Piłkarze ręczni Gwardii Koszalin pokonali Tytanów Wejherowo [ZDJĘCIA]

Krzysztof Marczyk
Krzysztof Marczyk
W zaległym meczu 5. kolejki Gwardia pokonała ligowego outsidera z Wejherowa. Radosław Brzostek
W zaległym meczu 5. kolejki Gwardia pokonała ligowego outsidera z Wejherowa.

Początek meczu to festiwal nieskuteczności po obu stronach. Dogodne wydawałoby się okazje były marnowane, ale też przyznać trzeba, że świetnie spisywali się bramkarze. Jako pierwsi trafili Tytani, ale szybko do wyrównania doprowadzili Gwardziści.

Zobacz także Piłka ręczna. Gwardia Koszalin - Warmia Energa Olsztyn (archiwum)

Gospodarzy nie opuszczał pech. Ci raz po raz obijali słupki i poprzeczki. A Tytani grali tak, jakby nie byli najgorszą drużyną ligi. Podejmowali dobre, często nieoczywiste decyzje rzutowe i w 10. minucie prowadzili 4:3. To najwyraźniej musiało podrażnić podopiecznych trenera Piotra Stasiuka, bo ci wzięli się za odrabianie strat. Przyspieszyli i zaostrzyli grę, przejmując kontrolę nad wydarzeniami na boisku. W 23. minucie miejscowi prowadzili 11:8. I choć do szatni schodzili w lepszych humorach, to w żadnym razie nie mogli być pewni swego.

Tymczasem początek drugiej połowy wyglądał tak, jakby Tytani nie wyszli z szatni. Szybko stracone cztery bramki ustawiły dalszą część meczu. Przewaga koszalińskich szczypiornistów nie podlegała dyskusji. Rozpędzony Kola Maliarewicz, najskuteczniejszy zawodnik na parkiecie, raz po raz nękał bramkarza przeciwników po szybkich kontrach. W 37. minucie było już 21:14. Wraz z upływającymi minutami w szeregi Gwardii wkradło się rozluźnienie. Nie na tyle duże jednak, by straciła kontrolę nad tym, co dzieje się na parkiecie. A tu, zgodnie z przewidywaniami, rządzili wyżej notowani gospodarze. I wygrali bezdyskusyjnie.

- Za nami ciężki mecz, zwłaszcza na początku nie graliśmy jak trzeba - przyznał skrzydłowy Kola Maliarewicz.

- W przerwie mieliśmy męską rozmowę z trenerem i druga połowa była jeszcze lepsza. Odnośnie mojego strzeleckiego wyniku - to jest gra zespołowa, chłopaki grali na mnie, za co im dziękuję. Najważniejsze, że wygraliśmy - dodał.

- Dziękuję Tytanom za walkę, mocno się postawili zwłaszcza w pierwszej połowie - mówił z kolei trener Stasiuk. - W drugiej połowie przycisnęliśmy i się udało. Przez izolację mieliśmy mało treningów, ale podobne problemy przeżywali też Tytani. Wynik cieszy, ale z postawy nie bardzo jestem zadowolony. Musimy wygrywać u siebie - podsumował.

Gwardia Koszalin - Tytani Wejherowo 33:25 (14:11)
Gwardia: Rycharski, Sokołowski - Maliarewicz 12, Kiciński 8, Kruczkow 3, Derdzikowski 2, Dzierżawski 2, Jakutowicz 2, Szcześniak 2, Paszkowski 1, Słodkowski 1, Bujnowski, Stawecki.
Tytani: Cholcha, Nowosad, Sikora - Warmbier 9, Sałata 8, Pitucha 3, Koss 2, Jurkiewicz 1, Rompa 1, Wicon 1, Nowociński, Pohnke, Szafrański, Wicki.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie