Podróżnicy na rowerach. W Węgorzewie Koszalińskim spotkali się globtroterzy

Joanna Krężelewska
- Rajd Rowerowy "Borholm Rundt" dookoła wyspy ma 103 km długości i do pokonania 660 m wysokości. Odbywa się bez bicia rekordów oraz pomiaru czasu, w ten sposób wszyscy maja możliwość podziwiania natury - mówiła Danuta Makowska.
- Rajd Rowerowy "Borholm Rundt" dookoła wyspy ma 103 km długości i do pokonania 660 m wysokości. Odbywa się bez bicia rekordów oraz pomiaru czasu, w ten sposób wszyscy maja możliwość podziwiania natury - mówiła Danuta Makowska. Radek Koleśnik
Dziewięć wypraw, dziewięć wspaniałych historii - po raz piąty w Węgorzewie Koszalińskim spotkali się globtroterzy, którzy świat zwiedzają na rowerach.

Nie są zależni od schematów wycieczek, wypracowanych przez biura podróży. Sami decydują, którędy jechać, gdzie się zatrzymać i co zobaczyć. Podkreślają, że rower daje wspaniałą wolność, a podróżując na dwóch kółkach można spotkać niezwykłych ludzi i przeżyć wiele wspaniałych przygód. O nich opowiadali uczestnicy V Rowerowych Spotkań Podróżników w Węgorzewie.

- Podobno na Sycylii w marcu pada średnio przez trzy dni. No to cztery z tych trzech dni przypadło na mój tydzień! - śmiał się Marek Miłoszowski, który opowiadał o swej wyprawie do Włoch. Jak tanie mogą być pomarańcze, a jak drogie jabłka? Jak w klimat południa wpisują się dziesiątki szklarni? Pan Marek to nie tylko zapalony podróżnik, ale uzdolniony gawędziarz - potrafi w ciekawy, pełen humoru sposób opowiadać o swych wyjazdach.

- A poznaliśmy się przypadkiem, w pociągu. Obaj jechaliśmy z rowerami, dlatego zaczęliśmy rozmawiać i tak to się zaczęło - wspominał Piotr Kłobuch, organizator Spotkań Podróżników.

Danuta Makowska z Maszkowa opisała swą sierpniową podróż na Bornholm i rajd dookoła wyspy. - Trasa do pokonania liczyła 103 kilometry. Rowerzyści, a było ich około 2 tys. osób, mieli na to osiem godzin. Mój czas był o dwie godziny krótszy - opowiadała, pokazując kolejne fotografie. - Wyspa jest piękna, nie bez powodu nazywana jest perłą Bałtyku. Klify, kamieniołomy, wspaniałe widoki - to wszystko czekało nas na niełatwej trasie. Ale już na mecie każdy dostawał... zasłużone piwo! Do tego medal, dyplom. Naprawdę warto wybrać się na rajd. Zarezerwujcie czas w przyszłym roku - namawiała.

Michał Sałaban przejechał trasę z Norwegii do RPA, a swą barwną opowieść ilustrował fantastycznymi zdjęciami. Niemcy, Francja, Czechy - każdy z podróżników przekonywał, że wystarczy tylko chcieć, zadbać o kondycję i każdy może wyruszyć w niezapomnianą trasę. Kto wie, może przekonali kilka osób, które za rok w Węgorzewie opowiedzą o swej wyprawie!

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie