieziony na stanowisko przy pomocy wózków transportowych. Na targowisku kupujący muszą uważać na samochody, bo zawsze ktoś się przemieszcza, a drogi nie za szerokie i częściowo jeszcze zajęte przez stoiska.

Zapraszam na targowisko miejskie w Toruniu, tam przy stołach nie zobaczy się samochodu. Owszem jest handel i z samochodów ale tylko na wyznaczonych stanowiskach przy stołach nie ma samochodów, a ilość i asortyment towarów oferowanych jest nie do ogarnięcia.

Dodaj ogłoszenie