Piekarnia Kaliszczak: Z miłości do słodkości i pachnącego chleba

Joanna Krężelewska
Joanna Krężelewska
Kształt każdego bochenka jest inny. Formują go sprawne dłonie piekarzy. Piekarnia, Cukiernia i Lodziarnia „Kaliszczak” to jedna z najbardziej rozpoznawalnych koszalińskich marek. - Łączymy szacunek do tradycji i sprawdzonych receptur z nowoczesnością. Nie jesteśmy fabryką, tylko rzemieślniczą piekarnią i cukiernią - akcentuje Waldemar Kaliszczak.

14lutego 1978 roku. Janusz Kaliszczak trafnie wybrał datę na rozpoczęcie swej działalności. Po latach, w dniu urodzin jego firmy, słodkościami z „Kaliszczaka” obdarowywać się będą zakochani. 43 lata temu ich święto nie było jeszcze popularne. Dziś trudno ocenić, czy większą popularnością cieszą się walentynki, czy pieczywo i przysmaki z firmy „Kaliszczak”.

Wszystko zaczęło się przy ulicy Młyńskiej 48, gdzie Janusz Kaliszczak z żoną Grażyną otworzyli pierwszy zakład piekarniczy i punkt sprzedaży. Piekarnia miała 120 metrów kwadratowych powierzchni, a w ofercie sklepu było pieczywo i drobne wypieki cukiernicze. Firma świetnie się rozwijała, już po siedmiu latach pan Janusz zainwestował w nowoczesne piece i urządzenia do produkcji lodów. Chciał jeszcze bardziej rozkręcić słodki biznes - we Wrzosowie otworzył ze wspólnikiem fabrykę krówek. Te słodkości nie cieszyły się takim zainteresowaniem, jak wypieki i lody, dlatego Janusz Kaliszczak swoje siły i środki skierował znów do piekarni i cukierni. Kupił działkę przy ówczesnym Hotelu Arka i w 1996 roku otworzył nowy zakład piekarniczy i sklep przy ul. Zwycięstwa 26A. Podczas otwarcia tłum koszalinian nie mieścił się we wnętrzu lokalu. Połączenie intensywnego różu i koloru turkusowego na lata stało się znakiem rozpoznawczym „Kaliszczaka”. Widać je było w kolejnych lokalach.

Czytaj MM Trendy > MM Trendy

Data otwarcia obiektu przy Arce nie była przypadkowa - ponownie 14 lutego. - Rodzice zdecydowali się wtedy na bardzo odważny krok. Żeby mieć pieniądze na inwestycję, sprzedali dom. Przenieśliśmy się do wynajętego mieszkania - wspomina Waldemar Kaliszczak, syn pana Janusza i szef firmy. - Ta decyzja wymagała odwagi, ale ryzyko się opłaciło. W 1996 roku weszliśmy mocno na ścieżką, którą śmiało podążamy do dziś. Unowocześniamy działalność, niezmiennie hołdując naszej tradycji, szacunkowi dla tego, co naturalne.

W roku 2000 rodzina Kaliszczaków zainwestowała w kamienicę przy ul. Zwycięstwa 152. Na parterze otworzyli sklep. W 2010 roku Kaliszczakowie przenieśli tutaj produkcję cukierniczą i zakład piekarski. Pan Janusz firmę przekazał wtedy synom. Dziś prowadzi ją Waldemar Kaliszczak. - Moce przerobowe pozwalały na produkcję towarów do sześciu punktów sprzedaży na terenie Koszalina. Zapotrzebowanie było większe. Brakowało nam miejsca na urządzenia, dlatego w 2015 roku kupiliśmy budynki przy ul. Słowiańskiej - wspomina. - To był kolejny duży krok. Po upadku Selfy kupiliśmy jej budynki od syndyka. Tu przenieśliśmy całą produkcję piekarsko-cukierniczą. Dzięki temu mogliśmy otwierać kolejne punkty sprzedaży. Dziś jest ich w Koszalinie dwanaście.

Inwestycja jest stale udoskonalana. Waldemar Kaliszczak chce korzystać z odnawialnych źródeł energii, odzyskiwać ciepło generowane przez piece. - To pozwoli redukować koszty i dbać o środowisko. Ekonomia może iść w parze z ekologią - przekonuje koszalinianin.

Najnowocześniejsze piece są dziś naszpikowane elektroniką. Dają możliwość odtworzenia warunków, jakie były w dawnych piekarniach, ale cały proces jest kontrolowany i przyjazny naturze. To, co się nie zmienia, to receptury i serce, które piekarze wkładają w pracę. - Nie mamy maszyn do formowania chleba. Każdy bochenek tworzony jest rękami naszych pracowników - zapewnia pan Waldemar. Co ciekawe, zakwas do chleba prowadzony jest od wielu lat. Wciąż dokarmiany, sprawia, że chleb smakuje niezmiennie pysznie. - Ojciec ma wykształcenie piekarsko-cukiernicze i pracował w piekarni. On wypracował fantastyczne receptury i od lat z nich właśnie korzystamy - dodaje szef firmy. - Ja poszedłem w kierunku zarządzania.

Janusz Kaliszczak nawet po tym, jak przekazał firmę młodemu pokoleniu, zjawiał się, by kontrolować jakość wypieków. W końcu z niejednego pieca chleb jadł!

Przez lata zmieniały się lokalizacje zakładu, zmieniał się też asortyment. Podstawą są chleby, bułki, pączki, drożdżówki, ciasta i torty. Koszalinianie pokochali też w Kaliszczaku... chapsy. To słone przekąski - „chaps i do buzi”! - Zaczęliśmy je wprowadzać w latach 90. Podczas jednej z podróży zagranicznych kupiłem przekąskę - ciasto półfrancuskie z szynką i serem. Odtworzyliśmy przepis, a klienci byli zachwyceni - wspomina pan Waldemar.

Grażyna Kaliszczak zaproponowała farsz z kapustą. Również podbił podniebienia smakoszy. Okazało się, że... z tej mąki będzie chleb! Dziś słone przekąski, pizzerki, bagietki, zapiekanki, parówki w cieście to znaczna część asortymentu „Kaliszczaka”. Ciągle poszerzana. - My się tym po prostu bawimy. Kiedy coś kochasz, kiedy to twoja pasja, klienci ci wierzą. Dla nas poszukiwanie nowych połączeń, testowanie przepisów, to wielka frajda - dodaje pan Waldemar.

Pracownicy firmy kierują się nie tylko swoim smakiem, ale też smakiem i pomysłami klientów. - To najcenniejszy dla nas głos. Na przykład bardzo popularna pizzerka ze szpinakiem i fetą powstała z pomysłu jednej z klientek, która jest wegetarianką. Ogromnie cieszymy się, gdy koszalinianie dzielą się z nami swoimi opiniami - podkreśla Waldemar Kaliszczak.

W ofercie słodkości szczególne miejsce zajmują przygotowywane na indywidualne zamówienie torty. Od półkilogramowych, misternie zdobionych tortów na szczególne okazje, po rekordowy, bo ważący 150 kilogramów tort dla firmy Nordglass. Wyzwaniem była nie tylko praca nad tortem, ale też jego transport. - Mamy w zespole zdolnych i twórczych cukierników. Śledzą najnowsze trendy, czerpią z tego, co najlepsze w tradycji ich rzemiosła. Bardzo chętnie podejmujemy się cukierniczych wyzwań. Jeśli ktoś wypatrzył jakiś tort w Internecie, życzy sobie niebanalny smak czy zdobienie - zapraszamy - mówi pan Waldemar. Podobnie, jeśli ktoś zapomniał o święcie bliskiej osoby i potrzebuje tortu „last minute” - dopóki w pracowni są cukiernicy, przyjmą zlecenie i w kilkunastu minut klasyczny tort będzie gotowy.

Niektórym ze słodkich dzieł sztuki cukiernicy poświęcają nie dni, ale tygodnie. Dla Firmusa stworzyli dzieło sztuki architektonicznej. Na otwarcie pierwszego apartamentowca Dune wykonali tort, który wyglądał jak budynek. Ławki, drzewa, baseny - na podstawie zdjęć otworzyli go w najdrobniejszych szczegółach.

- Mamy w ofercie torty mistrzowskie, które pozwalają nam się wykazać. Pozwalają pokazać, jakie mamy możliwości. Zmierzymy się z każdym zadaniem. Ogranicza nas tylko wyobraźnia klientów i nasza! - śmieje się szef Piekarni, Cukierni oraz Lodziarni „Kaliszczak”.

Receptury na biszkopty są oczywiście wypracowane przez Janusza Kaliszczaka. Tak samo na babki, pączki czy makowce. - W tych klasykach możemy co najwyżej zmienić dekorację. Smak i jakość ciast pozostaje niezmieniona - akcentuje pan Waldemar.

W pączkach przez lata pojawiały się różne nadzienia. Niezmiennie hitem jest klasyk z różą - działa jak aromaterapia. A ten z czekoladą? I on ma grono wielbicieli, bowiem - jak przekonuje Nigella Lawson - w życiu pada wiele pytań, na które to czekolada przynosi odpowiedź.

Nie zmienia się też działalność na jeszcze jednym polu. Zarówno ojciec, jak i syn, który przejął biznes, kierują się zasadą społecznej odpowiedzialności. Idąc do biura szefa firmy, miniemy ścianę ozdobioną dziesiątkami podziękowań od wielu instytucji i stowarzyszeń, którym Kaliszczakowie pomagali i pomagają. To również rodzinna tradycja. Podobnie jak wypieki, które powstają z miłości do słodkości i chleba.

Kryzys wieku średniego. Skąd się bierze i czy dotyka wszystkich?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie