Podróż PKP pełna niespodzianek

Jakub Roszkowskim, jakub.roszkowski@gk24.pl Zaktualizowano 
Bilety, które otrzymał Jan Janicki z Koszalina podczas podróży z przebojami.
Bilety, które otrzymał Jan Janicki z Koszalina podczas podróży z przebojami. Fot. Kuba Roszkowski
Gdyby ta historia przytrafiła się cudzoziemcowi, nie ma wątpliwości, że uznałby nasz kraj za wyjątkowy. Bo nawet Polak miałby problemy ze zrozumieniem tego, co dzieje się na kolei.

Jan Janicki z Koszalina wybierał się w podróż do Krakowa. Miał tam wziąć udział w konferencji "Rynek tłumaczeń i lokalizacji w Polsce". Podjął decyzję, że skorzysta z usług PKP. Pociągiem jeździ wprawdzie rzadko, ale jeśli ma już gdzieś jechać w dalszą podróż, zazwyczaj korzysta z tego właśnie środka lokomocji.

- Poszedłem więc na nasz dworzec, poprosiłem o bilet do Krakowa, taki dostałem, z przesiadką w Poznaniu. Kasjerka o nic więcej nie zapytała - opowiada nasz Czytelnik. I pojechał.

W Poznaniu pan Jan poczekał nieco ponad pół godziny na kolejny pociąg, już bezpośredni do Krakowa. Wsiadł, rozłożył bagaże, chwilę później wszedł konduktor. - "O, to nie jest bilet na ten pociąg" - cytuje kontrolera nasz Czytelnik.

Okazało się, że do Poznania pan Jan jechał składem TLK, a z Poznania już składem IR. - Mówiąc szczerze nie znam tych ich kolejowych skrótów. Kupowałem po prostu bilet na jazdę pociągiem, po torach. I tyle - kręci głową nasz rozmówca. Ostatecznie jednak konduktor wypisał mu nowy bilet, za wypisanie którego wziął dodatkowo 5 złotych. Stary bilet anulował i poinformował, że będzie można otrzymać zwrot pieniędzy w kasie na dworcu.

- Machnąłem ręką, choć przecież ja wcale nie chciałem tego nowego biletu od konduktora. Byłem w kasie, zapłaciłem za przejazd i uważam, że nie powinienem był już płacić tych 5 złotych. Ale dobra... - mówi dalej pan Jan.

W Krakowie Czytelnik poszedł od razu do kasy. Starego biletu tu jednak nie zwrócił. To można zrobić w Koszalinie. Zamówiłem więc bilet powrotny, z przesiadką w Stargardzie Szczecińskim. - I znowu zaskoczenie, bo pani z kasy zapytała mnie jakimi pociągami będę jechał. Skąd mam wiedzieć? To ona pracuje na kolei.

Niestety, kasjerka nie wiedziała, kazała iść do informacji. To było okienko obok. - Ale czynne tylko do godziny 21. Śmieszne, prawda? Musiałem więc sprawdzić sam, na wielkim rozkładzie, te małe literki IR, TLK i IC. Poszedłem z powrotem do kasy, dostałem upragniony bilet - śmieje się Czytelnik.

Koniec przygód? Nic bardziej mylnego. W dniu odjazdu pan Jan stanął na peronie w Krakowie i czekał na pociąg. - Usłyszałem przez megafon, że wagony sypialne będą na końcu składu. No to wziąłem bagaże i poszedłem na koniec - opowiada dalej koszalinian. Rzeczywiście, wagony były na końcu. Ale nie te. - Kierownik składu poinformował mnie, że ja muszę wsiąść do wagonów sypialnych jadących do Świnoujścia. A te są jednak na początku. Zwariować można - łapie się za głowę nasz rozmówca.

Ponieważ pan Jan nie ma już od dawna 25 lat, jest też dość tęgim mężczyzną, poprosił o miejsce sypialne na dole przedziału. W kasie powiedziano mu jednak, że dolnych miejsc już nie ma i albo bierze górne albo w ogóle. Wziął więc, co dawali. W pociągu okazało się jednak, że jest jeszcze kilka wolnych przedziałów sypialnych. - Dlaczego były pozamykane, wie chyba tylko dyrekcja tej instytucji - komentuje pan Jan.

- Wyobraźmy sobie teraz cudzoziemca albo osobę starszą, która ma jechać polskimi kolejami. Nigdzie by chyba nie dojechała.

Epilog tej podróży jest taki: w Koszalinie pan Jan dostał zwrot za bilet z Poznania. Ale potrącono mu 10 procent wartości biletu, czyli kolejne 5,60 złotego...

Mieliście podobne historie na kolei? Dajcie znać na:forum.gk24.pl

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 42

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

s
serce-czytelnik

Kolej już ma tak fatalną opinię,że trudno jest czymkolwiek mnie zaskoczyć.
Kierownicy pociągów dysponują dokładnym grafikiem jazdy
i wystarczyło grzecznie odpowiedzieć:
przepraszam,w tej chwili nie mam możliwości sprawdzenia,czy pociąg zatrzymuje się w mieście B
przyjdę do Pani później.
Z drugiej strony jestem zdziwiony,że p.kierowniczka w ogóle nie orientowała się w trasie.

a
agggggggggggga

moi rodzice pracują na kolei i dobrze wiedzą, że tam jest jeden wielki burdel. Jednak niesądzili, że az do tego stopnia. Pewnego dnia moja mam dyżurna ruchu wybrała sie pociągiem do torunia. Inne połączenia były napisane w necie inne na tablicy umieszczonej na pkp a jeszcze inne mozna było znaleśc w takim orbisie dostepnym dla pracowników pkp. No jednak mam jakies tam połączeni wybrała. Wracając z torunia wsiadła do pociągu nocnego i uprzejmie pyta kierownizke czy ten pociąg zatrzymuje się w miescie "B" na co pani odpowiedziała. "ja nie mam teraz czasu na rozmowy sprawdzi sobie pani w internecie". ciekawe jak człowiek będący w pciągu ma sprawdzić sobie w internecie skro owego przy sobie nie posiada. I jak kierownik pociągu może nie wiedziec jaką trasa jedzie pociąg który prowadzi. Skandal.

S
SN60

Czy pamiętają państwo lata 90 , jak dochodzilo do plajt zakładów -specjalnie dyrektorzy doprowadzali przedsiębiorstwa do upadlości ,by póżniej sprzedać za grosze. To samo robią teraz ,a dlaczego? Prócz tego ,że ktoś dostał BARDZO GRUBĄ KOPERTĘ ,lub wejdzie póżniej do zarządu ,KOLEJ CHCĄ WYKUPIĆ NIEMCY..I o to tu idzie o nic więcej, nie dajcie się otumanić co mówią politycy.
Zamieszania na kolei ciąg dalszy:
od kilku miesięcy linia Kołobrzeg-Piła w godzinach nocnych jest nieczynna.Pociagi towarowe stoją pod semaformi w Białogardzie i Szczecinku po 5-6 godzin.To co w zamierzeniu miało przynieść oszczędności /zamknięte nastawnie/ zaczyna przynosić straty.To jest horror.

S
SN61
W dniu 26.04.2010 o 15:20, SN61 napisał:

zamieszczam Ci fragment artykułu z "onet.pl"abys przejrzał na oczy w jakiej epoce żyjesz Ty no i ja...!


Prezydent Czech Vaclav Klaus, zwrócił uwagę na nieobecność w Krakowie przedstawicieli Unii Europejskiej. Do Polski nie dotarli bowiem, mimo zapowiedzi, ani szef Komisji Europejskiej José Manuel Barosso, ani przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy.

- Zrozumiałbym, że nie przyjechał kanadyjski premier czy gubernator generalny Australii..., lecz to, że nie przyjadą niektórzy Europejczycy, że nikt nie przyjedzie z Brukseli, to jest dla mnie niewybaczalne - powiedział Klaus Czeskiemu Radiu.
S
SN61
W dniu 26.04.2010 o 09:41, won napisał:

A gdzie masz teraz granice?Widząc niemieckie pociągi właśnie sikam z wrażenia.Po twoim nicku stwierdzam że żyjesz w ubiegłej epoce.



zamieszczam Ci fragment artykułu z "onet.pl"
abys przejrzał na oczy w jakiej epoce żyjesz Ty
no i ja...!
w
won
W dniu 25.04.2010 o 14:39, SN61 napisał:

Nie posikaj sie z wrażenia.Trasa Wrocław-Drezno jest typowo przygraniczną.Pytałem się jasno i wyrażnie o pociągi dalekobieżne.Won to Tobie mogę napisać "won do Niemców".


A gdzie masz teraz granice?Widząc niemieckie pociągi właśnie sikam z wrażenia.Po twoim nicku stwierdzam że żyjesz w ubiegłej epoce.
P
Pomorzak

We czwartek 23.IV kupiłem normalny bilet do Kielc na pociąg TLK relacji Kraków-Kołobrzeg (p. Gdańsk, Bydgoszcz, Kutno, Warszawę). Zapłaciłem w kasie w Tczewie 63 zł za przejazd trasą 604 km. W niedzielę wracałem tą samą trasą do Tczewa. Jakież było moje zdziwienie, że tym razem 3 zł mniej, a na bilecie widniała trasa o 8 km krótsza! Czyżby w weekend trasa została nieco wyprostowana...?
Nie moge tez pojąć, że pociąg ten wyruszając z Bydgoszczy Gł o 4.01 nie potrafił pokonać 128 km do Tczewa w ciągu 3 godzin!!!

S
SN61
W dniu 25.04.2010 o 11:28, won napisał:

Deutsche Bahn-pociąg relacji Wrocław Drezno obsługiwany nowym spalinowym szynobusem nie firmy Ganz-Mavag czy innym kiblem.



Nie posikaj sie z wrażenia.Trasa Wrocław-Drezno jest typowo przygraniczną.Pytałem się jasno i wyrażnie o pociągi dalekobieżne.
Won to Tobie mogę napisać "won do Niemców".
w
won
W dniu 24.04.2010 o 17:57, SN61 napisał:

dzisiaj po naszych torach jeżdżą również zagraniczni przewoźnicy i ich też należy brać pod uwagę planując podróżProszę o dwa przykłady obsługi ruchu pasażerskiego- dalekobieżnych pociągów obsługiwanych przez zagraniczne koleje w naszym kraju.


Deutsche Bahn-pociąg relacji Wrocław Drezno obsługiwany nowym spalinowym szynobusem nie firmy Ganz-Mavag czy innym kiblem.
w
won
W dniu 24.04.2010 o 17:09, Gość napisał:

znaleźli się nowobogaccy. płacę - wymagam. od razu widać, że nawet nie jeździcie pociągami, ale wszystko najlepiej wiecie. wyobraźcie sobie, że dzisiaj po naszych torach jeżdżą również zagraniczni przewoźnicy i ich też należy brać pod uwagę planując podróż.a co do euro. ludzie z zachodu, w przeciwieństwie do was, są na tyle kumaci i rozwinięci, że podróż będą sobie planować w internecie i będą dobrze wiedzieć, że jak są dwie różne ikony, to że to są dwa różne pociągi i że należy to uwzględnić.komuna was rozpieściła, o wszystkim myśleli za was, a teraz tragedia, bo postkomunistyczne sieroty nie potrafią nawet sobie biletu kupić.


Tak zgadzam się na internetowym RJ patrzy się na ikonki pociągów, i tworzysz sobie tzw. plan podróży.
w
won
W dniu 24.04.2010 o 15:12, SN61 napisał:

Powiem, że to jest masakra.Tak.Przypuszczam,że w zamyśle miała to być próba konkurowania z PKSem,ale życie pokazało co innego.Wiecej reklamy i uczciwości w tym przypadku.Kursował szybki pociag "Parsęta",Szczecin Gł.-Kołobrzeg w przeszłości,można by wrócić do tego połączenia,Panowie z którejś tam spólki niech rozważą takie rozwiązanie ,zwłaszcza,że na odcinku Szczecin-Bialogard kursuje dużo jednostek i jedna moglaby z powodzeniem kończyć jazdę w Kołobrzegu.


Podobno od czerwca wchodzi połączenie Berlin Kołobrzeg spółki DB,nie wiem tylko jaką trasą.
M
Marta

Jechałam z chłopakiem w lutym ubiegłego roku z Zakopanego do Koszalina. W Zakopanym Pani wybiła nam dwa bilety na po dwa pociągi pospieszne z przesiadką w Gdańsku. Do tej pory było wszystko dobrze. W połowie trasy Gdańsk<-> Koszalin konduktor przy sprawdzaniu biletów powiedział że mamy zły bilet. Ponieważ my mamy na pośpieszny a to jest osobowy i ten jest nie ważny! Zdenerwowaliśmy się iż zabrał od nas ostatnie pieniądze. Policzył za wypisanie po 7 zł czyli na dwie osoby 14zł i jeszcze za bilety po 16zł z groszem w sumie wyszło 60zł i pare groszy. Gdzie bilet z Zakopca chyba kosztował ok. 55zł Nie mógł wypisać nam tego na jednym bilecie bo... sam nie wiedział dlaczego. Normalnie byśmy pewnie wysiedli i kupując nowy bilet w kasie na tym odcinku wyniósłby nas taniej, ale niestety zaliczenia chłopak miał tuż tuż i nie było czasu. Jakaś Pani podowiedziała nam że jak oddamy ten nieważny bilet to dostaniemy zwrot i dostalismy niecałe 3zł -2.95zł (na dwie osoby czyli po 1,50 -1os.)Bliska rozpaczy dojechałam jakoś do domu. Dodam jeszcze że jak jechalismy do Zakopca to jechalismy po ciemku w przedziale iz to byl jedny przedzial gdzie było ciepło i dzwi się nie rozsuwały! Przypominam że to był luty godzina ok. 22-23 Jakbyśmy pojechali autokarem wyszłoby nas taniej.

M
Marta
W dniu 24.04.2010 o 21:40, no co wy napisał:

Powiem krótko: Pan Jan powinien się w ogóle wstydzić, że sobie nie radzi i jeszcze ma czelność do gazety z takimi problemami przychodzić.Po pierwsze jak ktoś już wspomniał podróż się planuje, zwłaszcza tak odległą. Nie trzeba być nie wiadomo jak mądrym, żeby zauważyć, że nawet na tablicy z rozkładami każdy typ pociągu ma inny kolor, więc jest innym rodzajem połączenia. Poza tym jest internet, który odszukuje całe połączenia. W kasie pracują kasjerki a nie doradcy handlowi klienta. Klient ma sam wiedzieć co chce kupić. Poza tym przed odejściem od kasy trzeba sprawdzić, czy bilet się zgadza!!! Wie to chyba każdy, pracownice często się mylą!Dziwicie się, że bilet pana Jana był nie ważny? Jeśli kupujesz bilet PKP Intercity to nie ma się co dziwić, że nie jest ważny w pociągach Przewozów Regionalnych. To tak jakbyś w Koszalinie skasował w autobusie bilet ZTM ze Słupska i miał pretensje do kanara, że coś mu nie pasuje.Zakup biletu u konduktora zawsze był droższy, bo naliczana jest opłata za wypisanie jakieś 4-7 zł i tu też nie należy się dziwić. W końcu on jest od sprawdzania a nie od sprzedawania.Jest XXI wiek i trzeba sobie radzić w życiu, a nie bezczelnie skarżyć się na sytuację, która była efektem własnych działań.


Hm a moze Pan Jan jest starszym Panem i nie jest tak zorientowany jak Ty! Chyba ta Pani w okienku za coś ma płacone
M
Marta
W dniu 24.04.2010 o 21:40, no co wy napisał:

Powiem krótko: Pan Jan powinien się w ogóle wstydzić, że sobie nie radzi i jeszcze ma czelność do gazety z takimi problemami przychodzić.Po pierwsze jak ktoś już wspomniał podróż się planuje, zwłaszcza tak odległą. Nie trzeba być nie wiadomo jak mądrym, żeby zauważyć, że nawet na tablicy z rozkładami każdy typ pociągu ma inny kolor, więc jest innym rodzajem połączenia. Poza tym jest internet, który odszukuje całe połączenia. W kasie pracują kasjerki a nie doradcy handlowi klienta. Klient ma sam wiedzieć co chce kupić. Poza tym przed odejściem od kasy trzeba sprawdzić, czy bilet się zgadza!!! Wie to chyba każdy, pracownice często się mylą!Dziwicie się, że bilet pana Jana był nie ważny? Jeśli kupujesz bilet PKP Intercity to nie ma się co dziwić, że nie jest ważny w pociągach Przewozów Regionalnych. To tak jakbyś w Koszalinie skasował w autobusie bilet ZTM ze Słupska i miał pretensje do kanara, że coś mu nie pasuje.Zakup biletu u konduktora zawsze był droższy, bo naliczana jest opłata za wypisanie jakieś 4-7 zł i tu też nie należy się dziwić. W końcu on jest od sprawdzania a nie od sprzedawania.Jest XXI wiek i trzeba sobie radzić w życiu, a nie bezczelnie skarżyć się na sytuację, która była efektem własnych działań.

n
no co wy

Powiem krótko: Pan Jan powinien się w ogóle wstydzić, że sobie nie radzi i jeszcze ma czelność do gazety z takimi problemami przychodzić.

Po pierwsze jak ktoś już wspomniał podróż się planuje, zwłaszcza tak odległą. Nie trzeba być nie wiadomo jak mądrym, żeby zauważyć, że nawet na tablicy z rozkładami każdy typ pociągu ma inny kolor, więc jest innym rodzajem połączenia. Poza tym jest internet, który odszukuje całe połączenia.

W kasie pracują kasjerki a nie doradcy handlowi klienta. Klient ma sam wiedzieć co chce kupić. Poza tym przed odejściem od kasy trzeba sprawdzić, czy bilet się zgadza!!! Wie to chyba każdy, pracownice często się mylą!

Dziwicie się, że bilet pana Jana był nie ważny? Jeśli kupujesz bilet PKP Intercity to nie ma się co dziwić, że nie jest ważny w pociągach Przewozów Regionalnych. To tak jakbyś w Koszalinie skasował w autobusie bilet ZTM ze Słupska i miał pretensje do kanara, że coś mu nie pasuje.

Zakup biletu u konduktora zawsze był droższy, bo naliczana jest opłata za wypisanie jakieś 4-7 zł i tu też nie należy się dziwić. W końcu on jest od sprawdzania a nie od sprzedawania.

Jest XXI wiek i trzeba sobie radzić w życiu, a nie bezczelnie skarżyć się na sytuację, która była efektem własnych działań.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3